Nowy numer 48/2020 Archiwum

W życiu nie tylko bierzemy

Parafianie już wiedzą, że co roku mogą nabyć wieńce adwentowe wykonane na warsztatach i w ten sposób wesprzeć inicjatywy duszpasterskie.

Na stole rozłożone są gałązki jodły. Leżą niewielkie ozdobne jabłka, kamyczki, złote łańcuszki i różnej wielkości białe świece. Już wcześniej zostały wycięte ze sklejki koła. – Trzeba wbić cztery gwoździe – instruuje ks. Józef Fiszer. Bierze młotek i wprawnie to robi. Obcęgami skraca gwoździe, nabija na nie świece i bierze się za ozdabianie tak przygotowanej podstawy do wieńca adwentowego.

– Mamy specjalne pistolety z klejem. W sumie wszystko mamy, co jest niezbędne do pracy – uśmiecha się. Przykleja kolejne gałązki jodły. – Muszą dokładnie przykryć podstawę. Proszę – podnosi swoje dzieło. – Prawie gotowe.

Po prostu relaks

Sala parafialna zamieniła się w warsztat rzemieślniczy. Coraz więcej osób tu przychodzi. Każdy dokładnie wie, co ma robić. Już czwarty rok przed Adwentem w parafii organizowane są warsztaty artystyczne, podczas których chętni wykonują wieńce adwentowe i różne ozdoby. – To naprawdę dobrze spędzony czas. Kiedy się spotykamy, możemy porozmawiać, podzielić się swoim życiem. Tu lepiej się poznajemy. Wiadomo, przychodzimy do kościoła, każdy siada w ławce i tak naprawdę jesteśmy dla siebie obcymi ludźmi, choć tworzymy wspólnotę parafialną. Przy takiej pracy nawiązują się więzi, można później umówić się choćby na niedzielną kawę. Poza tym robimy coś dla kogoś. Chodzi o to, żeby wspomóc dzieci – mówi Anna.

– To jak spotkania sprzed lat. Ludzie się spotykali, odwiedzali, bawili się wspólnie. Mam takie wspomnienia z dzieciństwa, że dom był zawsze pełen gości. Chyba teraz nam tego brakuje – dodaje. Wraca do pracy. Spod jej rąk wychodzi drzewko ozdobne zrobione z orzechów włoskich. – Robimy też ozdoby. Każdy tak, jak najlepiej potrafi – wyjaśnia. – A wszystko zaczyna się od pomysłu – podkreśla Monika. – Szuka się w internecie, czasem coś się zobaczy w kwiaciarni. Później trzeba mieć dobre materiały… I dużo cierpliwości – uśmiecha się. – Przychodzę tu już trzeci rok. To jest dla mnie po prostu relaks – wyznaje.

Radość Adwentu

Ks. Józef Fiszer wspomina rok, kiedy przyszedł na parafię. – Duszpasterstwo dzieci i młodzieży wymaga pewnych nakładów. Można oczywiście prosić o pieniądze na nagrody czy wyjazdy. Ale można również zaangażować młodych i ich rodziny, umożliwić im pożyteczne spędzenie wspólnego czasu. Dość szybko zrodził się pomysł: róbmy wieńce adwentowe! Tym bardziej że zaczęły one wracać do łask w rodzinach i coraz częściej stają się ozdobą domów. Trzeba więc robić je, a później sprzedawać po niedzielnych Mszach św. Tak cztery lata temu zorganizowaliśmy pierwsze warsztaty skierowane do dzieci i całych rodzin. Spotkały się one z dużym zainteresowaniem, o czym może świadczyć fakt, że są kontynuowane – wspomina ks. Fiszer.

Oczywiście idei przyświeca i wymiar duchowy adwentu. – Jest to doświadczenie dla każdego, że w życiu nie tylko bierzemy, ale przede wszystkim dajemy coś z siebie. Parafianie już wiedzą, że co roku mogą nabyć wieńce adwentowe wykonane na warsztatach. Wiedzą, że w ten sposób mogą wesprzeć inicjatywy duszpasterskie: nagrody dla ministrantów, stroje dla służby liturgicznej, wspomaganie scholi parafialnej. Potrzeb jest wiele – wymienia kapłan.

Podkreśla, że wieniec adwentowy jest symbolem radosnego oczekiwania na narodziny Jezusa Chrystusa. – One wprowadzają nas stopniowo w klimat świąt Bożego Narodzenia, uświadamiają rodzinom, że trwamy w oczekiwaniu na Światłość świata. Mogą stać się mobilizacją dla rodzin, żeby wspólnie się pomodlić czy o adwencie porozmawiać – mówi ks. Józef.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama