Nowy numer 38/2022 Archiwum

Zawierzam to wszystko Bogu

– Gdy biorę do ręki monstrancję i unoszę w górę ukrytego w niej Pana Jezusa, który udziela swego błogosławieństwa zebranym wiernym, dziękuję Mu za to wyróżnienie, jakim mnie obdarzył – mówi dk. Jacek Kowalski.

Wśród świętych czczonych w sierpniu jest m.in. św. Wawrzyniec. Żyjąc w III w., zasłynął wielką miłością i troską o ubogich. Odpowiadał za dobra wspólnoty chrześcijańskiej. To właśnie on, zapytany przez namiestnika rzymskiego o majątek Kościoła, zebrał ubogich i odpowiedział: „Oto są skarby Kościoła!”. Obecnie w diecezji jest dziesięciu diakonów, którym patronuje św. Wawrzyniec. Ośmiu z nich przygotowuje się do święceń prezbiteratu. Pierwszy raz w naszej diecezji święcenia diakonatu przyjęło także dwóch żonatych mężczyzn.

Pierwsza homilia

– Muszę powiedzieć, że obawiałem się reakcji znajomych, ale zostałem pozytywnie zaskoczony, kiedy wieczorem na Facebooku zobaczyłem lawinę gratulacji od znajomych, zarówno tych bliższych, jak i dalszych – mówi dk. Jacek Kowalski. – Już podczas samej Mszy św. po otrzymaniu święceń, kiedy po raz pierwszy stanąłem jako diakon przy ołtarzu i gdy ogarnąłem wzrokiem swoją rodzinę, mogłem zauważyć wielkie wzruszenie. Natomiast na twarzy mojej wspaniałej małżonki widoczna była radość – dodaje. Posługa diakona obejmuje trzy podstawowe kierunki. Pierwszy – „caritas”, czyli posługiwanie potrzebującym. Drugi – posługa słowa, w którą wpisuje się głoszenie homilii. Trzeci – posługa w liturgii: udzielanie sakramentu chrztu, asystowanie przy zawieraniu małżeństw czy przewodniczenie liturgii pogrzebu. – Opowiem zdarzenie związane w moją pierwszą niedzielną homilią – wspomina dk. Jacek. – Po jej wygłoszeniu ku mojej radości usłyszałem od parafian między innymi: „Kazanie dotknęło mojego serca”, „Dziękuję za otwarcie moich oczu na moją codzienną postawę jako chrześcijanina”. Takie słowa cieszą i motywują – zapewnia. Podkreśla, że nie brakuje również trudności w przygotowaniu do homilii. – Pojawiają się wątpliwości: czy właściwie zinterpretuję słowo, które Bóg kieruje do nas? Czy będę potrafił to słowo wyjaśnić tak, jak sam chciałbym je usłyszeć od innego mówiącego? Myślę, że te trudności i wątpliwości będą się pojawiały jeszcze przez długi czas, ale zawierzam to wszystko Panu Bogu i oddaję się działaniu Ducha Świętego – niech On mnie prowadzi. Powtarzam za św. Pawłem: „Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia” – mówi.

Nie chciałbym wpaść w rutynę

Wspomina również pierwsze przewodniczenie obrzędom pogrzebu. – Odbyło się to w strugach deszczu i towarzyszył mi mój proboszcz. Muszę przyznać, że mimo iż podczas formacji dużo czasu poświęciliśmy obrzędom pogrzebu, to na cmentarzu, w tzw. realu, było zupełnie inaczej, był stres i troszeczkę gęsiej skórki, ale myślę, że to dobrze – wspomina. – Mam za sobą już kilka posług na cmentarzu i za każdym razem czuję to, co za pierwszym razem, ale myślę, że to dobrze, bo nie chciałbym wpaść w rutynę. Chciałbym każdy pogrzeb poprowadzić tak jak ten pierwszy – dodaje. Zaznacza, że przyjęcie diakonatu stałego pomogło mu także w życiu duchowym. – Na pewno od przyjęcia święceń więcej czasu poświęcam na rozmowę z Panem Bogiem, aby móc lepiej wsłuchać się w Jego głos i w to, czego On ode mnie oczekuje – mówi. Ważnym momentem jest dla niego możliwość udzielania błogosławieństwa. – Pierwsze było tuż po święceniach. Podczas składania życzeń poprosili mnie o nie moi młodzi przyjaciele – wspomina. – Dziękuję Bogu za możliwość przeżywania tego wszystkiego, co dzieje się na ołtarzu – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy