Nowy numer 16/2021 Archiwum

Warmińsko-Mazurskie. Od dziś wracają restrykcje sanitarne

- Niezbędny był powrót do wcześniejszych obostrzeń sanitarnych, by uniknąć rozprowadzenia się choroby - tłumaczy prof. Anna Doboszyńska.

Wskaźnik zakażeń w województwie warmińsko-mazurskim wynosi 45 dziennych zakażeń w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców. Średnia krajowa wynosi 20. Zostały zamknięte hotele, baseny i siłownie, galerie handlowe, kina i muzea. Szkoły pracują jedynie zdalnie.

- Nasze województwo stało się największym obszarem zakażeń w Polsce. Niezbędnym był powrót do wcześniejszych obostrzeń sanitarnych, by uniknąć rozprowadzenie się choroby - tłumaczy prof. Doboszyńska, specjalista w zakresie chorób płuc.

Niepokojąca okazuje się obecność nowych mutacji wirusa. Na terenie Warmii i Mazur występuje tzw. odmiana brytyjska.
- Ta nowa odmiana jest bardziej zaraźliwa i powoduje cięższy przebieg choroby. Mamy również mutację krajową, tzw. podlaską. Na szczęście nie wykryto jeszcze mutacji południowoafrykańskiej, czy też mutacji z USA. Na tę drugą, okazuje się, że nie działają dostępne dziś szczepionki - wyjaśnia pani profesor.

- Sytuacja jest trudna. Niestety nie wszyscy pracownicy służby zdrowia są zaszczepieni. Ci, którzy nie zdecydowali się na szczepienie, będą chorować i roznosić wirusa. Nie wiemy, jak długo pandemia potrwa. Wirus z pewnością będzie z nami przez kolejne lata i musimy nauczyć się z nim żyć - wyjaśnia.

Zaznacza, że szczepienia są ważną formą walki z wirusem, ale nie rozwiązują do końca sytuacji zakażeń.
- Po szczepieniu też można zachorować, ponieważ już takie przypadki mamy. Nie wiemy, czy związane jest to z mutacjami, czy innymi czynnikami. To, co w dalszym ciągu może nas ustrzec przed zarażeniem, to dystans, maseczki i mycie rąk - dodaje.

Wzrost liczby zakażonych i powrót do restrykcji w naszym województwie uderza mocno w przedsiębiorców.
- Przede wszystkim jest trudno. Najbardziej utrudnia nam funkcjonowanie jako firmie ta duża niepewność. Ciężko nam się przygotować na jakiekolwiek scenariusze, gdy jest tak duży brak danych i przesłanek. Pracujemy w branży gastronomicznej, która związana jest z ruchem turystycznym i czekamy, aż coś się rozjaśni - mówi Wojciech Kroczek, przedsiębiorca z Olsztyna.

- Zwyczajnie nie wiem czy ludzi zwalniać, czy zatrudniać, czy środki inwestować, czy zamrażać. Liczyliśmy na powodzenie programu szczepień, który miał kończyć czas pandemii, ale nadzieja okazała się na wyrost i wracamy do punktu wyjścia. W dłuższej i krótkiej perspektywie przyszłość napawa nas lękiem. Musimy patrzeć krótkowzrocznie, a to nie zawsze służy - dodaje W. Kroczek.

W całej Polsce obowiązuje zakaz noszenia na twarzy szalików, kominów, bandan, chust i przyłbic. Dopuszczone są wszystkie rodzaje maseczek, a rekomendowane maseczki chirurgiczne.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama