Nowy numer 31/2020 Archiwum

Zapukali do drzwi domu swoich synów

– My mamy dawać świadectwo bycia przy powołanych. Poza tym chcemy wpierać nasze dziecko i kapłanów, których Bóg postawił na naszej drodze –  mówi pani Maria.

Latem, gdy alumni są na wakacjach, seminarium nadal tętni życiem. Tym razem do „Hosianum” przyjechali na rekolekcje rodzice kleryków i przyjaciele WSD.

– Ten czas to wyraz wdzięczności wspólnoty seminaryjnej dla każdej z tych osób, za ich zaangażowanie w sprawę powołań i powołanych. Stanowi to także ważny element formacyjny, szczególnie dla członków Stowarzyszenia Przyjaciół „Hosianum”. Jako wychowawcy seminaryjni mamy nadzieję, że te rekolekcje przyczynią się także do tego, że ich uczestnicy będą czuli jeszcze większą zażyłość nie tylko z samym miejscem, ale z wszystkim tym, co jest z nim związane – mówi ks. Michał Kuciński, ojciec duchowny WSD.

Nie ustawać w modlitwie

Tematem spotkania było towarzyszenie powołanym z odniesieniem do świętych francuskich małżonków Ludwika i Zelii Martinów. Wychowali oni pięć córek – wszystkie obrały życie zakonne, z czego cztery – w Karmelu. Byli rodzicami św. Teresy od Dzieciątka Jezus oraz sługi Bożej Franciszki Teresy. Towarzyszyli swoim córkom na drodze ich powołania. – Rodzice kapłanów, kleryków i członkowie stowarzyszenia towarzyszyli – bądź nadal towarzyszą – bliskim im osobom na drodze realizacji ich powołania, tak jak Ludwik i Zelia. Odniesienie do nich może stanowić wzór i zachętę do uczestniczenia w całościowym dziele powołania – dodaje ks. Kuciński.

Rekolektanci uczestniczyli w codziennej Eucharystii, konferencjach, spotkaniach w grupach i adoracji Najświętszego Sakramentu. – W temat rekolekcji wpisuje się list Kongregacji ds. Duchowieństwa – „Adoracja eucharystyczna w intencji uświęcenia kapłanów i duchowe macierzyństwo”. Dlatego też, przyzywając wstawiennictwa świętych Ludwika i Zelii, modlimy się w tym czasie w intencji powołań przede wszystkim do naszego seminarium – dodaje rekolekcjonista.

By być z synem

Rekolekcje dla rodziców powołanych wpisały się już na dobre w tradycję seminaryjną. – Uczestniczymy w nich często. To potrzebny czas dla naszego kontaktu z Bogiem. W ciszy i tych murach pogłębiamy naszą relacje z Bogiem – mówi Maria Sobierajska, mama kapłana. – Korzystamy z tej możliwości, by w tym miejscu spojrzeć w głąb swojej duszy i zweryfikować swoje decyzje, życie i dotychczasowe doświadczenie oraz nabrać właściwego kierunku duchowego – dodaje Piotr Sobierajski, tata powołanego.

– Tegoroczny temat jest dosyć wymagający. My mamy dawać świadectwo bycia przy powołanych. Poza tym chcemy wspierać naszego syna oraz kapłanów, których Bóg postawił na naszej drodze. Każdy ma chwile słabe, także powołani, i potrzebują wsparcia i modlitwy. Chcemy im to dawać i uczymy się, jak to robić najlepiej z Bogiem – tłumaczy pani Maria.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama