Nowy numer 33/2020 Archiwum

„Ja+Bóg” drogą do „my+Bóg”

Jak nie zgubić powołania do małżeństwa i nie pomylić bycia rodzicem z posiadaniem dzieci?

Lato to czas wyjazdów na wakacyjny wypoczynek. Jedni wybierają morze, inni góry, kolejni zagraniczne wycieczki. Nie brakuje też takich, którzy urlop wykorzystują, by pogłębić swoją relację z Bogiem na rekolekcjach lub pielgrzymkach. Co więcej – niektórzy na drogę wakacyjnej formacji wyruszają z całymi rodzinami. Ponad 130 osób wybrało mury „Hosianum”, by tam ze swoją rodziną przeżyć czas rekolekcji, których organizatorem jest fundacja Pomoc Rodzinie. – Jesteśmy tu, by trwać na naszej drodze do świętości i odkrywać na nowo swoje powołanie do małżeństwa. Często mówi się o powołaniu do ojcostwa, macierzyństwa, a zapomina się, nawet w modlitwie, że potrzebujemy powołanych do małżeństwa – mówi Daria Ciloch-Chojnacka.

Natura, łaska i świat

Uczestnicy przechodzą w tych dniach formację nazwaną Programy na Miłość i Życie. Ich autorami są ks. Jarosław Szymczak i Agnieszka Rogalska. Fundacja odpowiedzialna za programy ma swoje korzenie w dwóch dziełach założonych przez abp. Kazimierza Majdańskiego i Monikę Wójcik. Są nimi Instytut Studiów nad Rodziną w Łomiankach i Instytut Świecki Życia Konsekrowanego Świętej Rodziny. W założeniach uczestnicy mogą przejść przez 9 programów podzielonych na trzy działy: pierwszy – związany z naturą małżeństwa, drugi – z łaską sakramentalną i trzeci – z posłaniem do świata. – Obecnie trwają dwa programy związane z łaską. Nawiązujemy do duchowości mężczyzny jako męża i kobiety jako żony. Myśląc o duchowości, często mylimy ją z praktykami religijnymi. To, czym tutaj zajmujemy się, polega na budowaniu duchowości małżeńskiej, która wypływa z sakramentalności, a nie z indywidualnych praktyk – mówi ks. Jarosław Szymczak.

Obecnie program jest realizowany w sześciu krajach. – Program stworzyliśmy nie tylko dla naszej fundacji, ale też dla tych, którzy chcą z niego skorzystać jako całościowej formacji małżeńskiej. Nasz cel jest jasny: by relacja małżeńska była jak zdrowy organizm. Wiadomo, że w organizmie każda część jest ważna i nie można pominąć którejkolwiek. Tak samo my zajmujemy się całościowo każdym małżeństwem, rozkładając poszczególne komponenty na czynniki pierwsze. Okazało się, że to wszystko składa się w jedną całość od A do Z – tłumaczy ks. Szymczak.

Zapełnione kartki

Pary biorą udział w Eucharystii, warsztatach, prowadzą dialog małżeński i trwają na adoracji Najświętszego Sakramentu. Na nocne adoracje nawet trudno się zapisać, bo chętnych nie brakuje. – Bardzo sobie cenię ten czas. Można być z Jezusem twarzą w twarz, jak z przyjacielem – mówi Daria. – Ten program uczy nas, jak żyć blisko Boga w małżeństwie. Wielkim darem jest dla nas wspólnota i czujemy, że wzrastamy tutaj razem. Każdy zważa na potrzeby drugiego – mówi Agnieszka Ochnik.

– Przed każdym wyjazdem pojawiają się jakieś wydarzenia niesprzyjające, ale wiem, że tak ma być. Wyjadę stąd z konkretnymi narzędziami, by budować swoją relację z żoną i być rodzicem – dodaje Krzysztof, mąż Agnieszki. Formacja nie omija też dzieci. Część homilii kapłan poświęca właśnie im. Przygotowują dary ołtarza, każdego dnia inne, oraz uczestniczą w warsztatach. – Ta wspólnota jest jak rodzina i nasze dzieci to wiedza. Nasz syn na tych rekolekcjach przystąpił do Pierwszej Komunii św. i nie wyobrażał sobie, by mogło być inaczej – mówi Michał, mąż Darii.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama