Nowy numer 2/2021 Archiwum

Po nauce jest zabawa

Dzieci jedno drugiemu mówią, że tu jest dobrze, że można spokojnie odrobić lekcje, liczyć na pomoc...

Jeszcze do niedawna pomieszczenia wymagały remontu. Drewniana skrzypiąca podłoga, ściany do odnowienia, łazienki i niewielkie pomieszczenie gospodarcze. Oczywiście nie przeszkadzało to dzieciom, by czuć się tu dobrze, bo codziennie przychodziły, aby odrabiać lekcje, nadrobić zaległości i oczywiście bawić się czy grać w planszówki. Dziś sala nabrała blasku. Wyremontowane pomieszczenia świetlicy Caritas przy parafii w Korszach przyciągają kolejne dzieci, które coraz liczniej spędzają popołudnia w miejscu, gdzie otrzymują wiele zrozumienia i miłości – wszystko dzięki wolontariuszom, którzy swój popołudniowy czas poświęcają najmłodszym.

Pomyślałam, że to fajne miejsce

Właśnie minęła godzina 14. To czas, kiedy pierwsze osoby przychodzą na świetlicę. Zosia od razu siada przy stole, rozkłada podręczniki i zeszyty. Zaczyna odrabiać lekcje. – Muszę je zrobić, dopiero później zabawa – uśmiecha się. – Tu czuję się bardzo dobrze. Przychodzi pani od angielskiego, pomaga mi, dzięki czemu mam lepsze oceny. To miejsce mnie zmienia. Tworzymy naprawdę cudowną grupę, rozumiemy się, rozmawiamy – mówi. Przy stole obok siedzi Nadia.

– Przyprowadziła mnie tu koleżanka, spodobało się mi i zostałam. Od razu pomyślałam, że to fajne miejsce. Odrabiamy lekcje, bawimy się. Widzę, jak daje mi to wiele radości. Przygotowujemy scenki, śpiewamy. Jestem dziś odważniejsza, nie wstydzę się śpiewać przed wszystkimi – opowiada. Jej przyjaciółka Maja zauważa, że kiedy wszyscy siedzą nad książkami, ma się lepszą motywację. – I jest ta pewność, że po nauce jest zabawa – dodaje. – Z przyjemnością tu przychodzę. Fajnie tu jest – uśmiecha się Oliwia.

Na dobrą drogę

Świetlicę Caritas przy parafii w Korszach w 2004 r. utworzył śp. ks. Janusz Budyn. Od samego początku w jej działalność zaangażowała się jako wolontariuszka Agnieszka Kisielińska. – Namówiły mnie starsze panie, bo potrzeba rąk do pracy, a chętnych za wielu nie ma. Dziś jestem opiekunem świetlicy – uśmiecha się pani Agnieszka.

– Pomagamy dzieciom w odrabianiu lekcji. To nasze najważniejsze zadanie. Kiedy wszyscy wypełnią ten obowiązek, rozpoczyna się czas zabaw. Gry planszowe, konkursy, zajęcia, wszystko to, co daje radość naszym wychowankom. We wszystko wplecione są najważniejsze wartości, by dzieci mogły się i duchowo rozwijać. Dużo z nimi rozmawiamy, bo one potrzebują rozmów, tego, by ktoś zechciał je wysłuchać. Przecież mają swoje problemy, które często dla dorosłych są błahymi sprawami. Przychodzą i zwierzają się nam. My staramy się nakierować je na dobrą drogę – mówi opiekunka świetlicy.

Potrzebni nauczyciele

Codziennie pomagają jej wolontariusze. Odrabiają z dziećmi lekcje, animują zabawy, przygotowują posiłki. Przed laty była to liczna grupa, dziś brakuje ich do pomocy, zwłaszcza nauczycieli, którzy chcieliby pomóc dzieciom w nadrobieniu zaległości lub wytłumaczeniu im pojęć, których nie zrozumiały w szkole. – Dzieci mówią między sobą, że tu jest dobrze, że można spokojnie odrobić lekcje, liczyć na pomoc. Przyprowadzają kolegów i koleżanki. Wiedzą, że mogą się wspólnie bawić. Żadne dziecko się tu nie nudzi. Tworzymy jakby rodzinę. Nawiązują się bliskie relacje – mówi wolontariuszka Bożena Waszak i podkreśla, że na świetlicę zapisanych jest prawie 40 dzieci.

– Czas płynie. Wiele dzieci, wiele historii życia. Mamy nadzieję, że to miejsce zmienia je, uczy otwartości, przełamywania słabości i lęków. Oczywiście widzimy to, że one się zmieniają, odkrywają siebie i ewangeliczne wartości. Niektóre na początku nie mają dziecięcej radości w oczach. My oczywiście nie pytamy o nic. Ale z czasem widać, jak one rozkwitają, ich oczy się śmieją, zaczynają rozmawiać. Świetlica Caritas odmienia życie. Mamy bardzo dobry kontakt z rodzicami, często wymieniamy spostrzeżenia, a oni wiedzą, że tu ich dziecko jest bezpieczne, że może spędzić czas z rówieśnikami, a nie z komputerem czy telewizorem – zauważa pani Agnieszka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama