Nowy numer 43/2020 Archiwum

Wszystkim nam potrzebna

– Nie wyobrażam sobie, że mógłbym nie skorzystać z tej łaski, jaką dziś Matka Boża na nas wylewa – mówi pan Kazimierz.

Obietnice szkaplerzne dotyczą czterech rzeczywistości. – Kto umrze odziany szkaplerzem świętym, nie zazna ognia piekielnego. Zapewnia sobie Jej opiekę co do duszy i ciała w tym życiu i szczególną pomoc w godzinie śmierci. Kto zachowuje czystość według stanu, zostanie wybawiony z czyśćca w sobotę po swojej śmierci. I czwarta: ci, którzy przyjęli szkaplerz, są złączeni z zakonem karmelitańskim i mają udział w jego duchowych drogach za życia i po śmierci – wyliczał o. Piotr Bajger OCD z Karmelu z Drzewiny, który przewodniczył uroczystościom odpustowym w klasztorze pw. Trójcy Przenajświętszej i Bożej Rodzicielki Maryi w Spręcowie. A o tym, że Matka Boża Szkaplerzna wspiera w codziennym życiu, może świadczyć fakt licznej obecności wiernych na odpustowych uroczystościach.

To wielka łaska

– Szkaplerz noszę od bardzo dawna. Dzięki przyjaciółce przyjeżdżam tu często, zakochałam się w tym miejscu – mówi Grażyna Michalska. – Modlę się, czuję bliskość Maryi. Ufam i wierzę, że Ona prowadzi mnie do Jezusa. Ale nie tylko mnie, bo i mojego męża, całą naszą rodzinę. Widzę, że jest Pośredniczką łask, że jest wierna Jezusowi i wierna ludziom, a my staramy się być wierni Jej – wyznaje. Przykład Maryi pociąga, daje siły i uświadamia, że słowo Boże ma moc.

– Kiedy nawiązujesz relację z Bogiem, z Maryją, rozpoczynasz ewangelizowanie bliskich, ale bez wielkich słów, bo świadectwo życia to coś, co przekonuje. Świadectwo życia innych przekonywało mnie, że Jezus jest, że zmartwychwstał i daje nowe życie. I w tym nowym życiu można nieść wiele dobra – dodaje pani Grażyna. Wśród uczestników jest też Kazimierz Krawczyk. – Uważam, że modlitwa, która tu trwa, jest wszystkim nam potrzebna. Maryjność sióstr karmelitanek ukazuje nam, Polakom, całą kwintesencję naszej tożsamości narodowej. Nie wyobrażam sobie, że mógłbym nie skorzystać z tej łaski, jaką dziś Matka Boża Szkaplerzna na nas wylewa. Szkaplerz noszę od wielu lat. Polecałem go i nadal polecam wielu osobom. Wiem, ile mi pomógł uchronić się od upadków, na które jestem narażony. Wiem, ile zawdzięczam Maryi. Noszę go z wiarą, że Ona pomoże mi powiedzieć pod koniec życia: „Już nie ja żyję, a żyje Chrystus” – podkreśla pan Kazimierz.

Akt żalu

I właśnie o pomocy Maryi w godzinie śmierci mówił w homilii o. Piotr Bajger OCD. – Ona jest Matką całej ludzkości i dla Niej najważniejsze jest nasze zwrócenie się o pomoc, nawet jeśli to wołanie będzie ciche, nieporadne, nieśmiałe, podpowiedziane przez kogoś w ostatnich chwilach naszego życia – wyjaśniał o. Piotr. Jedną z łask jest akt żalu doskonałego, kiedy możemy powiedzieć: „Panie, zgrzeszyłem przeciwko Twojej miłości i dobroci”.

– Prośmy dzisiaj Maryję o to, by przyszła do nas z pomocą w godzinie śmierci poprzez akt żalu doskonałego. Módlmy się o taką łaskę. Módlcie się, a jeżeli będziecie dbali o spowiedź, o Wiatyk dla umierających, to Pan Bóg również wam zagwarantuje bezpieczne przejście. Można i tak się przygotowywać do własnego zgonu, przez troskę o dusze ludzi umierających – podkreślał, przypominając, że gdy dawniej panoszyły się zarazy, na pierwszej linii frontu stawali duchowni, oraz podkreślając, że w naszym życiu chodzi o zbawienie duszy, a nie o dobro naszego ciała. – Dlatego tak ważny jest Wiatyk, sakrament pojednania. Przed Bogiem bowiem najważniejszy jest akt żalu, przeproszenia dobrego Stwórcy za swoje niewierności i zaniedbania.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama