Nowy numer 49/2020 Archiwum

Winda Bożych ramion

– Mała droga, którą odkryła Teresa, może zacząć się w różnych momentach naszego życia i warto na nią wejść – mówił o. Aleksander Szczukiecki OCD.

Święta ta wciąż pociąga za sobą wiele dusz, które chcą iść drogą jej duchowości, czyli tzw. małą drogą. Mowa o św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, która w Spręcowie zgromadziła swoich czcicieli. Modlitwie tego dnia przewodniczył o. Aleksander Szczukiecki OCD.

Nie bój się słabości

Podczas homilii tłumaczył, na czym polega mała droga świętej. – Często popadamy w dwie tendencje. Pierwsza polega na tym, że dążymy do Pana Boga tylko o własnych siłach. Nie chcemy zaakceptować naszej słabości i ofiarować jej Bogu – mówił. – Szybko wtedy przychodzi rozczarowanie i frustracja: tyle czynię dla Pana Boga, a On jakoś nie odpowiada na te moje czyny miłości. Druga to zwolnienie się z jakiejkolwiek aktywności w życiu duchowym. Stajemy się wtedy obojętni i czekamy bez żadnego ruchu, zwalając na Boga całą sprawę – tłumaczył.

– Święta Teresa w swojej relacji z Bogiem odkryła tzw. małą drogę. Nie polega ona na tym, byśmy w życiu oczekiwali zawsze pięknych przeżyć. Ona zaczyna się, gdy dzień po dniu odkrywamy swoje słabości, zniechęcenia, ale im nie ulegamy – podkreślił. Przywołał słowa świętej: „To Twoje ramiona zaniosą mnie do nieba”, zaznaczając, że dzięki nim odkrywamy tajemnicę dziecięctwa duchowego. Zachęcił do kroczenia w swoim życiu małą drogą. Podkreślał jej znaczenie w wypełnianiu przykazania miłości bliźniego. – Mała droga może zacząć się w różnych momentach naszego życia i warto na nią wejść. Może masz kogoś, z kim sobie nie radzisz. Jak św. Teresa, która uczyła się kochać we wspólnocie, tak ty możesz uczyć się kochać pomimo swoich oporów i zniechęcenia – tłumaczył ojciec.

Znaleźć piękno

Na zakończenie Mszy św. miało miejsce tradycyjne poświęcenie róż ku czci świętej. Ten obrzęd nawiązuje to słów Teresy: „Spuszczać będę deszcz róż na ziemię”, nawiązujących do wypraszanych przez nią łask w niebie. – Mała droga jest nadal aktualna, zwłaszcza w świecie, gdzie jest wiele niewiary i nienawiści – mówi Halina Szołkiewicz.

– Daje przykład, jak można dojść do Boga w codziennym życiu, nie szukając czegoś w odległych przestworzach, ale odnajdując Boga w codzienności. Święta Teresa prowadzi do świętości – naprawdę doświadczyłam tego i to wiem – zapewnia. Drugiego dnia odbył się już tradycyjnie dzień duchowości. Poświęcony był św. Teresie od Jezusa de Los Andes – karmelitance bosej z Chile, która zmarła na tyfus rok po wstąpieniu do klasztoru. – Dziękowałam dziś za Karmel, za życie i za to, że mam marzenia, choć często się przecież potykam. By tych potknięć było mniej, drogę oświetlają nam spotkani na niej święci. Taką świętą, o której niewiele słyszałam, jest św. Teresa de Los Andes – mówi Anna Kempa. Zaznacza, że ważną dla niej sprawą jest odkrycie podczas tego dnia powszechności Kościoła.

– Kocham nasz Kościół za to, że jest powszechny, za to, że kiedy teraz myślę o Ameryce Południowej, którą mogłam zwiedzać dwa razy, to wiem, że tam są tacy sami ludzie, którzy się modlą i kochają Boga. Ten dzień duchowości przypomniał mi także o pięknie Kościoła w różnorodności i o tym, że nas wszystkich łączy Jezus – tłumaczy Anna. – Dziękuję siostrom w Karmelu, że mogłam dziś uczestniczyć w spotkaniu z tą piękną młodą kobietą, która wiedziała od najmłodszych lat, Kogo wybrać i ku czemu dążyć, dając swoim życiem piękne świadectwo. Ufam, że teraz niejednemu z nas światłem swej świętości może pomóc odnaleźć drogę ku Temu, który jest piękny i który nas do udziału w tym pięknie zaprasza każdego dnia – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama