Nowy numer 2/2021 Archiwum

Przyjdźcie do Mnie wszyscy...

– Największą tragedią dla cierpiącego byłaby kompletna samotność, brak wiary w to, że jest obok niego On, który daje nadzieję na coś więcej poza tym światem – mówi dr n. med. Małgorzata Wojciechowska.

Po raz 28. w Kościele będziemy obchodzić Światowy Dzień Chorego. Przypada on 11 lutego, we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes. W wielu parafiach archidiecezji warmińskiej odbywają się nabożeństwa, podczas których modlimy się za tych, którym zabrakło zdrowia. – Tego dnia pielęgnujemy pamięć o tym, że w naszym społeczeństwie są chorzy, i chcemy uczyć się okazywania im rozsądnej empatii, której bardzo potrzebują – mówi dr n. med. Małgorzata Wojciechowska.

Rozważna empatia

Wiele osób coraz częściej korzysta z sakramentu namaszczenia chorych. – Od wielu lat choruję i przyjmuję ten sakrament u mnie w parafii. Wiem, że to dzięki łasce Boga wciąż mogę o własnych siłach pójść do kościoła czy do lekarza. W tych dwóch miejscach wiem, że mam opiekę – mówi Barbara z Olsztyna. Pani Grażyna od 7 lat zmaga się z chorobą nowotworową.

– Pierwszy raz sakrament chorych przyjęłam w szpitalu przed operacją. Kolejny raz przed chemią i tak, gdy wyniki zaczynają się pogarszać, proszę Boga o pomoc – tłumaczy. Ojciec Święty Franciszek w tegorocznym liście na Światowy Dzień Chorego odniósł się do słów Jezusa: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28). Podkreślił w nim, że chory potrzebuje wsparcia i troski od drugiego człowieka. Doktor Wojciechowska przypomina, że ta troska musi być też rozsądna, a chorym trzeba pomóc przeżywać ich stan świadomie.

– Istnieje czasem nawet w tej trosce pewne niebezpieczeństwo. Nasi chorzy, którzy przez nowotwór są w pewien sposób stygmatyzowani, jeśli dostrzegają nadmierną, wręcz sztuczną troskę, to rodzi się w nich niepokój – tłumaczy. – Pacjent musi świadomie chorować, bo wtedy współpracuje z leczeniem. Jeśli chory zaczyna popadać w depresję z racji choroby i nie chce przyjąć swojej kondycji, to leczenie przebiega trudniej – tłumaczy.

Droga poszukiwania

W Światowy Dzień Chorego nie zapominamy również o kapłanach, którzy w szpitalach posługują jako kapelani.

– Przez posługę w szpitalu realizuję swoje powołanie w kapłaństwie. Ta posługa przy cierpiącym człowieku wiele uczy – mówi ks. Leszek Muzyka, diecezjalny duszpasterz służby zdrowia. Od 19 lat pracuje w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie. Zaznacza, że najtrudniejszymi momentami w tej posłudze są odejścia pacjentów. – Gdy pacjent dłuższy czas u nas przebywa czy też często do nas wraca, to siłą rzeczy nawiązuje się z nim pewną relację. Towarzyszenie im w odchodzeniu do Boga jest piękne, ale też trudne po ludzku – opowiada.

– Również spotkania z rodzinami chorych bywają trudne. Szczególnie gdy przychodzi rozmowa z rodzicami, którzy stracili dziecko – dodaje. – Chorzy, którzy mieli różne plany na swoje życie, a często były one niezwiązane z Bogiem, w obliczu swojego stanu często zaczynają Go szukać. Księża w szpitalach mają w tym poszukiwaniu pomóc naszym pacjentom – tłumaczy dr Wojciechowska. – Dzięki Bogu ufam, że człowiek w cierpieniu nie zostaje sam, bo drugi człowiek nie zawsze może towarzyszyć choremu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama