Nowy numer 43/2020 Archiwum

Łatwo oddać, co nie nasze

– To wzór, jak powinna wyglądać relacja małżeńska i rodzicielska. Święty Józef to opiekun, uczy nas pokory i stawania w prawdzie, Maryja uosabia piękno, miłosierdzie i miłość, a do tego oboje są zapatrzeni w Jezusa – mówi Kasia.

W pierwszą niedzielę po uroczystości Bożego Narodzenia będziemy obchodzić święto Świętej Rodziny. W tym roku mija 25 lat od pierwszych rekolekcji dla rodzin w Wisełce – to właśnie tam w 1998 r. 13 rodzin specjalnym aktem ofiarowało się Świętej Rodzinie i zostało rozesłanych, by w miejscach swojego zamieszkania tworzyć wspólnoty rodzin gromadzące się na chwałę Świętej Rodziny. Jednym z pierwszych miejsc, gdzie powstały Ogniska Świętej Rodziny, był Olsztyn.

Takie dobre relacje...

Katarzyna i Marcin Kwiatkowscy do olsztyńskiego ogniska należą od 5 lat. – Na ostatnim spotkaniu rozważaliśmy właśnie to, co daje nam wspólnota. Doszliśmy do wniosku, że to grupa osób, które kierują się w życiu tymi samymi wartościami i w tym samym duchu wychowują dzieci. Możliwość spotykania się z innymi rodzinami to utwierdzanie naszej wiary, wymiana doświadczeń, pomysłów na wspólne przeżywanie małżeństwa, rodzicielstwa. Wiele uczymy się od małżonków z większym stażem. Dzielą się oni swoimi problemami, przez które przechodzili, a które dopiero są przed nami. Korzystamy z ich doświadczenia, uczymy się na ich błędach, a to pomaga w obraniu właściwej drogi – mówi Marcin.

– Bardzo ważne są relacje, takie dobre relacje, bo oparte na Panu Bogu, wierze. To pomaga nam w byciu lepszą żoną, lepszym mężem, lepszą mamą, lepszym tatą. Kiedy my mamy swoje spotkania, nasze dzieci mają zajęcia z odpowiednią dla nich formacją – to dla nas jest bardzo ważne, bo nie chodzi nam tylko o to, byśmy my, jako małżeństwo, się formowali, a dzieci najlepiej żeby zostały w domu i nie przeszkadzały. Dzieci są z nami i również korzystają – dodaje Kasia.

– Wspólnota jest ważna, ponieważ człowiek jest istotą społeczną – ważne są relacje, współdziałanie, wymiana poglądów, doświadczeń, dyskusja... do tego dochodzi wspólne spędzanie czasu czy na przykład pomoc przy przeprowadzce. Kiedyś znajomi ze wspólnoty przyjechali do nas znienacka, kazali się ubrać, wyprosili nas z naszego domu i dali nam 3 godziny bez dzieci. Każde małżeństwo wie, jak tak czas jest potrzebny – opowiada z uśmiechem Marcin.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama