Nowy numer 3/2021 Archiwum

Do złotej kuli

W trakcie prac renowacyjnych bartoszyckiego kościoła farnego pojawiło się kilka ciekawostek, które dotyczą historii świątyni.

Bartoszycka fara przeszła niedawno renowację. Wróciła przy tym do korzeni, przywrócono jej bowiem wygląd, jaki miała w średniowieczu. − Kościół nabrał zupełnie nowego wyglądu. Piękne maswerki ukazują średniowieczny charakter świątyni. Parafianie interesują się remontem, jest wiele pozytywnych opinii. Doświadczamy jako wspólnota parafialna wielkiej radości – podkreśla proboszcz ks. Artur Oględzki.

Zachowały się do dziś

Prace konserwatorskie kościoła farnego w Bartoszycach trwały od 2018 roku. – Zajmowaliśmy się renowacją elewacji, co obejmowało również renowację stolarki okiennej i drzwiowej oraz rekonstrukcję malowideł maswerkowych. Wykonaliśmy również prace w kruchtach północnej i południowej – wymienia kolejne działania Jakub Polak, konserwator zabytków. Podkreśla, że na pewno największym odkryciem, które całkowicie zmieniło oblicze kościoła, są odsłonięte dekoracje maswerkowe.

– Wcześniej te wszystkie elementy korpusu i wieży były białe. Po skuciu tynków cementowych znaleźliśmy pod nimi tynki gotyckie, w których były ryty, kształty malowideł. Na ich podstawie udało się – przy współpracy z ekspertami w tej dziedzinie i naszej wiedzy – te malowidła zrekonstruować i przywrócić średniowieczny wygląd kościoła – wyjaśnia konserwator. Na pewno przed laty te ryte i malowane maswerki musiały ulec samoistnemu zniszczeniu. – Podczas wcześniejszych prac renowacyjnych przy kościele zostały one zwyczajnie zakryte tynkami i warstwami farb. Z jednej strony te prace były dla nich niekorzystne, ale z drugiej przez to, że zostały zakryte, zachowały się do dziś – dodaje Korneliusz Kuczykowski, konserwator zabytków. Podkreśla, że warto zwrócić uwagę na wielkość odkrytych maswerków.

– Są one związane z dwiema fazami rozbudowy kościoła. Mniejsze blendy nad nawami bocznymi pochodzą z około 1350−1380 roku. Duże, znajdujące się na wieży, o rozmiarach 2,7 na 7 metrów datowane są na XV wiek. Niewiele jest tak wielkogabarytowych dekoracji – mówi K. Kuczykowski.

Niespodzianka

Wiele prac renowacyjnych wymagało zwiększonego wysiłku.

– Chyba największym wyzwaniem były prace przy żeliwnych oknach, które znajdują się na wysokości około 16 metrów. Jedno okno składa się z trzech elementów, a każdy z nich waży sporo ponad 100 kilogramów. Ponieważ mamy tu kościół bazylikowy, problem polegał na tym, że okna znajdują się w nawie głównej, ale także ponad dachem nawy bocznej, co znacznie utrudniało dostęp. Każde okno musieliśmy zdemontować i oczyścić. Niektóre elementy po rozkręceniu rozpadły się na kilka części, gdyż były popękane. Trzeba je było więc zespawać. Musieliśmy przeprowadzić demontaż, spawanie, piaskowanie, zabezpieczenie farbą antykorozyjną, wstawienie z powrotem na miejsce, a później bardzo żmudne szklenie – wyjaśnia J. Polak. Były i prace przyjemniejsze, choćby rekonstrukcja zegara słonecznego z XVIII w. – To pewna niespodzianka, bo kościół jest gotycki, a pojawi się na nim pomarańczowo-żółty zegar. Ale należy pamiętać, że to jest wtórnie dodany element barokowy i jego kolorystyka odnosi się do okresu, kiedy powstał – dodaje konserwator.

O tym napiszemy

Przy okazji prac dekarskich, podczas wymiany połaci dachu nad nawą główną, poddano konserwacji dwie kule (jedną nad sygnaturką, drugą na iglicy wieży). – Do złotej kuli na iglicy włożono kapsułę czasu, w której znalazła się m.in. dłuższa wiadomość o tym, w którym roku wykonano prace, kto był proboszczem, kto arcybiskupem, kto prezydentem, kto papieżem, w jakim składzie pracowała ekipa. Dorzuconych zostało także kilka monet. Kapsułę szczelnie zamknięto w metalowej tubie – mówi Jakub.

– W mniejszej kuli na sygnaturze zachowały się pozostałości wcześniejszego depozytu w postaci monet i strzępów listu. Na wieży znaleźliśmy osiemnastowieczne inskrypcje ludzi, którzy tam pracowali w 1772 roku, oraz znaki cechowe murarzy pracujących przy jej nadbudowie. Co ciekawe, ten kościół nigdy wcześniej nie został poddany szczegółowym badaniom architektonicznym. W trakcie prac wyniknęło kilka ciekawostek, które dotyczą jego historii, o czym napiszemy w podsumowującej publikacji. Dotychczasowy stan badań dotyczących etapów budowy tego kościoła, datowania kolejnych faz budowy, nie był poprawnie przedstawiony – podsumowuje pan Korneliusz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama