Nowy numer 42/2019 Archiwum

Na wsiach głosy zbierali

– Czekamy co tydzień na próby. Tak planujemy czas, aby w środy wieczorem przyjść, śpiewać, cieszyć się swoją pasją. Rodzina już wie, że tego dnia mamy nie ma w domu – uśmiecha się Dorota Witek.

Uroczystości związane z 10. rocznicą powstania Chóru Świętolipskiego rozpoczęły się Eucharystią w bazylice w Świętej Lipce. Przewodniczył jej o. Wiesław Kulisz SJ, z którego inicjatywy chór powstał. – Pragniemy dziękować Bogu za ten dar. 10 lat upłynęło szybko. Ubiegły rok był owocny dla zespołu, który mógł zaistnieć w telewizji. A wszystko ku czci Boga w Trójcy Jedynego i Matki Bożej Świętolipskiej – mówił na wstępie superior o. Aleksander Jacyniak SJ.

To jakby Jezus szedł sam...

Ojciec Wiesław Kulisz SJ wspomina początki chóru, który pierwszy raz zaśpiewał dekadę temu w Wielkanoc. – Koniec stycznia, początek lutego 2009 roku. Myślałem już o zbliżającej się mojej pierwszej Wielkanocy w Świętej Lipce – wspomina o. Wiesław. – Przez kilka lat śpiewałem na Wielkanoc Exsultet dominikański, ale zawsze z chórem w tle. U nas nie było chóru. Zwróciłem na to uwagę podczas kolacji z Rafałem Sulimą, a on na to odparł: „A to się postaramy i będzie”. Pamiętam, że tego wieczoru przyniosłem Rafałowi tekst i nuty Exsultetu. Po kilku dniach usłyszałem od s. Marleny: „Już na wsiach zbieramy głosy”. Już są pierwsze tenory, już są pierwsze basy, alty i soprany. Znakomitą rolę w tworzeniu chóru odegrały nasze panie, które znając swoich panów, mówiły: „Ten jest dobry, a ten jeszcze lepszy. Idziemy do tego”. Tak wybraliśmy najlepsze głosy, które... od razu przystąpiły do pracy – opowiada o. Wiesław.

Dobrze ten czas pamięta katarzynka s. Marlena Kuliś. Krążą już o niej legendy, jak chodziła od domu do domu, jak cała rodzina musiała stanąć i każdy musiał coś zaśpiewać. Siostra nawet chowała się podczas Mszy św. za filarem i nasłuchiwała, jak śpiewają parafianie. Jeśli czyjś głos wyróżniał się, podchodziła po Eucharystii i zapraszała do powstającego chóru. – Tak było – śmieje się s. Marlena. – Kiedy dowiedziałam się, że ktoś ładnie śpiewa, jechałam do domu, choć tych domów nie było aż tak dużo. Na pewno nie odwiedziłam wszystkich parafian. Tak zebrała się grupa – wspomina katarzynka. – Było we mnie takie pragnienie. Latem są w sanktuarium procesje eucharystyczne. Ludzie szli, ale tylko organista śpiewał. To jakby Jezus szedł sam. Brakowało mi chóralnego śpiewu wiernych. Kiedy chórzyści zaczęli chodzić w procesji, to przeżycie stało się pełniejsze – dodaje.

Nowa wspólnota

Pierwsza Wielkanoc o. Wiesława Kulisza SJ w Świętej Lipce. Z chórem. – Zaśpiewaliśmy wszystko, co było możliwe, począwszy od pięknego Exsultetu. Byłem wówczas świadkiem jakiegoś cudu. Zobaczyliśmy, jacy bogaci w talenty ludzie żyją wśród nas. Będąc ludźmi ciężkiej pracy na roli, znaleźli czas, ofiarowali go Bogu, a dziś jesteśmy świadkami zespołu, który wpisuje się w liturgię i tak pięknie wyraża jej treści. Tak przeżyliśmy pierwszą Wielkanoc i uwierzyliśmy, że musimy iść dalej. Były cotygodniowe próby, zżywaliśmy się ze sobą, na naszych oczach wyrosła nowa wspólnota – mówi jezuita. Początki chóru pamięta dobrze Ewa Stępkowska.

– Byłam w parafii nową mieszkanką. Mnie zaczepiła w kościele s. Marlena. Potem było zmasowane polowanie na głosy i pierwsze systematyczne próby. Dziś jesteśmy zdumieni tym, co się wydarzyło dziesięć lat temu. Odkryliśmy, że możemy śpiewać, do tego śpiewać razem z innymi. Nawiązały się przyjaźnie. Otworzyliśmy się na innych ludzi. Panu Bogu dziękuję, że coś takiego mnie spotkało – mówi pani Ewa. Siostra Marlena Kuliś, Rafał Sulima, Jakub Choros, a dziś Adam Kowalski – to dyrygenci, którzy przez te lata kierowali zespołem. – Prowadziłem wiele chórów, pracuję w dwóch szkołach muzycznych i mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że ten jest wyjątkowy. Jestem tu czwarty rok. Wcześniej mieszkałem w dużym mieście i przyszedłem tu jako człowiek bardzo nieśmiały. Teraz jest zupełnie inaczej. W dużym mieście relacje są inne, tu co ludzie mają w sercu, mają i na języku. Tu trzeba być po prostu sobą – uśmiecha się organista Adam Kowalski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL