Nowy numer 33/2020 Archiwum

Poznaje się bogactwo Kościoła

Jak zapewniają profesorowie, istnieje specjalność, po której absolwenci mają stuprocentową gwarancję zatrudnienia...

Rozpoczęła się rekrutacja na Wydział Teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

– Oferujemy dwa kierunki – teologię oraz nauki o rodzinie. W ramach tego pierwszego mamy specjalizację nauczycielską oraz teologię 30+ skierowaną do tych, którzy pragną pogłębić wiedzę z nauki Kościoła katolickiego. W przypadku tego drugiego kierunku oferujemy szeroko rozumianą mediację oraz specjalność wspomagania rodziny i opieki dziecka, jak również wychowanie do życia w rodzinie i społeczeństwie. Po tej specjalizacji można pracować jako mediator, kurator sądowy czy specjalista ds. rodziny w różnych urzędach. Oczywiście, nasi studenci mogą brać udział w działalności kół naukowych – mówi ks. dr hab. Karol Jasiński, prof. UWM.

Podkreśla, że bardzo atrakcyjny pod względem późniejszego zatrudnienia jest kierunek teologiczny o specjalizacji nauczycielskiej. W regionie jest coraz mniej nauczycieli religii, a po zakończeniu nauki nie ma problemów ze znalezieniem pracy. – Po tej specjalności jest stuprocentowa gwarancja zatrudnienia. W ciągu najbliższych pięciu lat 40 proc. obecnych katechetów przejdzie na emeryturę – wyjaśnia ks. Jasiński. Równie dynamicznie rozwija się rynek pracy związany z pomocą dla rodzin. – W ramach nauki o rodzinie kształcimy specjalistów nie tylko na potrzeby Kościoła, ale też dla instytucji państwowych. Nasi absolwenci pracują w ośrodkach pomocy, z osobami uzależnionymi i rodzinami potrzebującymi wsparcia – dodaje.

Poznałem „zakamarki” liturgii

– Po maturze przez dwa lata pracowałem. Nie planowałem studiów, ale w tym czasie miałem sporo czasu na przemyślenia, kim tak naprawdę chcę być w życiu, czym chcę się zajmować. I przyszła taka myśl – czy to było natchnienie – że może teologia? – opowiada Michał Kołakowski, student IV roku teologii z zakresu nauczania religii. Okazało się, że wybór był trafny. Podczas studiów nie tylko zdobywa wiedzę, ale też wzbogaca swoją duchowość.

– Widzę po sobie, po czterech latach studiów, jak inaczej przeżywam choćby Mszę św. Poznałem „zakamarki” liturgii, jej głębszy sens, znaczenie poszczególnych słów wypowiadanych na Eucharystii – mówi Michał. – Dziś mogę powiedzieć, że dzięki studiom moja relacja z Panem Bogiem jest zupełnie inna, weszła na wyższy poziom – uśmiecha się. Przekonuje, że warto podjąć naukę na Wydziale Teologii UMW. – Rewelacyjni koledzy, rewelacyjni wykładowcy. Jesteśmy małym wydziałem, co przekłada się na relacje. Czasem słyszę o sytuacjach na innych wydziałach, o konfliktach itd. W porównaniu z niektórymi tymi opowieściami my jesteśmy w niebie. Wykładowca nie robi nic na siłę, wszystko odbywa się na płaszczyźnie przyjaznych relacji – podkreśla Michał.

Warto studiować

Dobrze czas studiów wspominają absolwenci wydziału. Emilia Mączka ukończyła oba kierunki.

– Myślałam o medycynie, ale stwierdziłam, że teologia jako nauka o religii, w której się wychowałam, to jest dopiero coś ciekawego, fascynującego – opowiada. Wspomina, że pięcioletni czas studiów był okresem fascynującym, choćby ze względu na teologię dogmatyczną czy religiologię. Ale – podobnie jak to podkreśla Michał – ten kierunek pomógł jej nie tylko we wzroście intelektualnym, ale również duchowym. – Człowiek staje się bardziej wyczulony na zagrożenia ze strony świata, sekt czy atrakcyjnych ideologii. Będąc ukształtowanym na odpowiednich wartościach, ma się do czego odnieść, postawić fundamentalne pytanie, czy te propozycje są dobre dla człowieka, co mu dają. Wszystko dzięki temu, że studiuje się m.in. Pismo Święte, poznaje ojców Kościoła, którzy wskazują, jak żyć. To motywuje do pracy nad sobą, nad swoim charakterem – wymienia.

Podkreśla, że warto studiować teologię dla poszerzenia swoich horyzontów. – Poznaje się bogactwo Kościoła, że to nie tylko kilka głównych sakramentów. W życiu warto podjąć wyzwanie, które nie tylko ukształtuje charakter, ale też pozwoli na zdobycie cennej wiedzy. Poza tym nawiązuje się niesamowite przyjaźnie studenckie, które trwają później przez całe życie. Człowiek uczy się wrażliwości i komunikacji chrześcijańskiej na zasadzie wzajemnego szacunku – dodaje Emilia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama