Nowy numer 49/2020 Archiwum

Trwać to znaczy kochać

– Pokazujcie tym, których spotkacie, piękno waszej misji – towarzyszenia Jezusowi w trwodze konania, uwielbiania Serca przebitego za nas na krzyżu i ukazywania go ludziom jako bezpiecznego portu pośród burz świata – mówił ks. Bartłomiej Koziej.

Gdy się witają, mówią: „Niech żyje Jezus”, a w odpowiedzi słyszą: „Zawsze w sercach naszych”. Mowa o Arcybractwie Straży Honorowej NSPJ, które istnieje w Polsce od ponad 150 lat. W naszej diecezji taka wspólnota spotyka się m.in. przy parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Olsztynie. Z okazji wspomnienia św. Małgorzaty Marii Alacoque i zakończenia roku jubileuszowego 100. rocznicy kanonizacji świętej obchodzili 10-lecie swojego istnienia.

Szczególna godzina

Początki Bractwa sięgają XIX wieku. Za założycielkę uważa się francuską wizytkę s. Marię od Najświętszego Serca. Podczas modlitwy usłyszała ona od Jezusa: „Moje Serce nie otrzymuje niczego innego jak tylko oziębłość i zniewagi. Szukam, kto by Mnie pocieszył i nie znajduję”. Dlatego członkowie bractwa za swoją misję wybierają wynagrodzenie za grzechy ludzi, którzy odrzucają miłość Boga. W ciągu dnia oddają Jezusowi jedną godzinę i w tym czasie trwają na modlitwie. Członkowie wspólnoty symbolicznie zapisują się na Zegarze Straży. Każda z 12 godzin na jego tarczy ma swojego patrona oraz konkretną tajemnicę.

Wspólnota spotyka się w pierwsze piątki miesiąca. Wtedy jej członkowie otrzymują intencję wynagradzającą oraz fragment słowa Bożego, który staje się dla nich mottem na najbliższy miesiąc. – Te nasze spotkania są bardzo owocne. Rozważamy niedzielny fragment Ewangelii i mówimy o sobie w świetle tego słowa. Chcemy z tego fragmentu wydobyć to, co dzisiaj mówi do mnie Bóg – mówi Wanda Czerwińska. Podczas Mszy św. dziękczynnej homilie wygłosił ks. Bartłomiej Koziej, który założył arcybractwo w parafii. – Strażnik to ten, kto czuwa, chroni i pilnuje, by temu, co jest pod jego opieką, nie stała się krzywda. To szczególna wspólnota, która stoi na straży najcenniejszego skarbu, jakim jest Serce Boże – mówił ks. Bartłomiej Koziej.

Jałmużna serca

– Członkowie arcybractwa trwają przy Sercu samego Zbawiciela. Trwanie jest najpiękniejszym wyrazem miłości i znaczy o wiele więcej niż najpiękniejsze słowa. Bycie przy Jezusie jest zadaniem arcybractwa zgodnym z dzisiejszą Ewangelią, która wzywa do oddania na jałmużnę tego, co jest we wnętrzu człowieka – tłumaczył. Zawracając się do członków wspólnoty, przypomniał o ich misji we wspólnocie Kościoła powszechnego i lokalnego. – Wasza obecność jest ważna i potrzebna. To wy szerzycie kult Serca Jezusa i dalej pokazujcie tym, których spotkacie, piękno waszej misji – towarzyszenia Jezusowi w trwodze konania, uwielbiania Serca przebitego za nas na krzyżu i ukazywania go ludziom jako bezpiecznego portu pośród burz świata – mówił.

– Niech serce Jezusa ogarnia swoją miłością nas wszystkich – dodał na zakończenie. – Sam fakt, że istniejemy, jest dla nas powodem do dziękczynienia Bogu. Serce Pana Jezusa jest tak wielkim dobrem dla nas, że zawsze powinniśmy być wdzięczni. Patrząc na dzisiejsze czasy, widzę, że jesteśmy potrzebni, by przypominać o tej miłości Boga. Naszym zadaniem jest też modlitwa przebłagania Sercu Bożemu za grzechy nasze, ale też za tych, którzy o tym wymiarze zapomnieli – wyjaśnia pani Wanda.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama