Nowy numer 49/2020 Archiwum

Jeden Wielki Piątek

„W Stoczku na Warmii zrozumiałem znaczenie Matki Najświętszej w Kościele polskim jako siły jednoczącej, siły, w imię której można poruszyć Polaków i zmobilizować ich dla każdej wielkiej i słusznej sprawy” – mówił kard. Stefan Wyszyński.

W Stoczku Klasztornym obchodzono 67. rocznicę uwięzienia sługi Bożego Stefana Wyszyńskiego w miejscowym klasztorze. Uroczystość rozpoczęła się modlitwą różańcową, którą poprowadzili uczniowie z SP Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich im. kard. Stefana Wyszyńskiego w Smolajnach. Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił ks. Wojciech Sokołowski MIC, kustosz sanktuarium.

Nie mógł wejść do kościoła

– Kilka dni przed swoim uwięzieniem sługa Boży Stefan Wyszyński powiedział: „Gdy będę w więzieniu, a powiedzą wam, że prymas zdradził sprawy Boże – nie wierzcie. Gdyby mówili, że prymas ma nieczyste ręce – nie wierzcie. Gdyby mówili, że prymas stchórzył – nie wierzcie. Gdy będą mówili, że prymas działa przeciwko narodowi i własnej ojczyźnie – nie wierzcie. Kocham ojczyznę więcej niż własne serce i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynię dla niej” – cytował na początku homilii kustosz.

– Niezłomny pasterz naszych czasów. Ma wielkie zasługi dla Kościoła w Polsce i naszego narodu. W jego posługiwanie był wpisany wymiar krzyża. U kresu życia powiedział, że było ono „jednym Wielkim Piątkiem”. Jedna z tych krzyżowych stacji to Stoczek Klasztorny, który był drugim miejscem jego uwięzienia – mówił. – Prymas nie wiedział, dokąd jest wieziony. Samochód około północy zatrzymał się na dziedzińcu i zaprowadzono go do dwóch pomieszczeń. Pilnowało go ok. 90 funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. Mógł wyjść tylko do ogrodu. Nie mógł wejść do kościoła – wyjaśniał ks. Sokołowski.

Niezapomniana kolęda

Kustosz sanktuarium podkreślił znaczenie tego miejsca w zawierzeniu się prymasa Matce Bożej. – W zapiskach więziennych wspomniał, że słyszał słowa kolędy, którą śpiewali ludzie w tej świątyni: „coś się narodził tej nocy, byś nas wyrwał z czarta mocy”. Tutaj zawierzył się Matce Bożej 8 grudnia 1953 r., poprzedzając ten moment 3-tygodniowymi rekolekcjami – zaznaczył ks. Wojciech. Przywołał słowa kard. Wyszyńskiego potwierdzające znaczenie tego miejsca: „W Stoczku na Warmii zrozumiałem znaczenie Matki Najświętszej w Kościele polskim jako siły jednoczącej, siły, w imię której można poruszyć Polaków i zmobilizować ich dla każdej wielkiej i słusznej sprawy”.

Kustosz wymienił dwa wymiary cierpienia Prymasa Tysiąclecia: – Cierpienie duchowe polegało na tym, że nie mógł posługiwać ludziom, głosić słowa Bożego i pełnić misji pasterskiej. Nie brakowało też cierpienia ludzkiego. Kardynał chorował, często marzł w tym klasztorze, gdyż miał problemy z rozpalaniem w piecu. Nie miał odpowiedniej opieki medycznej – opowiadał. – Prymas podczas spaceru znalazł dwa kije, przewiązał drutem kolczastym i postawił krzyż. Odnajdywał w krzyżu sens swojego życia. Dzisiaj upamiętnimy go tam, gdzie spacerował i modlił się, – dodał. Oprawą liturgiczną Mszy św. zajęła się SP im. kard. Stefana Wyszyńskiego z Runowa. Po Mszy św. odbyła się procesja z krzyżem do „Kalwarii Prymasa”, gdzie zapalono znicze i posadzono sadzonki lipy drobnolistnej i świerka pospolitego. Sadzonki zostały wyhodowane z nasion poświęconych przez Ojca Świętego Franciszka podczas audiencji olsztyńskich leśników w Rzymie w 2017 roku.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama