Nowy numer 3/2021 Archiwum

Pozbierać się na nowo

– Nie możemy mieć upodobania w życiu połowicznym. Czy jest w nas pragnienie bycia bliżej Boga, by być bardziej, by być mocniej? – pytał bp Adrian Galbas SAC.

Księża archidiecezji warmińskiej uczestniczyli w rekolekcjach, które poprowadził biskup pomocniczy diecezji ełckiej Adrian Galbas SAC. Z powodu reżimu sanitarnego miejscem spotkania był kościół św. Franciszka z Asyżu w Olsztynie. Na początku biskup przypomniał, jaki jest cel rekolekcji. – Słowo rekolekcje (łac. recolligere) znaczy zbierać na nowo. Podczas tych dni chodzi o pracę nad sobą, której pierwszy krok to spojrzenie na to, co w obecnym momencie mojego życia kapłańskiego jest najpierw poukładane. I za to należy Bogu podziękować – mówił bp Adrian.

Przemówić do serca

– Drugi krok to zobaczenie tego, co mi się rozleciało w ostatnim czasie, na przykład od ostatnich rekolekcji. Co w moim życiu jest w strzępach? Trzeci krok to odpowiedzenie sobie na pytanie: Co ja mogę dzisiaj z tym moim niepoukładaniem zrobić? – pytał. Odnosząc się do fragmentu Księgi Ozeasza: „Chcę ją przynęcić, na pustynię wyprowadzić i mówić jej do serca” (2,16), zachęcał, by znaleźć w tych dniach czas na odejście od codzienności i poświęcić czas na relację z Bogiem. – By mówić do głowy, nie trzeba pójścia na pustynię, by mówić do serca, należy oddalić się na pustynię, by światło Boże przeniknęło w tym czasie moje wnętrze – mówił. Przypomniał słowa z adhortacji papieża Franciszka Gaudete et exsultate: „Chce, abyśmy byli świętymi i nie oczekuje, że zadowolimy się życiem przeciętnym, rozwodnionym, pustym”. – Jako księża wciąż na nowo musimy odkrywać nasze powołanie do świętości. Nie możemy mieć upodobania w życiu połowicznym. Czy jest w nas pragnienie bycia bliżej Boga, by być bardziej, by być mocniej? Jeśli tak nie jest, to przyszedł czas, bym uświadomił sobie, co mi w tym przeszkadza, co gasi moje pragnienie świętości – wyjaśniał.

Kto mnie pobił?

Motywem przewodnim rekolekcji była przypowieść Pana Jezusa o miłosiernym Samarytaninie. – Wybrałem ten fragment z dwóch powodów. Pierwszym jest ostatnia encyklika papieża Fratelli tutti, w której odniósł się do tego fragmentu. Drugi to 40. rocznica napisania przez św. Jana Pawła II encykliki Dives in Misericordia – tłumaczył bp. Adrian. Powiedział, że jego ulubionym cytatem z niej jest zdanie: „Ukrzyżowany Chrystus jest Słowem, które nie przemija, jest Tym, który stoi i kołacze do drzwi serca każdego człowieka”. Szczególną uwagę zwrócił w przypowieści na pobitego. – Pierwszą postacią jest ten, który schodzi z Jerozolimy do Jerycha. Jedynie jego ewangelista określa: „pewien człowiek”. Pozostali bohaterowie mają swoje określenia przez funkcję społeczną, pochodzenie bądź zawód, który wykonują. Nie znamy też imienia pobitego.

Pozwala nam to w tym człowieku odnaleźć siebie. Wiemy o nim, że jest podarty, obity i na wpół umarły zostawiony – tłumaczył. Zachęcił, by księża zobaczyli w sobie postać pobitego z przypowieści. – Odpowiedzcie sobie na pytanie: kto mnie pobił? Kto mnie okradł z dobrego imienia, z nadziei, z poczucia własnej wartości? Kto sprawił, że jestem słaby? – pytał. – Jaka jest prawda o mnie? Czy przypadkiem nie jestem częściej słaby niż silny? Obok pobitego z Ewangelii jest droga. Obok mnie, pobitego, jest droga życia. Tak samo jak w przypowieści, tak i w życiu spotykamy tych, których możemy nazwać bliźnim. O kim mogę powiedzieć, że jest moim bliźnim? Kto pochylił się kiedyś nad moimi ranami i pobiciem? Dziękujmy Bogu za te osoby.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama