Nowy numer 16/2021 Archiwum

Byście wracali do raju

– Z ludzi najbardziej na świecie mam kochać małżonka. Nikt nie może w naszym sercu zajmować ważniejszego miejsca – ani rodzice, ani dzieci, nikt – mówił ks. Marek Dziewiecki.

Tydzień Małżeństwa to międzynarodowa inicjatywa organizowana od 1997 roku. Odbywa się równolegle w 25 krajach, zawsze w tym samym terminie: 7–14 lutego. Organizowane są wówczas spotkania, konferencje i warsztaty skierowane do małżonków. Na Warmii i Mazurach TM po raz pierwszy pojawił się w 2018 r., a tegoroczna, już 4. edycja rozpoczęła się od Mszy św. w kościele św. Franciszka z Asyżu.

– Zapraszam wszystkich małżonków, aby uczestnicząc w tych wydarzeniach, stawali się na co dzień apostołami rzeczywistości współpracy z łaską, z Panem Bogiem w dziele urzeczywistniania domowego Kościoła na fundamencie sakramentalnego małżeństwa – mówił na początku Eucharystii ks. dr Wojsław Czupryński, archidiecezjalny duszpasterz rodzin. Wspólnej modlitwie przewodniczył abp Józef Górzyński, a homilię wygłosił ks. dr Marek Dziewiecki.

Mówił m.in. o ludzkiej tęsknocie za byciem szczęśliwym i o tym, że pierwszym złem, przed jakim Bóg chciał ustrzec człowieka, była samotność. – Człowiekowi jest radykalnie źle w samotności, nie ma bowiem od kogo przyjmować miłości ani komu jej dawać. Ale nie wystarczy, że ktoś jest koło mnie, bo istnieją toksyczne więzi, złe bycie razem. Najstraszniejsza samotność jest wtedy, kiedy człowiek kocha, ale sam nie jest kochany. Nie wystarczy spotkać kogokolwiek, ale kogoś, kto mnie kocha i rozumie, i kogo ja kocham i rozumiem – tłumaczył ks. Dziewiecki. Zwrócił uwagę, że małżeństwo i rodzina to pierwsze polecenie Pana Boga, to również najpiękniejsza droga pokonania samotności i jednocześnie droga do szczęścia.

– Miłość małżeńska jest tą największą, jakiej możemy doświadczyć między ludźmi. Można ją opisać na podstawie czterech punktów: wybieram męża/żonę i kocham tę osobę najbardziej na świecie; z tą osobą chcę dzielić mój los na dobre, a zwłaszcza na złe; z tą i tylko tą osobą chcę mieć dzieci, a także nigdy jej nie opuszczę i będę jej okazywał miłość. Bóg daje wam miłość małżeńską, byście byli szczęśliwi, byście wracali do raju, ponieważ jeśli jesteście wierni przysiędze małżeńskiej, to macie raj na ziemi, najbardziej jak to na ziemi jest możliwe. Skąd więc tyle nieszczęśliwych, tragicznych małżeństw? Odpowiedź jest prosta – nie wszyscy wypełniają przysięgę małżeńską. To samo jest z kapłaństwem. Nie wymyślimy – nawet w teorii – nic lepszego, problem może być jedynie z naszym wykonaniem Bożego planu dla nas – mówił ks. Dziewiecki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama