Nowy numer 42/2019 Archiwum

Nowy smak wiary

Poranna Msza św. i wymarsz na  warmińskie drogi. Trzy dni trudu i staje się w miejscu objawień Matki Bożej, która tak czule zapewniała: „Nie smućcie się, Ja zawsze będę z wami”.

Mamy tak blisko Gietrzwałd. Zawsze jeździmy samochodem, a jednak powinno się podejmować większy trud. Łatwo jest wsiąść do auta, chwila – i człowiek już stoi przed kapliczką objawień. Ale nie o to przecież do końca chodzi. Trzeba trudu, zmęczenia, a człowiek otwiera się na łaski, bardziej ufa, zmęczeniem doświadcza, że sam niczemu nie podoła, że potrzebuje opieki Maryi, opieki Boga – mówi pani Elżbieta.

Kto nas lepiej rozumie?

Pielgrzymkę z Lidzbarka Warmińskiego do sanktuarium maryjnego w Gietrzwałdzie, która wyrusza z parafii pw. Świętych Piotra i Pawła zainicjowano dwa lata temu. – Pierwsza grupa liczyła 30 osób, następnego roku poszło ich 37. W tym – na trasę wyruszyło 49 pątników. Z rozmów wiem, że są osoby, które zmotywowała tegoroczna intencja pielgrzymki, czyli wynagrodzenie Matce Bożej za zniewagi i grzechy, które zwłaszcza w ostatnim czasie były tak bardzo nasilone. Cały świat katolicki jest ciągle poruszony zniewagami wobec Maryi i Jezusa Chrystusa – mówi organizatorka Izabela Borowa.

– Widząc, co się dzieje, postanowiłam podjąć trud drogi, który w tym roku ofiarowuję przede wszystkim jako zadośćuczynienie i wynagrodzenie Matce Bożej. Oczywiście jest i wiele prywatnych intencji, z którymi każdy z nas idzie do Matki. Bo któż, jak nie Ona, tak dobrze rozumie serce człowieka – dodaje pani Elżbieta. Idąc, modlitwą i trudem pątnicy wynagradzają za bezczeszczenie świętości. Ale niosą, jak pani Elżbieta, swoje codzienne sprawy. – Każdy ma swoje troski rodzinne, myśli o dzieciach, współmałżonkach. Ale modlimy się też za parafię, jak i o powołania kapłańskie – przyznaje pani Izabela.

W podzięce za życzliwość

Trasa pielgrzymki wiedzie przez malownicze warmińskie pejzaże. Prowadzi także przez wioski, w których pątników witają mieszkańcy. Są kawa i herbata, zawsze jakieś swojskie ciasto i owoce.

– Miejscowi parafianie jednoczą się z nami. Witają nas, przygotowują posiłek, odprowadzają do granic wioski. Błogosławią nam proboszczowie – uśmiecha się pani Izabela. – Skupiamy się na modlitwie, na wspólnym przeżywaniu towarzyszenia sobie w drodze, na spotkaniach z życzliwością ludzi. Idąc, zbieramy intencje od mieszkańców, słuchamy ich, potem powierzamy Maryi. Na postojach proszą nas o modlitwę. W ten sposób odwdzięczamy im się za ich dobro, że możemy usiąść, zjeść, napić się, doświadczyć życzliwości – mówi ks. Marek Witkowski, dyrektor Domu Formacji św. Wojciecha w Mikoszewie. Kiedy Gietrzwałd jest już blisko, w pątnikach budzi się euforia.

– Widzi się najpierw wieżę kościoła. Taki przedsmak... jakby Matka Boża wyciągała rękę do nas, pozdrawiała i mówiła: „Tu jestem, tu jest nasz dom, już nie zabłądzicie” – mówi pani Elżbieta. – Wydaje się: po co iść? Jechać można! Albo po co jechać do odległych sanktuariów na świecie czy miejsc związanych z chrześcijaństwem? Ale kiedy gdzieś jestem, kiedy podejmuję trud, to czuję, że te miejsca dodają nowego smaku mojej wierze – dodaje pątniczka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL