GN 42/2019 Archiwum

Swoje poznacie

– To są pasjonaci, a to, co robią, czynią bezinteresownie. Ich wkładu nie da się określić według materialnych standardów. To są wartości duchowe i kulturowe. Oni po prostu służą dziedzictwu Warmii i Mazur – mówi Marek Janiszewski.

Piętnaście przydrożnych kapliczek – znajdujących się przy trasie z Reszla do Świętej Lipki, a odnoszących się do tajemnic Różańca św. – przyczyniło się do założenia Towarzystwa Miłośników Reszla i Okolic.

– Z bólem spoglądałam na ich stan. Z roku na rok niszczały coraz bardziej. Usłyszałam, że jacyś panowie robią przy nich porządki, i zaczęłam szukać osób, które czują taką samą potrzebę troski o nie. Myślałam, że będzie łatwo, ale okazało się, że osoba fizyczna nie może sama ubiegać się o pomoc materialną. Tak zrodził się pomysł na utworzenie stowarzyszenia – mówi Jolanta Grzyb, prezes. – Warmia to przecież kapliczki, a te na trakcie pielgrzymkowym stanowią rzadko spotykaną całość. Niestety, nawet dokumenty znajdujące się u konserwatora nie do końca były dobrze uzupełnione i stąd napotykamy trudności – tłumaczy Waldemar Kaczorowski.

Kamień milowy

Kapliczki różańcowe pochodzą z XVIII wieku. W każdej z nich umieszczony jest relief odnoszący się do danej tajemnicy. Stoją one jednak na gruntach należących do różnych właścicieli i stąd podjęcie ich renowacji jest kłopotliwe. Na szczęście władze miasta Reszla i Nadleśnictwo Mrągowo zadbały o część z nich. I zapewniają, że to dopiero początek. – Chcemy przejąć jedną z kapliczek, tę z tajemnicą biczowania Jezusa. Rozmawialiśmy z właścicielem gruntu, który wstępnie wyraził zgodę na ich nieodpłatne przekazanie na jakiś czas. Pewna nauczycielka z Warszawy przesłała mi pieniądze na remont tej kapliczki, więc staramy się jak możemy. Skoro ludzie chcą, nie możemy ich zawieść – dodaje pan Waldemar.

Towarzystwo zaczęło też starać się o powrót kamieni milowych na tej trasie, znajdujących się na zamku w Kętrzynie. – Przed nami próbę ich umieszczenia na szlaku podjęło inne towarzystwo związane z Kętrzynem. Niestety, nie udało się. Można powiedzieć, że odgrzebaliśmy temat i wspólnie podjęliśmy nowe starania. Tym razem z sukcesem. Wiele osób wspierało nas w tym przedsięwzięciu, chociażby burmistrz Reszla – opowiada pani Jolanta.

Czy starczy nam miejsca?

Towarzystwo od trzech lat organizuje także koncerty w Bezławkach. – Historia jest bardzo ciekawa. Zaczęły się tam prace archeologiczne. Zaczęto poszukiwać cmentarza pierwszych ochrzczonych Prusów. Trafiliśmy tam na archeologów i nawiązaliśmy z nimi kontakt – wspomina Waldemar. – Zaangażowaliśmy się w prace przy tym cmentarzu. Zaczęliśmy pomagać porządkować teren. Później dołączyło do nas stowarzyszenie Blusztyn, które pociągnęło temat. My jednak pokochaliśmy to miejsce – dodaje Robert Połubiński.

– Zainteresowała się tym Anna Urszula Kucharska, muzyk. Zakochała się w miejscowym kościele. Stwierdziła, że jest idealny do koncertów, więc zaczęliśmy próbować zorganizować występy – dodaje pan Waldemar. – Zadzwoniła do mnie i zaczęliśmy szukać źródeł finansowania. Udało się nam przy pomocy starostwa kętrzyńskiego – tłumaczy pani Jolanta. W tym roku odbył się już trzeci taki koncert zatytułowany „Mistrzowie późnego baroku odtajnieni”. – Gdy weszłam do kościoła przed pierwszym koncertem, zastanawiałam się, czy ktoś w ogóle przyjdzie. Nagle zaczęli schodzić się ludzie i w moment przyszła nowa myśl: czy tego miejsca wszystkim starczy? – wspomina.

Poznanie i ukochanie

Mają za sobą już wiele konferencji i prelekcji dotyczących Reszla i okolic. Jedna z nich była poświęcona 680-leciu Reszla, której uwieńczeniem było wydanie książki. Organizują wycieczki po tych terenach, a jedną z nich w ramach projektu „Wycieczka w nieznane”. – Ludzie nie wiedzą, dokąd jadą, ale chętnie się zapisują. Plan znamy my. Część z tych osób pochodzi z naszych terenów, ale gdy pokazujemy im różne ciekawostki, to patrzą ze zdumieniem – tłumaczy prezes.

– Dbają o dziedzictwo historyczne, o nasze korzenie i kultywują tradycje, które odziedziczyliśmy. Wyszykują miejsca, o których my, mieszkający tu od urodzenia, nie znamy. Oni nie tylko je znajdują, ale też o nie dbają. To są pasjonaci, a to, co robią, czynią bezinteresownie. Ich wkładu nie da się określić według materialnych standardów. To są wartości duchowe i kulturowe. Oni po prostu służą dziedzictwu Warmii i Mazur – mówi Marek Janiszewski, burmistrz Reszla.

– Zaskakuje mnie ich pomysłowość i zaangażowanie. Pozwolę sobie wspomnieć chociażby wydanie 3-tomowego albumu z okazji 680-lecia Reszla. Tych fotografii jest symbolicznie 680, a pokazują różne momenty życia naszych mieszkańców. Członkowie stowarzyszenia mają kontakt z przedwojennymi mieszkańcami Reszla, którzy wyjechali do Niemiec. Swoją działalnością pokazują, co to znaczy kochać swoją ziemię najpierw przez poznanie jej, a następnie przez pieczołowitą troskę o nią – dodaje ks. kan. Krzysztof Bumbul, proboszcz w Reszlu.

– Nasze towarzystwo jest bardzo ważne w moim życiu. Czerpię z niego radość, nie męczę się, pracując na jego rzecz, i bardzo się cieszę, gdy osiągniemy jakiś sukces. To wspólne dzieło, które nas łączy. Żałuję, że nie mogę poświęcić temu więcej czasu, ale chcę rozwinąć skrzydła na emeryturze – mówi pani Jolanta. – Sprawia mi przyjemność angażowanie się w coś, na czym inny może skorzystać. Historia to moja pasja i widząc radość ludzi, którym służymy, czuję spełnienie – dodaje pan Robert. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama