Nowy numer 19/2021 Archiwum

Wiedziałam, że nie chcę żyć „pomiędzy”

– Pan Bóg cierpliwie czekał na moją decyzję – mówi Katarzyna Kobusińska.

W konkatedrze św. Jakuba w Olsztynie odbyło się uroczyste przyjęcie jej do stanu dziewic konsekrowanych. – Mój Zbawiciel ofiarował swoje życie za mnie. Ja przez konsekrację ofiarowałam swoje życie Jemu – podkreśla pani Katarzyna.

Znak dla świata

Uroczystej Mszy św. przewodniczył abp Józef Górzyński. – Konsekracja to całkowite oddanie się na własność Chrystusowi Panu po to, by jeszcze lepiej służyć, wypełniać swoje powołanie. To odpowiedź na wolę Pana Boga. Osoby konsekrowane mają być znakiem dla świata. To nie jest w żaden sposób ucieczka od niego. Żyją w świecie, a wszystko, co robią, ma wskazywać na wartości, które przekraczają nasze ziemskie pojmowanie. Osoby konsekrowane mają wskazywać na życie wieczne, na królestwo niebieskie, które przecież dla wszystkich jest wartością ostateczną – tłumaczył abp Górzyński. Podczas uroczystości konsekracji wręczył Katarzynie Kobusińskiej obrączkę oraz brewiarz.

– Od kiedy pamiętam moje serce toczyło walkę o to, by wybrać, do czego jestem powołana, w którą stronę powinnam iść. Przez wiele lat nie miałam odwagi zdecydować. Doświadczając miłości Boga, odkrywałam swoje dary i jestem przekonana, że byłabym piękną żoną i matką. Z drugiej strony służba w Kościele – na misjach, wśród młodych czy w Odnowie w Duchu Świętym – dawała mi dużo radości i satysfakcji. Przez wiele lat miałam wrażenie, że stoję na skrzyżowaniu i nie wiem, w którą stronę iść – przyznaje K. Kobusińska OV. – Pan Bóg czekał cierpliwie na moją decyzję, czekał, aż w wolności serca zdecyduję, dokąd dalej idę. Wiedziałam, że nie chcę żyć „pomiędzy”, że potrzebuję swoje życie zakotwiczyć w czymś, w kimś, wybrać jedną z dróg. Przez długi czas zastanawiałam się nad powrotem na misje, jednak nie miałam odwagi zostawić wszystkiego. Były myśli o zakonie, jednak ciągle coś gdzieś nie pasowało. W końcu 5 lat temu padła decyzja, że zaczynam formację do konsekracji dziewic. Czas formacji był czasem podejmowania decyzji i utwierdzania się w powołaniu – podkreśla. – To, co dla mnie jest ważne w tej drodze, to to, że z jednej strony jestem osobą zaślubioną Bogu, a z drugiej mogę dalej realizować swoje życie zawodowe w świecie, moje pasje i, robiąc to w duchu Ewangelii, mogę stawać się znakiem dla świata.

Nie lękam się

– Myślę, że każdy wybór drogi życiowej niesie za sobą jakąś stratę, poświęcenie. Ważne jest to, by zaakceptować tę stratę i żyć dalej. Ja żyję sama i nie mogę mieć męża, dzieci, Moje życie ma być świadectwem umiłowania Ewangelii i dlatego jest zakotwiczone w ślubie czystości. Jest to ogromne wyzwanie w dzisiejszych czasach – uważa Katarzyna. Dodaje, że ta droga życia konsekrowanego niesie ze sobą wiele dobrego. – Mam czas, mam możliwość zwracania więcej uwagi na ludzi, którzy znajdują się obok mnie – mogę poświęcać ten czas na modlitwę za innych czy po prostu na obecność wśród nich. Fizycznie nie mogę być matką, jednak duchowo jak najbardziej. Praca z dziećmi i młodzieżą czy duchowe macierzyństwo kapłanów to miejsca, gdzie realizuję swoje macierzyństwo – przekonuje K. Kobusińska. Przyznaje, że w życiu prowadzi ją wielu świętych – św. Maria Goretti, św. Jan Bosko, św. Rita.

– Najbliższa jest mi św. Teresa od Dzieciątka Jezus. Wiele lat temu, w Karmelu w Spręcowie, podczas jej święta usłyszałam w sercu słowa: „Nie lękaj się, Jezus jest Miłością”. Jestem przekonana, że to ona przekazała mi te słowa i są one bardzo ważne dla mnie. Jednak takim słowem, które dało mi nowe życie i pozwoliło na nowo odnaleźć jego sens, jest to z Izajasza: „Nie lękaj się, bo cię wykupiłem, wezwałem cię po imieniu; tyś mój!” (Iz 43,1). Kiedy usłyszałam te słowa pierwszy raz, zrozumiałam, że nie jestem w życiu sama, że należę do Kogoś, kto troszczy się o mnie i komu bardzo na mnie zależy. Słowo, które wybrałam jako motto mojej nowej drogi, brzmi: „Bierzcie i jedzcie” (Mt 26,26). Jest to część modlitwy konsekracji podczas Eucharystii. Mój Zbawiciel ofiarował swoje życie za mnie. Ja przez konsekrację ofiarowałam swoje życie Jemu i proszę, by przemieniał mnie w siebie i przeze mnie karmił sobą głodnych i spragnionych – podkreśla K. Kobusińska. Pani Katarzyna jest 13. dziewicą konsekrowaną w archidiecezji warmińskiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama