Nowy numer 9/2021 Archiwum

On przygarnia każdego

Dziś stopy figury św. Józefa są odarte z farby. To tylko pokazuje, jak wielu wiernych przez lata podchodziło przytulić się do Opiekuna Jezusa.

Rok św. Józefa to dobra okazja ku temu, aby przybliżyć kościoły w archidiecezji warmińskiej, którym patronuje Oblubieniec Maryi. To od dziesięcioleci miejsca, gdzie wierni oddają swoje życie temu świętemu, często wpatrując się w jego wizerunki i wiedząc, że to wyjątkowa postać, bo tylko komuś niezłomnemu i zarazem pokornemu Bóg mógł powierzyć swojego Syna.

To znak czasów

W tym szczególnym Roku Jubileuszowym każdy może uzyskać odpust. Jednak nie jest on związany z nawiedzeniem kościoła, a z dyspozycją człowieka, który chce otrzymać od Boga tę łaskę. Może to zrobić w miejscu pracy, poprzez wypełnianie codziennych obowiązków, rozważanie Modlitwy Pańskiej czy wspólny rodzinny Różaniec – oczywiście musi być w stanie łaski uświęcającej, przyjąć Komunię św. i pomodlić się w intencjach Ojca Świętego. – Odpust zupełny nie jest więc związany z miejscem kultu, ale z sercem człowieka. Jeżeli podejmuje on modlitwy na cześć św. Józefa, podejmuje wyrzeczenia, nawet w domy czy w pracy, otrzymuje też odpust – wymienia ks. Tomasz Stempkowski, proboszcz parafii św. Józefa w Olsztynie. Jak mówi, okazją, by przysposobić serce do otwarcia się na łaskę odpustu, jest na pewno uczestniczenie we Mszach św. i systematyczna spowiedź. – Zapraszamy w każdą środę na specjalne nabożeństwo, wspólną modlitwę zanoszoną do Boga za wstawiennictwem św. Józefa i Matki Bożej. Przecież nie można odłączyć Józefa od Maryi. To znak czasów, że Kościół dziś wskazuje na św. Józefa, mężczyznę, wzór opieki nad rodziną – podkreśla proboszcz.

Wskazuje drogę

– Święty Józef kojarzy mi się z moim tatą. To człowiek, który zawsze był cichy, ale pracowity. Swoje obowiązki wykonywał zawsze sumiennie, bez żądania nagrody czy uznania. I to jest piękne – wspomina ks. Tomasz. Jako proboszcz postrzega św. Józefa jako potężnego patrona wspólnoty. – Wiele osób spoza parafii przychodzi do naszego kościoła, który jest zawsze otwarty. Święty Józef przygarnia każdego, otwiera ludzi na obecność Pana Boga. W świątyni znajduje się Figura Oblubieńca Maryi, jest i jedna przed kościołem. Często widzę, jak zatrzymują się przed nią ludzie idący na nabożeństwa czy na adorację Najświętszego Sakramentu. Proszą św. Józefa o wstawiennictwo. Czasem nawet podchodzą i dotykają figury. Dziś stopy św. Józefa są już odarte z farby. To też zewnętrzny znak tego, jak bliski jest wielu z nas, bo ukazuje drogę do Boga – mówi proboszcz. Zwraca uwagę, że jest również tradycją, aby proboszczowie parafii codziennie zawierzali swoje życie i wspólnotę patronowi. – Parafianie często wspominają, jak śp. ks. Bronisław Siekierski przychodził do św. Józefa i modlił się, prosząc o łaski. Po to jest patron, żeby opiekował się danym miejscem i wspólnotą – dodaje ks. Stempkowski.

Krótka historia

Decyzję o budowie kościoła św. Józefa podjęto w czerwcu 1911 r., kiedy pojawiła się potrzeba wzniesienia świątyni w północnej części miasta. Projekt budowli w stylu neoromańskim przygotował architekt z Królewca, Fritz Heitmann. Już wiosną 1912 r. dziekan olsztyński ks. Józef Teschler poświęcił kamień węgielny. W tym samym roku ogłoszono przetarg na wykonanie okien i witraży. Zgłosiło się do niego 21 firm – wybrano Gassen et Blaschke z Düsseldorfu. W 1913 r. założono instalację elektryczną i w październiku oddano świątynię do użytku. 17 stycznia 1914 r. ks. Juliusz Weichsel otrzymał zgodę na poświęcenie kościoła. Pierwszą Mszę św. odprawił ks. Jan Zink, wikariusz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Olsztynie. Kazanie wygłoszono w językach polskim i niemieckim. Ukoronowaniem było poświęcenie świątyni, którego dokonał 6 września 1920 r. bp Augustyn Blaudau.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama