Nowy numer 29/2021 Archiwum

Chodź z nami!

Będzie trud, będą problemy. Na pewno będzie też jednak warto.

W tym roku już po raz 38. pielgrzymi z Warmii i Mazur wyruszą na pątniczy szlak. Przyświecać im będą słowa tożsame z hasłem roku duszpasterskiego Kościoła w Polsce „Zgromadzeni na świętej wieczerzy”. Pielgrzymka wyruszy z Gietrzwałdu 31 lipca, a do Częstochowy dotrze 12 sierpnia.

Doświadczenie pokuty

– W dalszym ciągu rozważamy tematy związane z Eucharystią. Jednakże w tym roku chcemy skupić się ściśle na jej przeżywaniu. Chcemy pogłębić naszą wiedzę nie tylko teoretyczną, lecz także praktyczną – tego właśnie będą dotyczyły konferencje na pielgrzymkowym szlaku. To hasło bardzo pasuje do nas, będących w drodze i mocno tę drogę odczuwających. Na pielgrzymim szlaku każdy kolejny dzień przybliża nas do celu, jednak dają też o sobie znać zmęczenie, ból nóg, spieczona twarz itd. To wszystko oddajemy Bogu na Eucharystii. Chociaż Msza św. jest o różnych porach i w różnych miejscach, to znajduje się w centrum naszej pielgrzymkowej codzienności i całego życia. To jest piękne, że na Eucharystii czujemy wspólnotę, jedność, a przede wszystkim jest obecna tam miłość – podkreśla ks. Paweł Szumowski, dyrektor warmińskiej pieszej pielgrzymki do Częstochowy.

Dodaje, że kolejny rok pandemii to wyzwanie dla pielgrzymów – co prawda limit osób uczestniczących w pielgrzymce został zwiększony, jednak noclegi wciąż są dozwolone wyłącznie w namiotach. – Doświadczenie z zeszłego roku pokazuje, że uczestnicy potrafią przyjąć i zaakceptować te niedogodności. Przez to doświadcza się wymiaru pokutnego – tłumaczy dyrektor warmińskich pielgrzymek. Oprócz rzeczy oczywistych, jakie należy ze sobą zabrać w trasę: śpiwór, karimata, wygodne buty, na pierwszym miejscu wymienia intencję. – Podjęty trud musi być z jakąś intencją. Mamy te wspólne: ustanie pandemii, nowe powołania w naszej archidiecezji, a także intencje własne czy też te otrzymane od rodziny i znajomych. Oczywiście jakimś celem może być również poszerzenie grona znajomych czy zwiększenie swojej aktywności ruchowej w aplikacjach: to w końcu prawie 750 tys. kroków. Uważam jednak, że do przejścia tylu kilometrów potrzebny jest jakiś wyższy cel, bez tego droga nie ma większego sensu – uważa ks. Paweł.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama