Nowy numer 3/2021 Archiwum

Wiem, że mam skąd czerpać siły

W sierpniu odbyła się kapituła katarzynek, podczas której została wybrana nowa matka prowincjalna. Została nią s. Błażeja Ryfka CSC.

ks. Dariusz Sonak: Siostra w Zgromadzeniu Sióstr św. Katarzyny Dziewicy i Męczen- nicy pełniła różne funkcje: mistrzyni, przełożonej wspólnoty, radnej... Czy wybór na mat- kę prowincjalną był zaskoczeniem?

s. Błażeja Ryfka CSC: Tematem kapituły były słowa: „Nowość, którą wzbudza Duch”. Okazało się, że dla mnie dosłownie podczas kapituły przyszła nowość, i to niespodziewanie. Nie sądziłam, że zostanę wybrana przez siostry. Wobec ich decyzji nie pozostało mi nic innego, jak przyjąć ich wolę z otwartością i prostotą serca, zgodnie z hasłem mojego życia i naszego zgromadzenia: „Jak Bóg chce!”. W tej ufności pomagają mi św. Katarzyna, bł. Regina i sługa Boża s. M. Caritina Fahl – czuję ich wsparcie.

Jak Siostra odbiera ten wybór, patrząc na swoją drogę powołania?

Moje życie od początku było poświęcone Panu Bogu. Mama usłyszała od lekarzy, że jeżeli chce przeżyć, to musi usunąć ciążę. Ona jednak zdecydowała, że urodzi mnie mimo wszystko. Gdy składałam śluby wieczyste, mama powiedziała mi: „Od Boga wyszłaś i do Boga powinnaś wrócić”. Przez całe moje życie sprawdzają się słowa: „Powierz Panu swą drogę, a On sam będzie działał”. Z tym fragmentem rozpoczynam też moją posługę.

Siostra przez 12 lat była przełożoną największego domu zakonnego w prowincji w Braniewie. Czy to doświadczenie okazało się pomocne przy przyjęciu posługi matki?

W Braniewie było zawsze około 35 sióstr. Pomogło mi to przede wszystkim w uczeniu się wspólnego kroczenia zarówno przez radości, jak i przez trudy oraz smutki. Tak duża wspólnota uczy cierpliwości wobec siebie wzajemnie. Troska o nią i o wspólne życie z siostrami pozwoliła mi wejść na drogę prowadzącej prowincję. Wciąż wiem, że mam skąd czerpać siły: z Jezusa i ze skarbca, jakim jest wspólnota moich sióstr.

Jakie wyzwanie uważa Siostra za priorytetowe podczas swojej kadencji?

Z pewnością wyzwaniem są nasze wspólnoty. Potrzebujemy solidnej rewizji naszego życia. Stoją przed nami ważne pytania: czego dziś Bóg od nas oczekuje? W którym kierunku mamy kroczyć jako wspólnota? Czego oczekuje od nas Kościół zarówno w wymiarze powszechnym, jak i lokalnym? Jako wspólnota mamy odpowiedzieć na nie w duchu charyzmatu naszego zgromadzenia, byśmy mogły dać życie tym, do których jesteśmy posłane.

Obecnie w prowincji jest 129 sióstr. Czy zgromadzenie boryka się z brakiem powołań?

Doskwiera nam brak powołań, ale to też jest dla nas wyraźny sygnał, że mamy skupić się najpierw na formacji permanentnej. Musimy zacząć od siebie, by później móc przekazać jak najwięcej dziewczętom, które zapukają do drzwi naszego klasztoru. Uczymy się również nieustannie dzieła budzenia powołań.

Skoro brak powołań, to może charyzmat bł. Reginy Protmann dobiega końca?

Oczywiście, że nie. Charyzmat matki Reginy jest wciąż aktualny. Wystarczy spojrzeć na współczesny świat. Czy brakuje w nim chorych, ubogich, do których posyła nas nasza założycielka? Świat nas potrzebuje, a my chcemy iść i spełniać to, do czego wezwała nas bł. Regina: troska o ubogich i chorych czy też wychowanie dzieci i młodzieży. Mimo powstania wielu systemów edukacyjnych widzimy wyraźnie, że dzieło wychowania z Bogiem jest wciąż wyzwaniem. To my mamy odnaleźć Chrystusa ubogiego w świecie, pokazać, że Bóg jest żywy. To zawsze dla nas aktualne wyzwanie.


dariusz.sonak@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama