Nowy numer 2/2021 Archiwum

Ta praca zmienia

Najtrudniejsze są pierwszy dyżur i pierwsze odebrane zgłoszenie.

11 lutego obchodzony jest Europejski Dzień Numeru Alarmowego 112, który w tym roku świętowano w Urzędzie Wojewódzkim w Olsztynie. – Miniony rok był znów czasem trudnej i odpowiedzialnej pracy naszych operatorów, którzy codziennie odbierają setki telefonów – mówi Jacek Wasiek, kierownik Centrum Powiadamiania Alarmowego.

W 2019 r. było ponad 800 tys. prób połączeń z centrum, z czego odebranych zgłoszeń było 630 tys. – Zasadnych zgłoszeń było tylko 256 tys., czyli 56 proc. spraw nie powinno trafić pod numer 112 – wyjaśnia kierownik. Zauważa jednak pozytywną zmianę, gdyż takich telefonów jest coraz mniej. W 2018 r. aż 70 proc. z nich było bezasadnych.

– Jednak naszym pragnieniem jest to, by były tylko zgłoszenia zasadne. Dlatego tak ważna jest edukacja oraz taki dzień jak ten – mówi J. Wasiek. Praca w centrum jest niełatwa. Trzeba współuczestniczyć w emocjach dzwoniących, szybko zareagować, czasem długo rozmawiać z osobą, która chce popełnić samobójstwo. Wypadki, nieszczęście, stan zagrożenia życia. A wśród telefonów wiele żartów i fałszywych zgłoszeń. – Pamiętajmy, że pod numer 112 zgłaszamy sytuacje, których jesteśmy uczestnikami, a które zagrażają życiu i zdrowiu człowieka – dodaje kierownik. Dyżur trwa 12 godzin. W tym czasie trzeba być skoncentrowanym, cierpliwym i opanowanym.

– Kiedy uczestniczy się w szkoleniu, człowiek nie odczuwa stresu. Ma się świadomość, że to jedynie próba. Dlatego najtrudniejsze są pierwszy dyżur i pierwsze odebrane zgłoszenie. Później nabiera się doświadczenia, poznaje siebie, potrafi zachować trzeźwość myślenia. Najtrudniejszy jest sezon letni, kiedy odbieramy setki telefonów. Ludzie zgłaszają masę dziwnych rzeczy, niestety blokując linie tym, którzy faktycznie potrzebują pomocy – mówi Magda, która od roku pracuje jako operator numeru 112. Już wie, że pożądaną cechą na tym stanowisku pracy jest cierpliwość. – Poza tym chęć niesienia pomocy innym – dodaje. Michał ma dłuższy staż pracy.

– Dodałbym jeszcze, że musi być to osoba zdecydowana, która jest w stanie opanować emocje zgłaszającego, który często z powodu stresu ma problemy z komunikowaniem się z nami, jest rozhisteryzowany, rozemocjonowany. Trzeba wiedzieć, jakie pytania zadawać. Ta praca zmienia... Inaczej patrzy się na świat, zaczyna zastanawiać się na człowiekiem, po prostu uwrażliwia – podkreśla Michał.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama