Nowy numer 3/2021 Archiwum

Z telefonem do muzeum

To idea, która ma przybliżyć nam czasy przeszłe i jednocześnie sprawić, że osoba odwiedzająca muzeum pokaże światu jakiś fragment obrazu czy historycznych wnętrz.

Tym razem na zwiedzających Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie czekała niespodzianka. Już w pierwszym pomieszczeniu stał wieszak ze strojami z różnej epiki, był nawet rycerski hełm.

- Jak widać, za nami peruki, które można założyć, żeby się upodobnić choćby do którejś postaci z widocznych obrazów. Ale są i akcesoria bardziej militarne. Panowie mogą poczuć się jak rycerz i w średniowiecznych komnatach zamkowych próbować odnaleźć klimat sprzed wieków. Oczywiście wszystko po to, aby uwiecznić tę chwilę na fotografii - uśmiecha się Agata Grzegorczyk-Wosiek z Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. - Jeśli ktoś miałby ochotę, to i peleryna się znajdzie, kapelusz, inne nakrycie głowy, które może sprawi, że przeniesiemy się w czasie - dodaje pani Agata.

Tak wyglądał Dzień Selfie w muzeum. Wystarczyło przyjść do placówki, zrobić sobie zdjęcie i z odpowiednim hasztagiem opublikować je w mediach społecznościowych. - To idea, która ma przybliżyć nam czasy przeszłe i jednocześnie sprawić, że osoba odwiedzająca muzeum pokaże światu jakiś fragment obrazu czy historycznych wnętrz. Dzięki temu muzealnictwo staje się bliższe przeciętnemu człowiekowi, który przychodząc tu, może połączyć w tym dniu współczesność z przeszłością - wyjaśnia.

Wydarzenie skierowane jest do młodych, ale okazuje się, że może i lepiej potrafią bawić się w przeszłość osoby starsze. - Wiadomo, że robienie selfie to domena młodych, a media społecznościowe opanowane są przez nich. Ale okazuje się, że odwiedziła nas grupa bardzo aktywnych uczestniczek Uniwersytetu Trzeciego Wieku, które z przyjemnością przebierały się, zrobiły sobie całą sesję i spędziły u nas ponad dwie godziny - wspomina A. Grzegorczyk-Wosiek.

Oczywiście dobrze, kiedy zwróci się uwagę i na to, co znajduje się w tle zdjęcia. - Często ten drugi plan jest ważny, a obiekt czy wnętrze grają ogromną rolę. Wszystko po to, aby zachęcać do aktywnego zwiedzania, żeby nie tylko omiatać wzrokiem eksponaty, ale przez chwilę pomyśleć, jak rzeźbiarz czy malarz, który uwieczniał jakąś postać, musiał ją widzieć. Jaką pozę musiała ona przyjąć. Może ciekawie by było na chwilę się w nią wcielić? Z takiego myślenia zrodziła się ta akcja - opowiada pani Agata.

Autorką pomysłu Selfie Museum jest duńska designerka Olivia Muus. Zwiedzając National Gallery w Kopenhadze, zrobiła zdjęcie dzieła sztuki w pozie selfie, które stało się inspiracją do stworzenia w sieci Muzeum Selfies.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama