Nowy numer 25/2021 Archiwum

Pełen wiary i ufności

15 maja w bazylice św. Jana na Lateranie w Rzymie o. Franciszek Maria od Krzyża Jordan, założyciel zgromadzeń zakonnych salwatorianów i salwatorianek, zostanie ogłoszony błogosławionym.

Jan Chrzciciel Jordan urodził się 16 czerwca 1848 r. w Gurtweil, wiosce położonej w południowo-zachodniej Badenii, niedaleko granicy ze Szwajcarią. Wychowywał się w ubogiej rodzinie i już jako dziecko uświadomił sobie swoje powołanie. Po ukończeniu szkoły podstawowej podróżował po terenie ówczesnych Niemiec, pracując jako robotnik czy malarz. Odwiedzając różne miejsca, zauważył trudną sytuację duchową swojej ojczyzny, a także innych krajów Europy.

Ludzie odwracali się od Boga i porzucali wiarę, a Kościół był bardzo ograniczany przez państwo w realizacji swojej misji (kulturkampf). Doświadczenia te umocniły wiarę Jordana, a jego powołanie do kapłaństwa stało się dla niego jeszcze lepiej odczuwalne. W 1874 r. rozpoczął studia z teologii i filologii na Uniwersytecie Ludwika Alberta we Fryburgu w Bryzgowii, a po ich ukończeniu rozpoczął przygotowanie do kapłaństwa.

Święcenia kapłańskie otrzymał w 1878 r. Cały czas rozwijało się w nim przekonanie, że Bóg wzywa go do założenia w Kościele nowego dzieła apostolskiego, którego członkowie mieliby bronić wiary i przyczyniać się do jej ożywienia poprzez głoszenie wszystkim ludziom, że Jezus Chrystus jest jedynym Zbawicielem. To przekonanie umocniło się w czasie podróży na Bliski Wschód. W 1881 r. w Rzymie oficjalnie zostało zainaugurowane Apostolskie Towarzystwo Nauczania, które w 1883 r. przekształcono w zgromadzenie zakonne pod nazwą Towarzystwo Boskiego Zbawiciela (salwatorianie). Ojciec Jordan przyjął wtedy imię Franciszek Maria od Krzyża Jordan.

W 1888 r., wspólnie z Teresą von Wuellenweber (bł. Marią od Apostołów), założył zgromadzenie żeńskie – Kongregację Sióstr Boskiego Zbawiciela (salwatorianki). Zmarł w 1918 r., a jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1942 r. W 2011 r. został ogłoszony dekret o heroiczności cnót, a w 2014 r. wydarzył się cud – młoda para z Brazylii oczekiwała dziecka, a lekarze potwierdzili, że dziecko cierpi na nieuleczalną chorobę kości (dysplazja szkieletowa). Jako świeccy salwatorianie rodzice zaczęli modlić się za wstawiennictwem o. Jordana, a 8 września 2014 r., w dniu rocznicy jego śmierci, urodziło się zdrowe dziecko.

W czasie studiów o. Jordan rozpoczął pisanie dziennika duchowego, w którym aż do śmierci notował najważniejsze myśli. – Dziennik ten stał się niezwykle cennym źródłem, dzięki któremu możemy poznać jego osobowość i duchową sylwetkę. Założyciel salwatorianów był człowiekiem, który bardzo ufał Opatrzności Bożej. W początkach zgromadzenia, kiedy pojechał z braćmi na misje do Assam w Indiach, spotkało ich trzęsienie ziemi, choroby, trudne warunki, wielu misjonarzy zmarło. Mimo to o. Jordan dalej ufał, zakładał placówki na różnych kontynentach. Był człowiekiem wielkiego zaufania i wielkiej wiary – podkreśla ks. Rafał Chwałkowski SDS, proboszcz parafii Dobrego Pasterza w Węgorzewie.

To jedna ze wspólnot prowadzonych przez salwatorianów na Mazurach. W Polsce obecni są od 1900 r., kiedy w Krakowie powstał pierwszy dom zakonny. Obecnie jest ich 39. – W naszej pracy duszpasterskiej staramy się realizować charyzmat o. Jordana. W swoim testamencie zostawił nam uniwersalny przekaz, by wszelkimi możliwymi środkami docierać do ludzi i głosić im Jezusa Chrystusa. Stąd szeroka działalność duszpasterska: parafie, praca z młodzieżą, wyjazdy na misje. Tylko w naszej parafii prowadzimy duszpasterstwa ratowników, żeglarzy, leśników, myśliwych, pracujemy w szpitalach, prowadzimy fundację, wspieramy ludzi młodych, m.in. poprzez stypendia, organizujemy różne wydarzenia, które mają scalać rodziny, także niewierzące. Na nasze festyny zapraszamy wszystkich, przychodzą również ci, którzy są daleko od Kościoła.

Chcemy tworzyć jedna wspólnotę, która mimo występujących między nami różnic razem zdąża do Pana Boga – tłumaczy ks. Chwałkowski. Przypomina słowa o. Jordana: „Dopóki jest na świecie jeszcze jeden człowiek, który nie zna Boga i nie kocha Go ponad wszystko, nie możesz ani chwili spocząć”. – To nasze hasło, w którego duchu realizujmy duszpasterstwo. Idziemy do wszystkich, nawet tam, gdzie nikt inny iść nie chce. Rozmawiamy z każdym, pracujemy z wierzącymi, wątpiącymi, niewierzącymi, a resztę zostawiamy Bogu i Jego łasce – podkreśla salwatorianin.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama