Nowy numer 25/2021 Archiwum

Mało mówił, dużo robił

1 maja wspólnota obchodzi odpust. – W ten dzień szczególnie doceniamy ludzi, którzy trudzą się zwykłą, fizyczną, może czasem niezauważalną pracą – mówi proboszcz.

Spacerując po Kobułtach, można dostrzec figury świętego Józefa – jedna stoi przed kościołem, druga przed domem parafialnym. – Czasem widzę, jak ludzie zatrzymują się na chwilę, spojrzą na świętego. Niektórzy, przechodząc, zdejmują nakrycia głowy – mówi ks. Andrzej Antonowicz, proboszcz. W kościele znajduje się trzecia figura. Można ją zobaczyć w ołtarzu głównym.

Bez wojennych zniszczeń

Na kamieniu węgielnym kościoła św. Józefa Rzemieślnika w Kobułtach widnieje data: 1897, a pierwsze dokumenty parafialne pochodzą z roku 1894. Świątynia wzniesiona w stylu neogotyckim była konsekrowana w 1903 roku. W pierwszych latach parafia nie posiadała proboszcza. Kapłan dojeżdżał z pobliskiego Biskupca. – Sytuacja zmieniła się, kiedy pewna rodzina przekazała parafii budynek mieszkalny – opowiada proboszcz. Kiedy przez tereny Warmii przechodził front II wojny światowej, budynek świątyni został zajęty przez wojsko.

– Na szczęście ani on, ani znajdujący się w środku ołtarz, nie zostały zniszczone – dodaje proboszcz. Po wojnie autochtoni wyjechali, a ich miejsce zajęła ludność napływowa, w większości z Kurpi. W związku z tym zmieniła się również struktura wyznaniowa. – Przed wojną było tu wielu ewangelików. Dziś jest zaledwie kilka rodzin tego wyznania – mówi ks. Andrzej.

Ostoja rodziny

Papież Franciszek, ogłaszając Rok św. Józefa, podkreślał, że wszyscy mogą w tym patronie znaleźć orędownika, pomocnika i przewodnika w trudnych chwilach. – Cała nasza wspólnota parafialna przyjęła tę wieść z ogromną radością. U nas św. Józef cieszy się szacunkiem. Wiele osób zwraca się do niego ze swoimi codziennymi problemami i nieraz słyszałem, jak później mówiły, że pomógł im on w wielu sytuacjach. Dla mnie osobiście to też szczególny patron – podkreśla ks. Antonowicz.

Co roku cała parafia przygotowuje się do odpustu, który przypada 1 maja – we wspomnienie św. Józefa Rzemieślnika. – W ten dzień szczególnie doceniamy ludzi, którzy trudzą się zwykłą, fizyczną, może czasem niezauważalną pracą. Tego dnia staram się przedstawiać wiernym, poprzez przykład naszego patrona, jak każdy z nas powinien podchodzić do obowiązku pracy – doskonalić się przez nią, pomagać innym. Święty Józef doskonale to rozumiał. W czasach, w których żył, cieśla był bardzo szanowany w swoim środowisku. To był dobry zawód pozwalający na utrzymanie rodziny. Ubóstwo św. Józefa było duchowe, zapewne wiele rzeczy wykonywał w ramach pomocy innym – mówi ks. Andrzej.

Proboszcz mówi, że zawsze przypomina swoim wiernym, iż Pan Bóg wybrał Matce Bożej niezawodnego opiekuna. Wsłuchując się w Niego, podjął szybką decyzję o ucieczce do Egiptu. Tam musiał utrzymywać swoją rodzinę. – Choć niewiele mamy informacji na temat św. Józefa w Ewangelii, to jedno jest pewne – był konkretnym człowiekiem. Dlatego przedstawiam go wiernym jako rzemieślnika, jako głowę rodziny, jako człowieka, na którego Maryja mogła zawsze liczyć. Człowieka, który mało mówił, a dużo robił – mówi ksiądz proboszcz, nazywając świętego ostoją rodziny i wzorem dla mężczyzn.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama