Nowy numer 42/2019 Archiwum

Mam marzenie, mój Boże

– Człowiek myśli o Bogu, o różnych sprawach związanych z wiarą i nagle... przychodzi tekst do głowy – opowiada Waldemar Walendzik.

Poezje leżały... Nie, nie poezje, a wierszyki leżały dłuższy czas w „szufladzie”, zapisane na różnych karteczkach. Pewnego dnia odważyłem się kilka z nich przeczytać na spotkaniu wspólnoty oazowej w Nikielkowie. Dokładnie dwa wierszyki. Tak się zaczęło – wspomina pan Waldemar. Usłyszała je również organistka, Aleksandra Szczeciula. To ona kazała zebrać całą poezję. – Od tego momentu Oli nie można było już zatrzymać. Wierszyki zaczęły żyć swoim życiem. W zasadzie to wszystko. Jestem do tej pory w lekkim szoku, jak to się dalej toczy – uśmiecha się poeta.

Niewiele później Warmińskie Wydawnictwo Diecezjalne wydało jego pierwszy tomik poezji, zatytułowany „Wszystko z łaski Boga”. W parafii zebrała się grupa osób. Przygotowała wieczór autorski „Mam marzenie, mój Boże. Marzenie małego chłopca...”, podczas którego zaprezentowali wiersze dla dzieci i te poważniejsze, mówiące o życiu i relacji z Bogiem. – W zasadzie tak do końca nie czuję się autorem tych wierszy – mówi pan Waldemar po chwili zastanowienia. – One spływały na mnie, nawet gdy myślałem o czymś innym, one się pojawiały, a ja tylko je szybko spisywałem, bo inaczej po chwili bym ich nie pamiętał. Nawet ciężko mówić o tym – wyznaje. Do swojej twórczości podchodzi z dużym dystansem. – Moje wiersze pewnie większej wartości literackiej nie mają. Jak ktoś posłucha, to może się zdziwić, co do rymów. Ale one mają wartość duchową, jakoś emocjonalnie działają na ludzi. Zresztą tak samo i na mnie. Każdy wierszyk to były w zasadzie łzy moje albo głębokie wzruszenie. Ale najczęściej łzy – wyznaje. Pisząc wiersze, zastanawiał się: „Mój Boże, czy ktoś czytając te wiersze, się wzruszy?”. – Odpowiedź przyszła. Na spotkaniach i wzruszenia były, i łzy, i uśmiechy. Tomik jeden wyszedł, teraz pomału powstaje drugi – mówi poeta. Ma za sobą wiele nieprzespanych nocy, ale też wiele takich jest przed nim. – Do drugiej w nocy nie mogę zasnąć. W miniony czwartek pięć razy wstawałem. Człowiek myśli o Bogu, o różnych sprawach związanych z wiarą i nagle... przychodzi tekst do głowy. Po spisaniu piątego wiersza zasnąłem. Są momenty, że się nagle budzę w nocy... Chory jestem na raka. Jestem po operacjach, wycięli mi nerkę, pęcherz, jestem na dializach. Ostatnich siedem lat zmagania się z chorobą zmieniło mnie. Choroba każdego zmienia. Inaczej patrzysz na świat – uważa. Wspomina trudne dni, codzienną walkę o życie, czas, kiedy budził się często w nocy i myślał o męce Chrystusa, o krzyżu. – I zapisywałem wiersze. Potem spokojnie zasypiałem – wspomina.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL