Nowy numer 2/2021 Archiwum

Bezgraniczne zaufanie

Święci są nam dani jako wzór życia, ale również, by za ich wstawiennictwem wypraszać łaski od Boga.

Było to w zeszłym roku. – Byliśmy na pielgrzymce w Ziemi Świętej. Tam miałem okazję poznać postać Libańczyka św. Szarbela. Zainteresowała mnie ona tyle, że zapragnąłem dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Zacząłem czytać o jego życiu, o drodze do świętości – wspomina proboszcz ks. Andrzej Pluta. W efekcie w październiku zeszłego roku odbyło się w parafii pierwsze nabożeństwo, podczas którego przybliżono wiernym postać św. Szarbela, była modlitwa za jego wstawiennictwem i projekcja filmu o świętym.

– Każdy miał możliwość otrzymania modlitewników oraz literatury, która mówi o nim – podkreśla ks. Pluta. W grudniu do parafii przyjechał ze Śląska czciciel św. Szarbela, który przywiózł ze sobą relikwie pierwszego stopnia. – Kolejne nabożeństwo z udziałem wielu osób. Była adoracja Najświętszego Sakramentu, prośby o uzdrowienie za wstawiennictwem o. Szarbela, świadectwo jego życia – wymienia proboszcz. Tak rosło w nim pragnienie, że trzeba w parafii zrobić cykliczne nabożeństwo do św. Szarbela.

By wrócili do Boga

Już 22 stycznia odbędzie się pierwsze. – W zamyśle mają się one odbywać w każdą czwartą środę miesiąca. W styczniu przypada to na 22. dzień miesiąca. Początkowo nie zwróciłem uwagi na tę datę, ale później okazało się, że nie może być ona przypadkowa – mówi ks. Andrzej. Właśnie 22. każdego miesiąca odbywa się procesja spod eremu św. Szarbela do klasztoru Annai, gdzie pochowany jest święty. Wówczas znaczy się olejem św. Szarbela czoło albo chore miejsca, prosząc Boga o uleczenie za wstawiennictwem świętego. Z tą datą związana jest m.in. historia 50-letniej matki dwanaściorga dzieci, która 9 stycznia 1993 r. przeżyła porażenie mózgowe.

– Trafiła do szpitala, lekarze nie widzieli szans na wyleczenie. Najstarszy syn pojechał do Annai i przywiózł stamtąd poświęcony olej. Córka wmasowała olej w ciało chorej. 22 stycznia kobiecie przyśnił się św. Szarbel, który przyszedł do niej, by ją operować. Poczuła straszliwy ból, obudziła się i przekonała, że może poruszać sparaliżowanymi ręką i nogą. Długo modliła się, uwielbiając Boga za uzdrowienie za wstawiennictwem świętego. Później poszła do łazienki i w lustrze zobaczyła dwa nacięcia na szyi o długości ok. 12 cm. Oczywiście było to ekscytujące dla całego otoczenia kobiety. I znów przyśnił jej się św. Szarbel, powiedział, że zoperował ją, aby wszyscy ją widzieli i wracali do wiary, bo wielu oddaliło się od modlitwy, od Kościoła, od Boga. Uprzedził ją, że do końca jej życia w pierwszy piątek miesiąca i każdy 22. dzień jej rany będą krwawić, na pamiątkę otrzymanej łaski – opowiada ks. Pluta.

Siła oddziaływania świętego

Nabożeństwo zacznie się Eucharystią w intencjach, z którymi przyjdą wierni, a będą je chcieli przekazać Bogu za wstawiennictwem św. Szarbela. Następnie będzie nabożeństwo z konferencją, adoracja Najświętszego Sakramentu z modlitwą uwielbienia. Na zakończenie odbędzie się błogosławieństwo olejem św. Szarbela. – Ludzie modlą się i dają świadectwo o otrzymanych łaskach – mówi proboszcz. – Święci są nam dani jako wzór życia, ale również by za ich wstawiennictwem wypraszać łaski od Boga – dodaje kapłan.

– Święty Szarbel to pustelnik zjednoczony z Bogiem na modlitwie w surowym umartwieniu i pokucie. Dziś asceza, czyli wymaganie od siebie, nie jest popularna. Szczególny rys owej pustelniczej duchowości, która zaczyna być odkrywana przez współczesnego człowieka, to bezgraniczne zaufanie Panu Bogu, bezgraniczne oddanie się Mu. Wydaje się, że właśnie w tym tkwi siła oddziaływania św. Szarbela dziś, w jego oddaniu i zawierzeniu Bogu. To przenika i nasze dusze, dzięki czemu otwieramy się na łaskę Boga – uważa ks. Andrzej Pluta.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama