Nowy numer 48/2020 Archiwum

Nieoczekiwany rezultat

– Modlitwa różańcowa wyciągnęła mnie z depresji i dzięki niej odkryłam wartość siebie jako kobiety. Pozbyłam się lęków o rodzicielstwo. Ona mi dała siłę w małżeństwie – mówi Magdalena Orlankowicz.

Dzisiaj istnieje 15 Róż Różańcowych Matki Bożej Gietrzwałdzkiej i dwa plutony męskie. Skupiają ok. 270 osób. A to jeszcze nie koniec.

– Od początku widziałem w tym działanie Ducha Świętego. Wszystko się zaczęło w uroczystość Jego zesłania. Wtedy pojawiły się podobne pragnienia w naszych sercach, by rozwijać modlitwę różańcową – mówi o. Szczepan Szpyra SVD. – Zresztą moje przyjście do parafii było związane z Matką Bożą Gietrzwałdzką i chciałem szerzyć Jej orędzie – dodaje.

– Pierwsza róża powstała w ciągu dwóch tygodni. Jeździłam do Gietrzwałdu i pytałam Matkę Bożą: „Jak to ma być?”. Ona prowadziła i prowadzi dalej to dzieło. Powstały więc dwa plutony męskie Maryi, o które się dopominała. Z biegiem czasu – kolejne róże. Ludzie sami dzwonili i tak wszystko rozrastało się w szybkim tempie – wspomina Magdalena Orlankowicz. – Sam bym tego nie wymyślił i nie poprowadził. Cieszę się, że świeccy wzięli to pod opiekę. Widać, że Bóg rozpalił w nich szczególny charyzmat, a rezultat przerósł nasze oczekiwania – zapewnia o. Szczepan.

Nie tylko dorośli

Ogarniają modlitwą dzieci i młodzież, żony, mężów, rodziców i rodziny, chorych, cierpiących i osoby w podeszłym wieku, dusze w czyśćcu cierpiące, tych, którzy nie poznali miłości Bożej, grzeszników, księży i osoby konsekrowane, ojczyznę i Kościół. Obecnie powstaje róża za rodzeństwo. – Niebawem będziemy potrzebowali róży w intencji spraw organizacyjnych – uśmiecha się Jakub Orlankowicz. Jest także róża dziecięca, w której obecnie wraz z rodzicami modli się 15 dzieci. Jej celem jest nie tylko modlitwa, ale też poznawanie Jezusa przez Maryję.

– Bardzo podoba mi się w róży. Codziennie odmawiam dwie dziesiątki różańca: jedną rano, a drugą wieczorem – mówi 5-letnia Rozalia. – W róży jest też nasza starsza córka Natalia. Dzieciom nie narzucamy intencji, ponieważ w ich świecie codziennie pojawia się wiele nowych pomysłów na intencje. Zawsze jednak dodajemy: w intencjach róży – tłumaczy mama Rozalii.

Różaniec na obcasach

Każda powstająca róża, gdy jest już w pełnym składzie, zostaje zawierzona Matce Bożej Gietrzwałdzkiej w dzień nowenny, czyli 27 każdego miesiąca. Róże to jednak nie koniec. Powstają wciąż nowe pomysły, a raczej, jak zapewnia Magdalena, Matka Boża sama je podsuwa.

– Kolejna sprawa, która mi leży na sercu, to „Różaniec na obcasach”. Mężczyźni w plutonach mobilizują się i pielgrzymują do Gietrzwałdu, my też tak chcemy. Przez to pokażemy, że w nas, młodych kobietach i mamach, jest siła i niezmierzone pokłady piękna – planuje Magdalena. Wstępnie spotkania będą odbywać się w pierwsze soboty miesiąca od czerwca do września, czyli w czasie, gdy Maryja objawiała się w Gietrzwałdzie.

– Modlitwa różańcowa wyciągnęła mnie z depresji i dzięki niej odkryłam wartość siebie jako kobiety. Pozbyłam się lęków o rodzicielstwo. Ona mi dała siłę w małżeństwie. Odnalazłam Jezusa dzięki Maryi. Po prostu jestem szczęśliwa – opowiada Magdalena. – Doświadczyłem Jej opieki i widzę, że tutaj Maryja przygotowuje sobie zastępy ludzi, którzy będą Jej oddani. Przecież różaniec jest formą egzorcyzmu, jak mówił św. Jan Paweł II, więc razem z Maryją też walczymy z tym, co złe i to na pierwszym froncie – dodaje o. Szczepan.


Więcej informacji o różach:

www.mbg.org.pl info@mbg.org.pl tel. 882 839 138 –  Magdalena 882 839 137 – Jakub

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama