Nowy numer 42/2019 Archiwum

Odeszła w spokoju

Umieranie dziecka przeżywa się, jakby ktoś wyrwał kawał serca. Ta rana się nie zagoi. Jest jednak coś, co pomaga uśmierzyć ból.

Co roku Diakonia Życia Ruchu Światło–Życie organizuje w Dzień Dziecka Utraconego wieczór modlitewny w sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. – Przyjeżdżają rodzice, którzy utracili dziecko, i ci, którzy pragną łączyć się z nimi na wspólnej modlitwie. To jest czas wspólnego dzielenia cierpienia, ale też nadziei, powstawania, łagodzenia – podkreśla Janusz Prucnal z Diakonii Życia.

Celem jest niebo

Spotkanie rozpoczął wspólny Różaniec. Później Eucharystii przewodniczy ks. Wojsław Czupryński, diecezjalny duszpasterz rodzin. W homilii podkreślał, że Pan Bóg ciągle uświadamia nam, by patrzeć na życie nie oczyma świata, a wieczności. – Spotykasz znajomego, który mówi, że dostał świetną pracę i będzie zarabiać 20 tys. zł. Mówisz: „Super, brachu, świetnie!”. Ale skąd to wiesz? A może tak wysoka wypłata jest początkiem jego końca? Spotykasz przyjaciółkę, która mówi, że lekarze wykryli u niej wielkiego guza. Mówisz: „To straszne nieszczęście!”. A może ta choroba to początek lepszego życia? Może to dar i szansa od Boga na zmianę życia? Święty Piotr wrócił do Boga, kiedy się Go zaparł. Święty Paweł nawrócił się po licznych morderstwach, a Dawid – po cudzołóstwie z Batszebą. Paradoks wiary właśnie na tym polega, że to, co po ludzku trudne, bolesne i przegrane, w Bożym zamyśle jest drogą do prawdziwej i nieprzemijającej radości – mówił ks. Wojsław. Podkreślał, że obserwując wielkie zaangażowanie ludzi w urządzanie się na tej ziemi, można odnieść wrażenie, iż już zapomnieli, do czego zostali stworzeni. – Dlatego Jan Paweł II mówił, że jest to cywilizacja śmierci; cywilizacja, która niczego nie proponuje człowiekowi w obliczu śmierci, która pozostawia go bez żadnej nadziei – mówił duszpasterz rodzin. Dlatego wiara jest przekonaniem, że życiowe scenariusze, które proponuje nam Bóg, są najlepsze. – Nie jesteśmy tutaj po to, by mówić o śmierci. Ona nie jest celem naszego życia. Celem jest niebo. Celem jest świętość – podkreślał w homilii ks. Czupryński. Porównał życie do długiej podróży, która początkowo cieszy, by później nużyć. – I życie takie jest. Na początku fajnie się jedzie. Jesteśmy młodzi, zdrowi, radośni i zakochani. A potem zaczyna nas boleć kręgosłup, tracimy wzrok. Teraz trzeba sobie wyobrazić, że na stacji docelowej stoi i czeka na mnie sam Bóg. Nie traćmy w życiu Bożej optyki, Bożej perspektywy – mówił podczas kazania.

Widziałam szczęście na jej twarzy

Po Mszy św. zebrani wysłuchali świadectwa pani Teresy, która mówiła o stracie swojej córki, która chorowała przez pięć lat na raka. – Tu działał Bóg. Rano córka zasnęła. Nie wiedziałam, czy jest świadoma. Nie reagowała na nic. Wcześniej chciała, żeby przyszedł do niej ksiądz z namaszczeniem. Zadzwoniłam więc i poprosiłam kapłana, by przyszedł. Zrobił to bez zwłoki. Kiedy wszedł do domu, powiedziałam do niej: „Ksiądz Karol przyjechał”. Wówczas moja córka uniosła głowę, uśmiechnęła się i wyciągnęła rękę na powitanie księdza. Przyjęła sakramenty i znów zasnęła. Tego dnia zostałam na noc u niej, by zięć mógł odpocząć. W nocy wyczułam, że córka zaczęła inaczej oddychać. Wiedziałam, że odchodzi. Wzięłam książeczkę do nabożeństwa i zaczęłam odmawiać Litanię do Najświętszego Imienia Jezus. Za każdym wezwaniem: „Jezu” twarz mojego dziecka jaśniała. Widziałam, że jest bardzo rozpromieniona, szczęśliwa. Widziałam szczęście na jej twarzy. Kiedy opadła jej ręka, którą trzymałam, wyszeptałam jej jeszcze Koronkę do Miłosierdzia Bożego, ucałowałam ją. W spokoju odeszła. Byłam spokojna i pewna, że ona jest już u Boga, wita się z kochaną Panią Gietrzwałdzką. Umieranie dziecka przeżywa się, jakby ktoś wyrwał kawał serca. Ta rana w sercu się nie zagoi. Ale pomaga na co dzień modlitwa – mówiła pani Teresa. Później uczestnicy spotkania przeszli do kaplicy Dziecka Utraconego, gdzie po modlitwie ustawiono znicze.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL