Nowy numer 42/2019 Archiwum

Dobro zawsze wraca

– Jestem przez was bardzo hojnie obdarowana – wasz uśmiech, wasza radość, szacunek to wspaniały prezent – mówiła Elwira Dietrich.

Od 37 lat w okresie świąt Bożego Narodzenia do Olsztyna przyjeżdżają przyjaciele z Offenburga i przywożą 200 paczek dla dzieci z parafii św. Jakuba. Również w tym roku do najmłodszych przybył z Niemiec św. Mikołaj z prezentami.

Dzielmy się szczęściem

– Jest i u nas, i w Niemczech, przysłowie, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. 37 lat temu Polska przeżywała wielką biedę, brakowało podstawowych środków żywności, czystości... Wówczas pomoc przyszła z Niemiec, z Offenburga. Zorganizowali ją Georg i Maria Dietrichowie. To nie był tylko jednorazowy transport pomocy, ale systematycznie, co kilka tygodni, przyjeżdżały duże transporty – tłumaczy ks. prał. Andrzej Lesiński, proboszcz olsztyńskiej parafii św. Jakuba. I tak już od 37 lat grupa z Niemiec przybywa do Olsztyna. – Cały rok minął od naszej ostatniej wizyty – mam nadzieję, że wszyscy spoglądacie na ten czas z poczuciem wdzięczności, że zawsze możecie liczyć na swoich rodziców, że macie serdecznych i prawdziwych przyjaciół, że Bóg otacza was swoją opieką. Ja jestem wdzięczna za to, że moja rodzina i przyjaciele podarowali mi ten cenny czas, że spotkałam wielu ludzi, którzy podeszli do mnie w duchu wdzięczności i szacunku i jestem wdzięczna Bogu za to, że nieustannie nade mną czuwał – mówiła do zebranych Elwira Dietrich, która kontynuuje dzieło rodziców. – Dzisiaj jestem tutaj, by podzielić się moim szczęściem. Ja daję wam czas, uwagę i miłość, ale wiem, że będę wracać do Niemiec tak samo hojnie przez was obdarowana: dostaję wasz uśmiech, radość, wasze piosenki, występy i wasz szacunek – mówiła.

Każdy daje to, co ma

Podziękowaniem dla przybyszów z Niemiec była również Msza św., której przewodniczył abp senior Edmund Piszcz. – Modlimy się o niebo, wieczne zbawienie dla Marii i Geor- ga Dietrichów, a dla ich córki i przyjaciół, którzy kontynuują to dzieło, o Boże błogosławieństwo. Nasza modlitwa jest naszym darem dla przyjaciół z Offenburga – tłumaczy ks. Lesiński. – Jak dobrze, że mamy tradycję… tradycja jest jakby szkieletem, którego możemy się cały rok trzymać. Do tej tradycji należy również to wydarzenie. I nie prezenty są tu najważniejsze – przede wszystkim chodzi o to, że o sobie wzajemnie pamiętamy. Przy żłóbku nie było inaczej – najpierw przyszli pastuszkowie i przypuszczam, że nic nie mieli, adorowali i to był ich dar. Potem przyszli Trzej Królowie i nawet złoto przynieśli. Każdy robi, to co potrafi, i dzieli się tym, co ma – i my, Niemcy, i Polacy, musimy się ciągle tego uczyć i pamiętać, żebyśmy się umieli wzajemnie szanować i wzajemnie obdarować tym, co mamy: a te najważniejsze dary to czas, miłość bliźniego i szacunek – mówi Winfried Lipscher.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL