Nowy numer 32/2022 Archiwum

Chcą zatrzymać refundację

– Nie godzimy się na nią z dwóch powodów: pierwszy dotyczy kwestii moralnych, drugi to finanse – podkreśla Michał Basaj.

Pięcioosobowy zarząd województwa warmińsko-mazurskiego podjął jednogłośną decyzję o finansowaniu in vitro z pieniędzy publicznych. Decyzja ta spotkała się ze sprzeciwem osób zaangażowanych na rzecz promocji życia, które w ramach akcji „Stop in vitro na Warmii i Mazurach” rozpoczęły zbiórkę podpisów pod petycją skierowaną do władz wojewódzkich, by wycofały się z finansowania tej metody. „Kategorycznie zatem sprzeciwiamy się finansowaniu in vitro z budżetu województwa warmińsko-mazurskiego, postulując wsparcie dla godziwych i skutecznych metod naprawczej medycyny prokreacyjnej, w tym naprotechnologii” – napisano w petycji.

O co chodzi w programie?

W „Programie Polityki Zdrowotnej w zakresie leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców województwa warmińsko-mazurskiego na 2021 rok” określono, że na Warmii i Mazurach „wielkość niepłodnej populacji” szacuje się na 55,8 tys. par, natomiast „wielkość populacji wymagającej leczenia metodami IVF/ICSI (zapłodnienie in vitro w ramach dawstwa partnerskiego i innego niż partnerskie/mikroiniekcja plemnika do komórki jajowej w ramach dawstwa partnerskiego i innego niż partnerskie)” wynosi ok. 1116 par rocznie.

Realizacja programu – jak podano – ma na celu poprawę „trendów demograficznych w województwie warmińsko-mazurskim w konsekwencji ograniczenia zjawiska bezdzietności wśród mieszkańców w trakcie trwania programu, poprzez zapewnienie leczenia niepłodności metodami wspomaganej reprodukcji w oparciu o przepisy prawa oraz określone standardy postępowania i procedury medyczne, w wyniku których prognozuje się narodziny 11 dzieci”.

Do programu mają zostać wdrożone 42 pary, które mogą liczyć na jednorazowe dofinansowanie w wysokości „do 5000  zł do zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego w ramach dawstwa partnerskiego lub innego niż partnerskie lub do jednorazowego dofinansowania w wysokości do 2500 zł do procedury adopcji zarodka”. Całkowity koszt realizacji programu w 2021 r. wyniesie 210 tys. zł. Pary będą poddawane procedurze w jednej z klinik w Sopocie.

Kwestie moralne

– Naszym celem jest zatrzymanie refundacji zabiegów in vitro na terenie województwa warmińsko-mazurskiego – mówi Krzysztof Kasprzak, członek zarządu Fundacji „Życie i Rodzina”. – Reprezentujemy zwykłych mieszkańców Warmii i Mazur, którzy nie godzą się na to, aby z publicznych pieniędzy były finansowanie kliniki sztucznego rozrodu – dodaje Michał Basaj, pełnomocnik akcji „Stop in vitro...”.

– Nie godzimy się na to z dwóch powodów. Pierwszy dotyczy kwestii moralnych, ponieważ – wbrew fałszywym opiniom – metoda in vitro nie jest metodą leczenia niepłodności. Jest za to ściśle związana z aborcją, ponieważ w trakcie zabiegów uśmierca się embriony ludzkie i tylko nielicznym dzieciom daje się szansę na życie. Drugi powód to finanse. Te pieniądze mogłyby być spożytkowane w inny sposób, na inicjatywę nie tak wątpliwą moralnie – uważa. Podkreśla, że przed podjęciem decyzji przez zarząd nie odbyła się żadna debata publiczna. – W związku z powyższym od dzisiaj rozpoczynamy zbiórkę podpisów, a następnie wystosujemy petycję do marszałka województwa z prośbą o natychmiastowe wycofanie podjętej uchwały – wyjaśnia. – Cieszymy się, że środowiska lokalne na Warmii i Mazurach zareagowały na ewidentny zamach na życie ludzkie – komentuje Kaja Godek z Fundacji „Życie i Rodzina”.

– Finansowanie klinik sztucznego rozrodu to wspieranie ośrodków, gdzie więcej ludzi się morduje, niż z tych procedur rzeczywiście się rodzi. In vitro nierozłącznie związane jest z aborcją i to jest coś, przeciwko czemu stanowczo protestujemy. Istnieje bardzo silny lobbing firm farmaceutycznych i klinik sztucznego rozrodu oraz presja na władzę, by finansować ten biznes z pieniędzy publicznych. Gdyby pozostawić ten biznes zwykłym procedurom rynkowym, wówczas zainteresowani udawaliby się do miejsc, gdzie leczy się niepłodność, a nie gdzie stosuje się in vitro – uważa. Zbiórka podpisów będzie się odbywać w miejscach publicznych do połowy sierpnia. Chętni mogą również pobrać ze strony stopinvitro.pl kartę podpisów, jak również zapoznać się z treścią petycji.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama