Nowy numer 25/2021 Archiwum

Zawsze ojciec

Niewiele mówił, zawsze posłuszny Bożej woli, towarzyszący Jezusowi i Maryi.

Jeszcze w XIX w. stał tu drewniany kościół z 1686 r., który w późniejszym czasie od zewnątrz obudowano murem pruskim. Czas zrobił swoje, świątynia wymagała gruntownego odnowienia. W 1910 r. rozebrano ją i wzniesiono nową murowaną świątynię z cegły i kamienia. Większość wyposażenia, w tym XVII-wieczny ołtarz, przeniesiono do nowego kościoła. Przez dziesięciolecia był to kościół dojazdowy parafii w Dąbrównie. W 1970 r. osiadł w Ruszkowie, jako samodzielny wikariusz, ks. Władysław Ostrowski.

– Mieszkał kilka lat na stancji. Starał się o utworzenie nowej parafii, którą 1 marca 1976 r. erygował bp Józef Drzazga, oddając ją pod patronat św. Józefowi – opowiada proboszcz parafii św. Józefa Oblubieńca NMP w Ruszkowie ks. Mieczysław Tereszewski, który w 2002 r. objął parafię. W przeniesionym ze starego kościoła ołtarzu znajdował się obraz ukrzyżowania. Kiedy bp Drzazga nadał nowej parafii wezwanie św. Józefa, wymontowano obraz, ustawiając w to miejsce figurę patrona. – Odpust obchodzimy zawsze w święto Matki Bożej Częstochowskiej. Może dlatego, że zwyczajowo w naszej wspólnocie św. Józef jest w cieniu Świętej Rodziny, jest na drugim planie. Jak jest na kartach Pisma Świętego, tak jest i u nas. Niewiele mówił, zawsze posłuszny Bożej woli. Taką funkcję w naszej parafii spełnia – mówi ks. Tereszewski.

– Papież Franciszek ogłosił Rok św. Józefa, jednak pandemia nie pozwala nam na pobudzenie kultu naszego patrona. Wielu obawia się, nie przychodzi do kościoła. Żywię głęboką nadzieje, że niedługo to się zmieni – wyznaje proboszcz. – Nasz patron czuwa nad nami, nie narzucając się nikomu. On nigdy nie szukał splendoru. Ochraniał Dziecię Jezus i nas ochrania w tym trudnym czasie – uważa ks. Mieczysław. Podkreśla, że ten rok jest doskonałą okazją, by więcej mówić o patronie parafii, ukazywać jego przymioty i to, że za jego wstawiennictwem wielu wyprosiło u Boga potrzebne łaski. Figura św. Józefa w ołtarzu jest prosta.

– To też cecha oblubieńca Maryi. On wskazuje na Jezusa, którego trzyma na rękach. Nie zatrzymuje Go dla siebie, lecz przekazuje światu – mówi ks. Tereszewski, dla którego opiekun Jezusa przez jego całe życie jest ważnym świętym. – Znając historię swojego życia, mogę z pewnością stwierdzić, że Opatrzność Boża i opieka św. Józefa uchroniły mnie od wielu upadków. Czuję jego obecność, orędownictwo – mówi. Zauważa, że papież Franciszek określa św. Józefa wieloma tytułami, m.in.: „ukochany ojciec; ojciec czułości, w posłuszeństwie i w gościnności; ojciec twórczej odwagi”, i że ojcowskim sercem umiłował Jezusa. – Zawsze „ojciec”. Tak go odbieram. Jest ojcem, który nie dominuje, a jest obecny, towarzyszy i czuwa nad swoją rodziną. Też jesteśmy, tworzący Kościół, jego rodziną – mówi ks. Mieczysław.

Mówiąc wiernym o św. Józefie, zawsze podkreśla, że jest to patron ojców, których rola w rodzinie jest fundamentalna. – Niektórzy zastanawiają się, jak Jezus poradził sobie z niesieniem belki podczas drogi krzyżowej. Przecież była ciężka! Zawsze podkreślam, że Jezus był przecież synem cieśli, znał pracę i był wychowany przez ojca do pracy. Na co dzień ciężko pracował. To też jest wielkość św. Józefa i jego ojcostwa. On słuchał Pana Boga, bez dyskusji wykonywał Jego nakazy. Miał odwagę podejmować wyzwania. Modlę się, by św. Józef odmienił rodziny, by odmienił serca, bo z rodzin tworzą się parafie, ze świętych rodzin rodzą się nowe powołania kapłańskie – uważa kapłan. – A połowa rodzin obecnie to rodziny rozbite. Wielu ojców wyjechało do pracy za granicę. Nie mają czasu dla dzieci. Pan Jezus przez całe dzieciństwo i wiek młodzieńczy wzrastał u boku św. Józefa. Miał przykład ojca, od którego się uczył, któremu był posłuszny. Dziś nazbyt często wszyscy się mijają. Tym bardziej św. Józefowi trzeba powierzać wszystkich ojców – dodaje ks. Mieczysław.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama