Nowy numer 46/2019 Archiwum

Musimy sprostać wymaganiom

W Wyższym Seminarium Duchownym Metropolii Warmińskiej w Olsztynie rozpoczął się nowy rok formacyjny.

Zapoczątkowała go uroczysta Msza św. pod przewodnictwem abp. Józefa Górzyńskiego, metropolity warmińskiego. Podczas inauguracji alumni III roku po raz pierwszy założyli sutanny, klerycy z V roku wyrazili chęć przyjęcia święceń, a wyznanie wiary złożył jedyny kleryk roku pierwszego – Jan Hasiuk.

To dla nas szansa

– Z jednej strony – wielka radość. Na ten moment czekaliśmy przez całe wakacje. Ja sutannę miałem już od sierpnia – wisiała tak przez miesiąc i czekała. Wielka radość, że będę mógł zewnętrznie świadczyć o Chrystusie, o przynależności do Niego. Z drugiej strony to też duże wyzwanie: ludzie będą teraz patrzeć na nas jak na księży i będą wymagali tego, czego wymaga się od kapłanów. Będziemy musieli sprostać tym wymaganiom – tłumaczy al. Wojciech Wrąbel.

– Od pierwszego roku w seminarium imponuje mi postać bł. Władysława Demskiego, który jest również patronem naszego rocznika. On właśnie powiedział, że „trzeba wszystko ścierpieć i na nic się nie skarżyć”. Za obronę różańca został zamęczony na śmierć w obozie koncentracyjnym. Jego postawa jest dla mnie wzorem – dodaje kleryk. Jan Hasiuk z pierwszego roku przyznaje, że prowadzi go św. o. Pio.

– Już od dzieciństwa fascynuje mnie jego postać, wybrałem go też za patrona podczas bierzmowania – mówi kleryk. – Mamy wiele tematów do przemyślenia, ale sądzę, że ta sytuacja zmniejszającej się liczby kleryków jest dla nas szansą. Tak to odczytujemy – jest szansą na głębszą formację, na jeszcze bardziej osobiste zbliżenie do Jezusa Chrystusa i wreszcie szansą, by budować prawdziwą wspólnotę – podkreśla ks. dr Hubert Tryk, rektor Hosianum.

Lekarstwo na wszystko

W homilii abp Górzyński przypomniał, że każdy, kto podejmuje jakieś dzieło w imię Boga, będzie z jednej strony doświadczał akceptacji, a z drugiej odrzucenia.

– Każdy sługa Pana z tym się spotka: zadowolenie, zachwyt, ale też negacja i niechęć. Te reakcje zawsze będą, mocniejsze lub słabsze, ale zawsze będą ze sobą sprzeczne. Motywem powołania nie ma być zachwyt, pochwała, radość ludu, bo ludzie się cieszą, jak jest ksiądz. Niektórzy temu ulegają i robią wszystko, byle tylko ludzie się cieszyli. Nie chodzi też o podejmowanie cierpiętnictwa dla jakiejś idei – tłumaczył abp Józef.

– Chodzi o to, by Pan był między ludźmi, by Bóg był w świecie, nawet z tymi, którzy Go nie chcą, negują. Trzeba nam podejmować refleksję nad powołaniami, ale nie opierając się na naszych ludzkich kryteriach, bo zgubimy istotę rzeczy, a jest nią obecność Boga wśród ludu. Świat jest taki, jaki jest, i właśnie tam trzeba zanieść Boga. My mamy Boga, lekarstwo na wszystko, i naszym zadaniem jest sprawić, by nikomu tego lekarstwa nie zabrakło. Módlmy się dziś, by powołanym nie zabrakło właściwego rozeznania i poznania Jezusa, przylgnięcia do Niego, by stało się obojętne, czy świat się z tego cieszy, czy to zwalcza. Módlmy się też o to, by ci, którzy rozpoznają powołanie, poznali największą potrzebę świata, czyli potrzebę Boga, by byli gotowi tej potrzebie wyjść naprzeciw – mówił metropolita.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama