Nowy numer 39/2020 Archiwum

Londyńskie dzieci

Chcą zrobić wszystko, by młodzi mieli namiastkę Kościoła polskiego.

Rekolekcje oazowe w Głotowie to owoc ewangelizacji, która miała miejsce w Londynie, gdzie grupa animatorów Ruchu Światło–Życie wraz z ks. Markiem Proszkiem głosiła kerygmat wśród tamtejszej Polonii.

– Dzięki temu przy parafii św. Ojca Pio w londyńskiej dzielnicy Northolt rozpoczęły się raz w miesiącu spotkania oazowe dla młodzieży z rodzin polskich. W tym roku na rekolekcje Oaza Nowej Drogi przyjechała 13-osobowa grupa młodzieży z Londynu. Pragniemy, by doświadczyli wspólnoty, by poprzez modlitwę, śpiew i Mszę św. poznawali Pana Boga, ale też i ojczyznę swoich dziadków i rodziców – wyjaśnia moderator ks. Marek Proszek. Z córkami Magdą i Małgorzatą przyjechała Katarzyna Adamczyk. – Bardzo mi zależało, żebyśmy tu byli. Oczywiście, nie obyło się bez młodzieńczych buntów – uśmiecha się Katarzyna. – Mam nadzieję, że te rekolekcje zbliżą nas jeszcze bardziej do Boga. Cieszę się, że tu jesteśmy – dodaje. Jej córki chodzą do angielskiej szkoły.

– Tam jest mocno podkreślana różnokulturowość, jest dużo ludzi, którzy nie wierzą, ateistów, wręcz wyśmiewających się z Boga. Dlatego córkom jest często tak ciężko. One mówią: „Mamo, co ty wiesz, inni to przecież robią”. Przez to mają dylemat, za czym pójść, kogo słuchać, kiedy widzą, jak ich otoczenie podąża za światem, gdzie nie ma Boga. Pragnę, by one doświadczyły tu Bożej miłości – mówi. Jako opiekunka młodych przyjechała również Anna Korzeniewska. – Chodzi o to, by londyńskie dzieci, nazywane „polonusami”, nadal miały wiarę, by nie zapomniały, jaki jest sens życia. Na Zachodzie, niestety, zatracają się w tym, co doczesne – modne ubrania, technologia... Chcemy wszystko zrobić, by te dzieci miały namiastkę Kościoła polskiego – mówi Anna. Większość londyńskich dzieci urodziła się w Anglii. – Od początku modlę się, by otworzyły serce na Pana Boga – dodaje. – Przyjechałem, by zbliżyć się bardziej do Boga – wyznaje Stanisław. Jak mówi, każdy potrzebuje czasu, kiedy może się pomodlić.

– Nie ma takiej możliwości, by przeżyć takie rekolekcje w Londynie, by się rozwijać w wierze. W Anglii trudno jest być katolikiem. Nawet w szkołach katolickich nie zachowuje się wartości chrześcijańskich. Trudno jest znaleźć grupę dobrych ludzi. Zawsze mi mówiono, że Pan Bóg jest miłością. Myślę, że niedawno zaczęłam w to wierzyć. Bóg jest nawet w złych momentach, nawet wówczas, kiedy nie odczuwamy Jego obecności, On jest – mówi Róża.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama