Nowy numer 43/2020 Archiwum

Gdy aniołki pieką pierniki

Dawniej siadano przy stole całymi rodzinami i wspólnie przygotowywano ozdoby choinkowe. – Takie zawieszki przywołują później wspomnienia – mówią organizatorzy.

W Muzeum Budownictwa Ludowego – Parku Etnograficznym w Olsztynku odbyło się przedświąteczne spotkanie „Magia dawnych świąt – Rodzinne spotkania bożonarodzeniowe w skansenie”. W zabytkowej chałupie przy dźwiękach kolęd i zapachu choinki Marta Żebrowska snuła opowieści, jak to dawnymi czasy na warmińskiej wsi w święta bywało...

Każdy mógł ozdobić pierniki, pomalować bombki czy odlać choinki z pszczelego wosku. Nie mogło również zabraknąć warsztatów, podczas których można było własnoręcznie wykonać ze słomy i bibuły ozdoby choinkowe. Całość zakończył koncert kolęd w wykonaniu chóru Arte Del Canto z Olsztynka, podczas którego wybrzmiały również kolędy warmińskie.

– Chodzi nam o to, aby każdy poczuł atmosferę dawnych świąt, kiedy ważne było wspólne świętowanie, bycie razem, wspólne przygotowywanie ozdób i potraw. Są to małe spotkania rodzinne z opowieściami o tym, jak dawniej było, dzieci wykonują łańcuchy, zawieszki na choinkę. Cieszymy się, że tak wiele rodzin zechciało spędzić ten czas w skansenie – mówi dyrektor muzeum Ewa Wrochna.

Słomka i bibułka

W izbie na stole rozłożone są równo pocięte słomy, paski bibuły. Trzeba wziąć igłę z nitką, nawlec kawałek słomy, później wstążkę z bibuły, kawałek słomy, bibułę... – Tak powstanie mój pierwszy taki łańcuch na choinkę. Wygląda naprawdę ładnie – mówi Julia.

– Dawniej siadano przy stole całymi rodzinami, w takiej drewnianej chałupie jak nasza. Wspólnie przygotowywano ozdoby choinkowe. Robiono je z przeróżnych materiałów, bibułek, słomek, pierników, szyszek. W trakcie opowiadano różne historie, rodzice i dziadkowie uczyli dzieci, jak wykonać ozdoby. Śpiewano także kolędy. To była integracja rodzinna, czas spędzany wspólnie. Starsi wspominali dawne czasy, jak przygotowywano święta. Później wieszano ozdoby – opowiada Wiesława Chodkowska.

– Słomka i bibułka – i piękniejsze ozdoby niż te kupowane dziś w sklepie! – uśmiecha się pani Wiesława. – Bo w nich wybrzmiały rozmowy rodziny, śmiechy, wspomnienia. I kiedy po latach spojrzy się na nie, pamięta się o tych, z którymi się je robiło – uważa.

Z bibuły można zrobić również niezwykłe... szyszki. Małe dzieła sztuki. – Robimy je z nieco grubszej bibuły. Sploty to tradycyjny sposób jej skręcania. Jeśli odwrotnie je złożymy, zamiast szyszki będzie róża. Tak przekazywano tę umiejętność z pokolenia na pokolenie, aż do dziś – mówi Anna Wilczyńska.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama