Nowy numer 32/2022 Archiwum

Matka Kościoła trwa dziś wszędzie

„Niech w tę złotą koronę wplecione będą nasze serca” – mówił w 1968 r. bp Drzazga.

Dwóch wielkich kapłanów – św. Jan Paweł II i sługa Boży kard. Stefan Wyszyński – tego dnia po raz kolejny przyjechało na Warmię, by koronować obraz Maryi. Rok wcześniej byli w Gietrzwałdzie, a 11 sierpnia 1968 r. przybyli do Matki Bożej Świętolipskiej, Matki Jedności Chrześcijan. Towarzyszył im biskup warmiński Józef Drzazga, który podkreślał: „Niech w tę złotą koronę wplecione będą nasze serca. Niech dzisiejsza koronacja będzie wyrazem naszej wiary, naszej nadziei i miłości Matki Najświętszej. Niech przyczyni się do tego, iżby diecezja nasza stała się królestwem Najświętszego Serca Jezusowego i królestwem Maryi”.

Prymas Wyszyński poświęcił korony i przy niosącym się po całej okolicy śpiewie wielotysięcznego tłumu wiernych: „Witaj, Królowo” nałożył je na skronie Dzieciątka Jezus i Matki Bożej. Mszy św. przewodniczył kard. Karol Wojtyła, a homilię wygłosił prymas Polski. – Niewyobrażalny tłum ludzi. Kiedy się spoglądało w dal, widać było jedynie głowę przy głowie, aż po odległe budynki. Ale kiedy prymas mówił, panowała zupełna cisza, przerywana jedynie odgłosami natury – wspomina o. Aleksander Jacyniak SJ, superior domu zakonnego w Świętej Lipce, który miał wówczas 9 lat.

Patrzymy dziś na dzieło...

W homilii kard. Wyszyński wspominał Gietrzwałd, uroczystości z 1967 r., kiedy mieszkańcy Warmii i Mazur zgromadzili się, „aby w hołdzie dziękczynnym ukoronować Jej skronie, jako wyraz wdzięczności za wieki przedziwnej obecności Maryi w cierpieniach i smutkach, radościach i zwycięstwach Świętej Warmii”. „Dzisiaj stajemy tutaj, na pograniczu Świętej Warmii i północnych Mazur, aby przed Panią Świętolipską i czujną Matką na wielkiej »Kalwarii« ziemi mazurskiej składać hołd dziękczynny za wieki Jej trwania, obecność i zwycięstwa w imię Boże – mówił prymas i podkreślał, że na tych ziemiach „zmagało się Boże dzieło miłości z ludzką słabością, zasady wolności religijnej z przemocą”. „Pomimo zmiennych czasów pozostawała zawsze w tej ziemi przedziwna moc, która pociągała serca narodu i ludu, z ufnością, że ostatecznie przeminie wszelkie zło, a zwycięży Boża moc, która jest Miłością. Dlatego dzisiaj stajemy w Świętej Lipce i patrzymy na dzieło, które się tu dokonywało, dzieło obrony wiary świętej, a zarazem obrony chrześcijańskich zasad życia i współżycia ludów i narodów” – mówił kard. Wyszyński.

Pomyślcie

Następnie Prymas Tysiąclecia odniósł się do obrony życia ludzkiego: „Trzeba bronić wysokiej kultury życia ludzkiego i wysokiej ceny życia, aby ludzkość zwyciężona przez samolubstwo i wygodnictwo nie zmieniała się w gromadę karłów, potworków, ludzi zniekształconych. Rodzina ludzka i cały glob ziemski przeznaczony jest nie dla potworków, które produkuje współczesne samolubstwo, ale dla ludzi rozumnych i wolnych, którzy wywodzą się ze świętych, czystych i świadomych swoich obowiązków wobec życia ludzkiego – małżeństw!” – podkreślał kard. Wyszyński. Za wzór obrony życia stawiał Maryję Matkę, która broniła i troszczyła się o Boga Wcielonego, będąc przykładem Matki Wiernej, Matki Pięknej Miłości. „Pomyślcie, jak wyglądałby naród polski, gdyby nasze matki poddały się samolubstwu i egoizmowi, tak dzisiaj zachwalanemu. Ale nasze matki patrzą na Matkę Pięknej Miłości, która trwała przy swoim Dzieciątku w Betlejem, w Egipcie, w Nazaret i na Kalwarii, a dziś, jako Matka Kościoła, trwa wszędzie... To nasz przykład i wzór” – wyjaśniał prymas Polski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama