Nowy numer 48/2020 Archiwum

Recepta Kopernika

– Kojarzymy go w większości jako astronoma, zapominając o tym, że był też lekarzem, i do tego bardzo cenionym – mówiła Alicja Szydłowska, muzealna bibliotekarka.

Na zamku olsztyńskim odbyła się konferencja zatytułowana „Si verum est? 50 lat od odkrycia i 20 lat od konserwacji inkunabułów medycznych Mikołaja Kopernika”. Na ten unikatowy zabytek z kolekcji muzealnej składają się dwa dzieła: „Brewiarz praktyki medycznej” z 1485 roku oraz „Kanony o stanach gorączkowych” z 1487 r. – Te dwie rocznice to dobry moment, by przypomnieć, że w zbiorach naszego muzeum znajduje się tak ważna pozycja z księgozbioru Mikołaja Kopernika – mówił Piotr Żuchowski, dyrektor Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie.

Bolesny rabunek

Większość księgozbioru Kopernika została zrabowana przez wojska szwedzkie w XVII wieku. – Szwedzka szlachta chciała podnieść poziom kształcenia w swoim kraju. Poziom kształcenia w seminarium w Braniewie był bardzo wysoki i Szwedzi chcieli uczyć się z tamtejszego księgozbioru. Zapakowane do beczek, pokryte smołą cenne księgi opuściły nasze tereny. Wśród nich znalazł się też księgozbiór Mikołaja Kopernika – tłumaczył dyrektor.

Niektóre z dzieł ocalały, ponieważ znajdowały się w rękach prywatnych właścicieli. Przed Mikołajem inkunabuły należały do Stefana Fallkoniusa, a następnie do Szymona Molendinatora. Po Koperniku były kolejno w rękach: Fabiana Emmericha, Jana Hanoviusa i Baltazara Ramockiego. Nastepnie trafiły do Zakonu Braci Mniejszych w Barczewie i Liceum Hosianum w Braniewie, gdzie znajdowały się do II wojny światowej. Później ślad po nich zaginął. Nieoczekiwanie dzieła odnalazły się w 1969 roku, a wszystko dzięki staraniom dr. Stanisława Flisa. Na konferencji obecny był jego syn Andrzej. Przypomniał postać ojca, dzięki któremu inkunabuły trafiły do muzealnego zbioru.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama