Nowy numer 44/2020 Archiwum

Rozmawiałem wczoraj z Kazberukiem

W Szkole Podstawowej nr 13 w Olsztynie odbyła się uroczystość odsłonięcia i poświęcenia tablicy upamiętniającej Harcerską Organizację Podziemną "ISKRA", która działała w Olsztynie po II wojnie światowej.

To była tzw. druga konspiracja harcerska zrzeszająca osoby, które nie chciały podporządkować się ówczesnemu systemowi i chciały odnowić harcerstwo - mówi Małgorzata Siergiej, przewodnicząca zarządu Obwodu Warmińsko-Mazurskiego Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej.

HOP powstała 5 sierpnia 1949 r., kiedy w Długiej pod Sępopolem odbyła się pierwsza odprawa konspiracyjnej komendy. Wzięło w niej udział trzech harcerzy z Olsztyna - Wiesław Kazberuk, Ryszard Wrzos i Romuald Jankowicz. - Oni inspirowali się Szarymi Szeregami. Stworzyli strukturę, ale zanim zaczęli tak naprawdę działać, Urząd Bezpieczeństwa aresztował ich - mówi Małgorzata Siergiej.

Organizacja została rozbita przez Służby Bezpieczeństwa w połowie lutego 1950 r. w ciągu zaledwie kilku dni. Zgodnie z ówczesną polityką propagandową mającą na celu wywoływanie nienawiści przeciwko wyimaginowanym wrogom, stworzono fikcję dużej i niebezpiecznej organizacji. Wyreżyserowane śledztwo wykazało, że olsztyńscy harcerze pchnięci zostali na drogę zbrodni przez kler i siły „międzynarodowej reakcji”.

- Pokazowy proces, który odbył się w olsztyńskim Ratuszu zakończył się dla nich tragicznie. Prokurator żądał od licealistów kary śmierci. Ostatecznie proces zakończył się dwunastoletnimi wyrokami - mówi Małgorzata Siergiej.

Podczas uroczystości odsłonięcia tablicy obecny był Lech Dobradin, który pamięta harcerzy z „Iskry”. - Rozmawiałem wczoraj z Wiesiem Kazberukiem. Mieszka od lat w Kanadzie. Kazał wszystkich pozdrowić i serdecznie podziękować za pamięć. Im chodziło o harcerstwo, żeby ono było, bo zostało zlikwidowane. Został zlikwidowany krzyż, była tylko odznaka członkowska Organizacji Harcerskiej Związku Młodzieży Polskiej z kłosem i sierpem, i napisem „czuwaj”. To była walka o polskość. Aresztowali ich, oni przesiedzieli w areszcie Urzędu Bezpieczeństwa w Olsztynie. Wiesiek stracił wszystkie zęby i miał parę żeber złamanych. Wypuścili go w 1956 r. W 1972 r. uciekł z kraju - wspomina pan Lech.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama