Nowy numer 3/2021 Archiwum

W zabytkowym niebie

– Dzisiaj dostrzegam, że Bóg przygotował mi tutaj miejsce. Życzliwość i miłość sióstr odzwierciedla Jego miłosierdzie. Czasem brak mi słów, by opisać tę siostrzaną dobroć – mówi ks. Leszek Kruszyński.

W XIV-wiecznej Ornecie od 1584 r. nieprzerwanie do dziś działalność apostolską prowadzą siostry katarzynki. To właśnie tam został założony drugi konwent po Braniewie. Siostry zamieszkały w obrębie murów miasta od strony południowej, gdzie wcześniej swój klasztor miały tercjarki Trzeciego Zakonu św. Franciszka. Dziś wspólnota w tym klasztorze liczy 14 sióstr. Nie są one jednak jedynymi mieszkankami domu. W tym samym miejscu mieszkają księża z metropolii warmińskiej.

Trzymają kręgosłup

Mieszkańcy Ornety cenią sobie obecność sióstr. – To nasze chodzące świadectwa wiary – mówi Wiesław Steć. – Widok siostry, która idzie ulicami naszego miasta, jest budujący i motywujący. Przypominają nam o tym, co w życiu jest najważniejsze, trzymają nasz kręgosłup duchowy i ze światła ich wiary czerpiemy dla siebie – dodaje. Dom w Ornecie to duchowe bogactwo związane z obecnością sióstr. Jest to także zabytek, gdzie można odnaleźć skarby z przeszłych wieków. Oprócz samego domu zaliczyć do nich można to, co związane jest ze sztuką sakralną, czyli ołtarze, obrazy, figury, szaty i paramenty liturgiczne.

– To spuścizna naszego zgromadzenia. Siostry od początku istnienia zgromadzenia zajmowały się kościołami i kaplicami. Stąd mamy haftowane przez nie ornaty – opowiada s. Patrycja Paśko CSC, przełożona wspólnoty w Ornecie. Oprócz tego można spotkać wiele artefaktów związanych z życiem domowym: zegary, żelazka czy też urządzenia kuchenne. – Część eksponatów z naszego domu znajduje się w Braniewie w domu prowincjalnym, a inne są na wystawie w muzeum diecezjalnym – dodaje s. Patrycja. Od wielu lat dom w Ornecie nie przechodził generalnego remontu. – A wołał o niego. Zawilgocenia, pęknięcia, stare instalacje czy spróchniałe elementy drewniane już dłużej nie mogły czekać. Stąd podjęłyśmy decyzję o kapitalnym remoncie – mówi s. Patrycja, która od czerwca podjęła się kontynuacji tego zadania.

Historyczna niespodzianka

– Nasza założycielka wpisała w charyzmat zgromadzenia troskę o chorych. Stąd zrodził się pomysł, by ten dom służył właśnie im: siostrom, kapłanom i osobom świeckim – tłumaczy. Siostry od wielu lat prowadzą w swoim klasztorze dom emeryta dla księży z metropolii warmińskiej. Obecnie przebywa w nim pięciu kapłanów. Jednym z nich jest ks. Leszek Kruszyński.

– Nie chcę przesładzać, ale jakbym w jednym zdaniu miał powiedzieć o tym miejscu, to jest tutaj jak w niebie – mówi z uśmiechem. Z racji chorób i utraty wzroku nie może pełnić czynnie funkcji duszpasterskich. – Kapłanem jestem od 32 lat i wielokrotnie potrzebowałem pomocy z powodu stanu zdrowia. Minęły dwa lata, od kiedy tutaj przyjechałem. Początkowo nie chciałem, ale dzisiaj dostrzegam, że to Bóg przygotował mi tu miejsce. Życzliwość i miłość sióstr odzwierciedlają Jego miłosierdzie. Czasem brak mi słów, by opisać tę siostrzaną dobroć – dodaje.

Remont i przebudowa zabytkowego domu wiążą się z wieloma wytycznymi konserwatorskimi, ale również z historycznymi niespodziankami. Jedną z nich było odkrycie XVI-wiecznych murów i komina wentylacyjno-grzewczego. – To przypomina nam, że mamy do czynienia z ważnym zabytkiem. Klasztor był zbudowany w murach miasta. Nie chcemy go zakopać, a wyeksponować. Dlatego po oczyszczeniu będziemy chcieli przeszklić odkrycie, by pozostało widoczne dla potomnych – tłumaczy s. Patrycja. Zaznacza, że trudnością są pieniądze.

– Zabytkowy dom wymaga o wiele większego wkładu niż nowy. Na szczęście spotykamy się z życzliwością władz lokalnych. To budujące, że cieszą się z naszej inwestycji. Borykamy się z różnymi sprawami, ale przecież ktoś nad tym czuwa z nieba i to da się odczuć – uśmiecha się przełożona.

Jezus zwycięża we mnie

W trudniejszych momentach s. Patrycja wsparcie ma w swojej wspólnocie.

– W naszym domu w większości są już siostry starsze. Mają niesamowitą zdolność zarażania radością i optymizmem mimo cierpienia, jakie znoszą z powodu różnych chorób. Przez to nasz każdy dzień wypełniony jest modlitwą i cierpieniem za Kościół i cały świat. To naprawdę dodaje sił – tłumaczy. W historię Ornety wpisała się też śmierć męczeńska sióstr w 1945 roku. Wtedy w szpitalu gruźliczym, który znajdował się na wzgórzu św. Andrzeja, były trzy siostry katarzynki – Bona Pestka, Gunhilda Steffen i Rolanda Abraham – chorujące na gruźlicę. W dzień św. Walentego do szpitala wtargnęli żołnierze Armii Czerwonej. Znęcali się nad pacjentami: bili, dźgali nożami i strzelali. Siostry zakonne były potraktowane z jeszcze większym okrucieństwem. Obecnie trwa proces beatyfikacyjny tych męczennic.

– Codziennie prosimy je o wstawiennictwo w naszym domu. W modlitwę włączają się również ludzie z miasta, przynosząc intencje i interesując się ich historią. Gdy są trudne sprawy, od razu wołam je na pomoc – mówi s. Patrycja. Zaznacza, że szczególnej bliskości doświadcza z s. Boną Pestką. – Od początku procesu brałam udział w poszukiwaniu jej grobu i korzeni – dodaje. O męczeńskiej śmierci nie zapominają też mieszkańcy Ornety. – Modlę się z całą moją rodziną, prosząc je o wstawiennictwo u Boga. W świadomości naszej wspólnoty i rodzin są zawsze obecne. Ich postawa to dla nas świadectwo niezłomnej wiary – mówi Wiesław Steć.

– Teraz wiem, że wspierają nas z nieba w różnych sprawach. Czekamy na ich uhonorowanie przez beatyfikację – dodaje. – Siostry męczennice i ich duchowość pokazały mi, jak żyć Bogiem nawet w trudnych okolicznościach życia – opowiada ks. Leszek Kruszyński. Podkreśla, że ich ofiara ma odzwierciedlenie w przeżywaniu przez niego choroby. – Przez nie wiem, że Jezus zwycięża we mnie. Uczę się z nimi współcierpieć, choć nawet nie mogę w najmniejszym procencie porównywać ich cierpienia do mojego. One wytrwały i ja chcę wytrwać. Dzięki im potrafię dziś podziękować Bogu za mój krzyż choroby – dodaje.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama