Nowy numer 44/2020 Archiwum

Prokurator żądał kary śmierci

Mogli się dostosować, iść z prądem, ale zdecydowali, że wartości są dla nich ważniejsze od podporządkowania się Sowietom.

WSzkole Podstawowej nr 13 w Olsztynie odbyła się uroczystość odsłonięcia i poświęcenia tablicy upamiętniającej Harcerską Organizację Podziemną „Iskra”, która działała w Olsztynie po II wojnie światowej. – To była tzw. druga konspiracja harcerska zrzeszająca osoby, które nie chciały podporządkować się ówczesnemu systemowi i chciały odnowić harcerstwo – mówi Małgorzata Siergiej, przewodnicząca zarządu Obwodu Warmińsko-Mazurskiego Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej.

Przysięgali na krzyż

HOP powstała 5 sierpnia 1949 r., kiedy w Długiej pod Sępopolem odbyła się pierwsza odprawa konspiracyjnej komendy. Wzięło w niej udział trzech harcerzy z Olsztyna – Wiesław Kazberuk, Ryszard Wrzos i Romuald Jankowicz. Pierwszego wybrano na komendanta chorągwi, drugiego – na jego zastępcę, zaś trzeciego – na kwatermistrza. Powróciwszy spod Sępopola, chłopcy z zapałem przystąpili do działań.

Cztery dni później w lesie za Jeziorem Długim odbyło się pierwsze spotkanie, na które przyszło osiem osób. Dyskutowali na temat ówczesnej sytuacji w ZHP. Rozważali możliwości kontynuowania pracy harcerskiej według tradycyjnej przedwojennej formuły. W trakcie spotkania twórca „Iskry” Wiesław Kazberuk powiedział, że nawiązał kontakt z organizacją o nazwie HOP. Dodał, że jej celem jest zachowanie przedwojennych tradycji harcerskich. Zaproponował złożenie przyrzeczenia dochowania tajemnicy. Na jodle zawiesił drewniany krzyżyk, obecni powstali i wyciągnęli dwa palce prawej ręki w kierunku symbolu chrześcijaństwa. Następnie powtórzyli za Kazberukiem przysięgę i kolejno ucałowali krzyż zdjęty z drzewka. Zbiórka inaugurująca nielegalną działalność harcerską odbyła się dopiero w połowie września 1949 r. koło Nikielkowa.

– Oni inspirowali się Szarymi Szeregami. Stworzyli strukturę, ale zanim zaczęli tak naprawdę działać, Urząd Bezpieczeństwa aresztował ich – mówi Małgorzata Siergiej.

Pokazowy proces

Działalność „Iskry” była skierowana na różne akcje. Zrywali czerwone flagi, strzelali z proc do portretów Stalina i Lenina, rozwieszali ulotki z napisem „Śmierć sprawcom Katynia”.

W pierwszych dniach lutego 1950 r., po tym jak władze komunistyczne przemianowały w Olsztynie ulicę Jagiellońską na Stalingradzką, nocą zachlapali tablice z nową nazwą jako wyraz sprzeciwu wobec stalinizacji. Rozpoczęli również wydawanie gazetki „Czyn”. Sprzęt drukarski znajdował się już w piwnicy przy ul. Warmińskiej 8. W pierwszym numerze zamieszczony był m.in. artykuł, w którym opisano bohaterstwo powstańców warszawskich. W innym znajdowało się ostrzeżenie, że należy „czuwać, by rok 1950 nie przyniósł gorszych zmian, aby Polska nie stała się jawnie Republiką Sowiecką”.

Organizacja została rozbita przez służby bezpieczeństwa w połowie lutego 1950 r. w ciągu zaledwie kilku dni. Zgodnie z ówczesną polityką propagandową, mającą wywoływanie nienawiści przeciwko wyimaginowanym wrogom, stworzono fikcję dużej i niebezpiecznej organizacji. Wyreżyserowane śledztwo wykazało, że olsztyńscy harcerze pchnięci zostali „na drogę zbrodni” przez kler i „siły międzynarodowej reakcji”.

– W olsztyńskim ratuszu odbył się pokazowy proces. Prokurator żądał od licealistów kary śmierci. Ostatecznie zapadły 12-letnie wyroki – mówi Małgorzata Siergiej. – W świecie, w którym nie doceniamy autorytetów, warto wspominać ludzi wiernych idei, którzy byli wierni wartościom i nie poddali się, mimo że czekały ich za to konsekwencje. Nie musieli tego robić, mogli się dostosować, iść z prądem, ale zdecydowali, że wartości są dla nich ważniejsze od podporządkowania się Sowietom – dodaje.

Podczas odsłonięcia tablicy obecny był Lech Dobradin, który pamięta harcerzy z „Iskry”. – Rozmawiałem wczoraj z Wiesiem Kazberukiem. Mieszka od lat w Kanadzie. Kazał wszystkich pozdrowić i serdecznie podziękować za pamięć. Im chodziło o harcerstwo, żeby ono było, bo zostało zlikwidowane. Został zlikwidowany krzyż, była tylko odznaka członkowska Organizacji Harcerskiej Związku Młodzieży Polskiej z kłosem i sierpem, i napisem: „Czuwaj”. To była walka o polskość. Aresztowali ich, oni przesiedzieli w areszcie Urzędu Bezpieczeństwa w Olsztynie. Wiesiek stracił wszystkie zęby i miał parę żeber złamanych. Wypuścili go w 1956 r. W 1972 r. uciekł z kraju – wspomina pan Lech.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama