GN 39/2020 Archiwum

Tylko tutaj, nigdzie indziej

W tym roku sanktuarium maryjne w Krośnie świętuje 300. rocznicę poświęcenia świątyni – jednej z najstarszych i najpiękniejszych na Warmii.

Miejsce wyjątkowe, niepowtarzalne – to najczęściej padające z ust turystów i pielgrzymów, którzy odwiedzają Krosno, określenie. Nie ma ich tu zbyt wielu – krośnieńskiego sanktuarium nie oblegają tłumy, każdego dnia można tu przyjechać i spokojnie – w ciszy! – pomodlić się, przejść krużgankami czy kontemplować przyrodę. A trzeba przyznać, że kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa jest nią otoczony z każdej strony, znajduje się bowiem praktycznie w szczerym polu, nad niewielką rzeczką – Drwęcą Warmińską.

Mała Święta Lipka

Bawiące się w tej właśnie rzece przed wiekami dzieci znalazły na kamieniu alabastrową figurkę Madonny z Dzieciątkiem. Zaciekawione zabrały ją do domu.

„Dzieci ubogich wyrobników wydobyły ją z wody i oddały matce, która złożyła ją do skrzyni. Następnego dnia znów znalazły figurkę na tym samym miejscu w rzece i zabrały ze sobą do domu. Matka sądziła, że dzieci wydobyły ją ze skrzyni, dlatego tym razem dobrze ją zamknęła. Ale trzeciego dnia ponowiła się ta sama historia. Zawiadomiony o tym dziekan w Ornecie przeniósł figurkę procesyjnie do kościoła archiprezbiterialnego i umieścił ją w głównym ołtarzu. Jednakże i stąd zniknęła, i znalazła się znów na dawnym miejscu w rzeczce. Dlatego właśnie w tym miejscu, zmieniając koryto rzeki, wybudowano kaplicę” – pisał o historii z Krosna biskup warmiński Jan Obłąk. Figurka zasłynęła cudami, a do Krosna zaczęło przybywać coraz więcej osób. W 1593 r. burmistrz Barczewa Jakub Barcz, właściciel Krosna, odnowił kaplicę, a w 1685 r. władze kościelne diecezji warmińskiej przydzieliły duszpasterza do obsługi przybywających do Matki Bożej wiernych.

Wkrótce kaplica okazała się o wiele za mała, by pomieścić wiernych, i zapadła decyzja o budowie obecnej świątyni. Prace rozpoczęły się w latach 1713–1714 i polegały na zmianie koryta rzeki – sanktuarium miało bowiem stanąć na miejscu kapliczki, a główny ołtarz miał się znaleźć dokładnie w miejscu znalezienia figurki, czyli w rzece. Po kilku latach prac udało się wreszcie przystosować teren i ruszyła budowa świątyni. Kamień węgielny wmurowano w 1715 roku. Plany kościoła były wzorowane na Świętej Lipce, dlatego Krosno często jest nazywane „małą Świętą Lipką”. Biskup warmiński Teodor Potocki poświęcił kościół 8 września 1720 r. i nadał mu istniejący do dziś tytuł Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa.

Cuda przez Jej wstawiennictwo

W latach 1726–1777 wokół kościoła wybudowano krużganki, a w 1726 r. obok kościoła powstał konwikt kapłański. Na frontowym murze krużganków znajduje się postać błogosławiącego Chrystusa Króla w koronie na głowie i z kulą ziemską w lewej dłoni, po Jego prawej i lewej stronie znajdują się barokowe figury apostołów. Nad głównym wejściem do świątyni znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca scenę Nawiedzenia św. Elżbiety, a na szczycie trójkondygnacyjnej fasady – relief ukazujący Madonnę z Dzieciątkiem w ośmiokątnej aureoli. We wnętrzu świątyni na szczególną uwagę zasługuje 7 ołtarzy, w tym główny z 1725 r. (obecnie w renowacji), ambona z 1725 r., zabytkowe organy (wykonane w latach 1729–1741, odnowione w latach 1999–2000), a także polichromia z 1903 roku.

Od wieków w ołtarzu głównym znajdowała się niewielka figurka Madonny z Dzieciątkiem. Z okolicznych miast (m.in. Ornety czy Braniewa) regularnie przybywali z łosierami pątnicy, od połowy XVII w. – również pielgrzymi z Dobrego Miasta, którzy w ten sposób dziękowali Matce Bożej za uchronienie od pożaru kościoła kolegiackiego, w który uderzył piorun. Liczne wota zostawiane przez pielgrzymów świadczyły o cudach, jakich tu doświadczali. Kroniki piszą m.in. o przypadku 86-letniego Józefa Kellmana, który w 1730 r. odzyskał wzrok. Kilka lat później podobnego cudu doświadczyła również dziewczynka z Braniewa. Obecny proboszcz ks. Michał Rosengart opowiada, że cuda zdarzają się również w naszych czasach – znakomita większość uzdrowień dzieje się w sercach ludzi, którzy tu przybywają, dlatego nie są tak nagłośnione. Do Krosna nadal przybywają pielgrzymi, choć trzeba przyznać, że ruch pielgrzymkowy mocno zahamowała druga wojna światowa.

Wtedy mieszkający tutaj i znający to miejsce ludzie zostali przesiedleni, słynąca łaskami figurka Madonny zaginęła, a w 1950 r. dobra przeszły na własność skarbu państwa – konwikt kapłański został oddany na potrzeby rodzin pracujących w PGR, a świątynia ulegała stopniowemu niszczeniu. Kult maryjny zaczął powoli odżywać w latach 60. ubiegłego wieku. 4 czerwca 1960 r. ówczesny biskup warmiński Tomasz Wilczyński poświęcił i uroczyście wprowadził do kościoła kopię figurki Matki Bożej Krośnieńskiej. Wykonał ją artysta Ignacy Kuczma z Poz- nania. Z czasem przywrócono odpusty w główne święta maryjne, zaczęły się również pojawiać pielgrzymki z Ornety i okolic. W 1994 r. abp Edmund Piszcz erygował w Krośnie samodzielną parafię, a w 2000 r. komisja majątkowa zwróciła archidiecezji warmińskiej zabytkowy konwikt kapłański oraz 15 ha ziemi. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama