Nowy numer 3/2021 Archiwum

Zakochali się w Maryi

– Lubię tę modlitwę, bo daje mi poczucie, że ktoś ze mną jest, że nie jestem sama – mówi pani Barbara.

W sanktuarium Matki Bożej Pokoju w Stoczku Klasztornym odbyło się spotkanie opłatkowe członków Kół Żywego Różańca i wspólnot Nieustającego Różańca z archidiecezji warmińskiej.

W tym roku to miejsce jest coraz liczniej odwiedzane przez pielgrzymów i wspólnoty, a to za sprawą kard. Stefana Wyszyńskiego, który właśnie w Stoczku był więziony przez komunistów, a w trakcie pobytu dokonał aktu osobistego oddania się Matce Najświętszej.

– To szczególny rok, ponieważ przygotowujemy się do beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia, który napisał przepiękny list o Różańcu. Prosi w nim, by Różaniec był odmawiany w każdym miejscu i o każdym czasie. Czy w autobusie, czy gdy się idzie za pługiem, czy gdy się pracuje w zakładach. Odmawiać go można i w kuchni, przy garnkach. Nawoływał do modlitwy różańcowej w rodzinach, w każdym kościele.

I to nie tylko w październiku, ale przez cały rok. W tym miejscu, gdzie sługa Boży był internowany, dał świadectwo pełnego zaufania Matce Bożej, której owocem było jego osobiste zawierzenie. Patrząc na kard. Wyszyńskiego, i my się modlimy, chcąc wyprosić za jego wstawiennictwem dar modlitwy różańcowej w każdej rodzinie, żeby przybywało kół Żywego Różańca, żeby i młodzi odkrywali głębię tej modlitwy i zakochali się w Maryi – mówi Urszula Strynowicz, krajowy koordynator Wspólnot Nieustającego Różańca Świętego.

Spotkanie rozpoczęło się od adoracji Najświętszego Sakramentu i modlitwy różańcowej. Później odbyła się Msza św., a po niej było spotkanie opłatkowe. Całości przewodniczył diecezjalny moderator kół różańcowych ks. Leszek Wójcinowicz. – To miejsce związane z Maryją Królową Pokoju i ze sługą Bożym kard. Stefanem Wyszyńskim. Jest dla nas przykładem życia, a dziś potężnym wstawiennictwem u Boga. Dlatego chcemy w tym miejscu przeżywać nasze spotkanie – mówi moderator.

– Modlę się od lat na różańcu. Lubię tę modlitwę, bo daje mi poczucie, że ktoś ze mną jest, że nie jestem sama. Nauczyłam się przyjmować każdą łaskę, choć czasem jest ona niespodzianką. Dzięki Maryi mam siłę, by codzienność przyjmować jak Boży dar. Ona jest przy mnie i to jest piękne – mówi pani Barbara z parafii św. Mateusza w Olsztynie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama