Nowy numer 33/2020 Archiwum

Dobrze zrozumiał największe przykazania

Kochał Matkę Bożą i zawierzył Jej całe swoje życie.

Ojciec dr Józef Węcławik, były rektor Misyjnego Seminarium Misyjnego św. Wojciecha w Pieniężnie, zmarł nagle 7 lipca. Podczas uroczystości pogrzebowych żegnali go członkowie rodziny, współbracia zakonni, kapłani metropolii warmińskiej, przedstawiciele władz oraz mieszkańcy Pieniężna. Uroczystości pogrzebowe celebrowali bp Jerzy Mazur SVD oraz bp Romuald Kamiński.

Praca dla innych

Ojciec Józef Węcławik urodził się 3 grudnia 1953 r. w Skierbieszowie, w obecnej diecezji zamojsko-lubaczowskiej. Uczył się w II Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Konopnickiej i Dzieci Zamojszczyzny w Zamościu. Mieszkał na stancji u matki chrzestnej. Brał udział w życiu szkoły, miasta i kościoła jako ministrant. Ze względu na sytuację polityczną w Polsce przekonywał wszystkich, że pójdzie na studia weterynaryjne do Lublina, ale we wrześniu 1972 r. rozpoczął nowicjat u księży werbistów w Pieniężnie. 22 kwietnia 1979 r. z rąk bp. Ignacego Tokarczuka otrzymał święcenia kapłańskie. Studiował teologię fundamentalną, religioznawstwo i etnologię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, a także dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim.

Angażował się duszpastersko na Białorusi, w Rosji, a w 1997 r. uzyskał zgodę na rozpoczęcie pracy misyjnej w Kenii. Podczas przygotowań do wyjazdu dotarła do niego wieść, że jego kolega kursowy o. Jerzy Mazur SVD otrzymał nominację na biskupa Irkucka we Wschodniej Syberii. Ojciec Józef poprosił przełożonego generalnego o zmianę przeznaczenia i od 1998 r. poświęcił się pracy misyjnej na Syberii, gdzie pracował jako sekretarz bp. Mazura, kanclerz, współbudowniczy katedry w Irkucku. Przez rok o. Józef zarządzał diecezją, kiedy bp Mazur został zatrzymany w Moskwie i nie pozwolono mu wrócić do Irkucka. W 2003 r. nowym biskupem został mianowany bp Cyryl Klimowicz, a o. Węcławik wrócił do Polski. W latach 2010–2016 był rektorem Misyjnego Seminarium Misyjnego św. Wojciecha w Pieniężnie, był również pracownikiem naukowym UWM, wykładał w Pieniężnie i Ełku. Ciężko chorował, miał raka nerki. Organ usunięto. Zmarł nagle 7 lipca w Jastarni, gdzie przebywał na urlopie.

Jezu, ufam Tobie

– Zebraliśmy się tu dziś, ponieważ chcemy podziękować Bogu za dar życia o. Józefa – mówił na początku uroczystości pogrzebowych o. Jacek Wojcieszko SVD. – Kiedy stajemy nad trumną zmarłej osoby i patrzymy na śmierć i życie oczami wiary, uświadamiamy sobie, że Bóg nie po to stworzył człowieka, żeby mu odebrać życie, ale by mu dać życie – życie wieczne – mówił w homilii bp Jerzy Mazur SVD. To on właśnie był z jedną osób, które spędziły z o. Józefem ostatnie chwile w Juracie.

– Dojechał w sobotę, zależało mu, by zdążyć na nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca, bo – jak sam mówił – kochał Matkę Bożą i zawierzył Jej całe swoje życie. Ufał Bogu i wierzył w słowa Chrystusa, że kto w Niego wierzy, nie umrze na wieki. Zapewne ostatnie słowa o. Józefa brzmiały: „Jezu, ufam Tobie!” – mówił bp. Mazur. Przypomniał słowa Sørena Kierkegaarda, który uważał, że „miłość Boga i miłość bliźniego to dwa skrzydła tych samych drzwi, które mogą się otwierać albo zamykać tylko razem”. – Myślę, że te słowa streszczają życiowe credo o. Józefa: miłość Boga i bliźniego, największe przykazanie. Dobrze to zrozumiał i na tym budował swoje życie – podkreśli bp Mazur.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama