Nowy numer 33/2020 Archiwum

Od zarania oddani Jej opiece

– Wszędzie jest ta sama Matka Boża, ale tu jest nasza... choć z Częstochowy – uśmiecha się Maryla Urbanowicz.

Archidiecezja warmińska może poszczycić się wieloma sanktuariami poświęconymi Matce Bożej: Święta Lipka, Stoczek Klasztorny, Krosno i – oczywiście – Gietrzwałd. Oprócz tych ważnych miejsc kultu mamy też kilka kościołów poświęconych Matce Bożej Częstochowskiej. Jedną z najstarszych świątyń jest kościół w Kraskowie. Mimo że wezwanie to otrzymał po wojnie, mieszkańcy uważają, że Maryja towarzyszy ich wsi od początku, czyli od 1372 roku.

– Lokacja odbyła się 2 lutego, w dzień poświęcony Matce Bożej Gromnicznej. Poza tym w ostatnim czasie w dni poświęcone Maryi zawsze działo się coś ważnego dla naszej społeczności. 25 marca 2015 r. otrzymaliśmy list z informacją o zatwierdzeniu Stowarzyszenia Przyjaciół Kraskowa „Pomost”, a 13 lipca 2017 r. przywieźliśmy z Warszawy figurę Matki Bożej Fatimskiej, którą umieściliśmy w nowej kapliczce przy drodze. Tak więc Maryja nas prowadzi i nas nie opuszcza – mówi Joanna Małkiewicz.

Najważniejsze miejsce

Mieszkańcy dwa lata temu wybudowali kaplicę przy drodze krajowej, poświęconą Matce Bożej Fatimskiej. – Ma ona nam przypominać o kulcie Matki Bożej, który istniał w naszej wsi od początku. Maryja jest przecież najważniejsza po Jezusie. Dzisiejsze czasy potrzebują szczególnego orędownictwa Matki Bożej, stąd zawierzyliśmy naszą wspólnotę właśnie Jej. Każda uroczystość odpustowa przypomina nam o tym zawierzeniu – dodaje pani Joanna. Kościół w Kraskowie należy do parafii św. Jana Chrzciciela w Łankiejmach. Odpust dla mieszkańców jest ważnym wydarzeniem.

– To dla nas wielkie święto – gromadzimy się, by wyspowiadać się i prosić o łaski dla naszych rodzin i wszystkich, którzy do nas przybywają. Maryja zajmuje w naszym kościele najważniejsze miejsce. Niedaleko jest Świętolipska, w Korszach – Fatimska. To jedna Matka Jezusa, ale tu jest nasza, choć... z Częstochowy – mówi z uśmiechem Maryla Urbanowicz.

Wielkie serce

Oprócz pobożności maryjnej mieszkańców Kraskowa charakteryzuje gościnność. Między innymi w dzień odpustu spotykają się przed kościołem na wspólnym biesiadowaniu przy wypiekach lokalnych gospodyń. – Pomocni i życzliwi, pełni chęci do życia i zaangażowani – tak mogę o nich powiedzieć w skrócie – mówi Małgorzata Zubek, sołtys wsi. – Odpust to po pierwsze przeżycie duchowe, ale też spotkanie w gronie rodzin, mieszkańców i gości. Dzielimy się naszym życiem: problemami, ale i radościami. Cieszymy się tym, co mamy – dodaje.

– Cieszę się z tego, że parafianie są zaangażowani. To oni zajmują się kościołem i dbają o jego wygląd. Często, kiedy tu przyjeżdżam, wszystko już jest przygotowane – czy to do Mszy św., czy na uroczystości. To dobrzy ludzie o wielkim sercu – mówi ks. Wiesław Pątkiewicz, proboszcz. – Nasza wioska jest tak spokojna, że gdyby nie pojedyncze incydenty, to policja nie wiedziałaby nawet gdzie jest Kraskowo – śmieje się pani Maryla.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama