Nowy numer 43/2020 Archiwum

Postanowili walczyć

– Od niezłomnych możemy uczyć się odwagi, patriotyzmu oraz miłości nie tylko do Polski, ale i całego narodu, do ludzi, którzy ten naród współtworzą – mówili licealiści.

W Urzędzie Wojewódzkim w Olsztynie odbyły się wojewódzkie obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. – Upamiętnienie takich postaci jest bardzo dobrą okazją do kształtowania tożsamości narodowej wśród młodych ludzi. Jest to też okazja do złożenia hołdu bohaterom narodowym, a co za tym idzie – do złożenia hołdu naszej ojczyźnie – mówi obecny na uroczystościach licealista Jakub Żurawlew.

– Od żołnierzy niezłomnych możemy uczyć się odwagi, patriotyzmu oraz miłości nie tylko do Polski, ale i całego narodu, do ludzi, którzy ten naród współtworzą. Historia jest moją pasją i uważam, że jest idealnym sposobem na wychowanie młodych – podkreśla. – Dla nas to ważna chwila, choć powszechnie uważa się, że my, młodzi, nie zwracamy uwagi na bohaterów. To są dla nas autorytety, które pokazują nam, jak powinien zachować się młody człowiek w sytuacji zagrożenia ojczyzny, jakie powinniśmy mieć wartości na co dzień. Są to ojczyzna, miłość, niepodległość, honor – wymienia jego kolega Marceli Rydzewski.

Niezgoda na nową niewolę

Na uroczystościach obecny był prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosław Szarek. – Od 1 września 1939 r. naród polski przez cały okres niemieckiej okupacji walczył, nie poddawał się z nadzieją, że kiedyś ten koszmar się zakończy. Z czasem tej nadziei, wraz ze zbliżającym się końcem wojny, było coraz mniej. Było jasne, że zajęcie Polski przez armię sowiecką nie będzie początkiem Polski niepodległej. Dla milionów Polaków był to dramat, ale największym dramatem był dla tych, którzy walczyli w strukturach konspiracyjnych Armii Krajowej i innych formacjach podziemnych – mówił prezes IPN.

– Tych młodych ludzi od początku 1945 r. witał rozklejany w całej Polsce na murach i ścianach plakat: „AK – zapluty karzeł reakcji”. Tak nowa władza traktowała żołnierzy Armii Krajowej. Za tym plakatem krył się cały bagaż represji. Aresztowania, wywózki do Związku Sowieckiego, kary śmierci. Generał Leopold Okulicki, ostatni komendant główny Armii Krajowej, podejmując w styczniu 1945 r. decyzję o rozwiązaniu AK, dumnej podziemnej armii, w ostatnim rozkazie pisał, że koniec wojny nie oznacza zwycięstwa naszej słusznej sprawy, o którą walczymy od sześciu lat, że mimo stwarzania pozorów wolności, w rzeczywistości jest to zamiana jednej okupacji na drugą. Znalazły się tysiące naszych przodków, którzy nie podporządkowali się tej sytuacji, postanowili walczyć, wyrażać niezgodę na nową niewolę – podkreślał J. Szarek.

Zabić dwa razy

Komuniści wiedzieli, że chcąc podbić Polskę, muszą zlikwidować Polskie Państwo P odziemne. – Ale znając historię Polski, wiedzieli też, że w naszych dziejach ci, którzy walczą o naszą niepodległość, stają się dla następnych pokoleń punktem odniesienia, że tą drogą idzie w następnym pokoleniu młodzież.

Wiedzieli, że zabicie żołnierzy AK stworzy taki mit. Dlatego trzeba ich było zabić dwa razy. Trzeba im było odebrać cześć, uczynić z nich bandytów, wykląć ich. I podjęli przez dziesiątki lat trwające działania propagandowe. Miliony zadrukowanych kart książek, gazet miało uczynić z nich bandytów, żeby nigdy nie byli punktem odniesienia dla następnych pokoleń Polaków, którzy nie będą się godzić na komunistyczną rzeczywistość. Dzisiaj jesteśmy tego świadkami. Wy, młodzi ludzie siedzący w koszulkach z wizerunkami niezłomnych, przywróciliście pamięć o żołnierzach wyklętych – mówił prezes IPN.

Podczas spotkania odbyły się wystąpienia okolicznościowe, prezentacja wybranych postaci podziemia antykomunistycznego oraz prelekcje: Jarosława Wróblewskiego, historyka Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie, oraz Michała Ostapiuka, specjalisty z Delegatury IPN w Olsztynie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama