Nowy numer 29/2021 Archiwum

Elementy trudnej przeszłości

Przed placem Xawerego Dunikowskiego można oglądać wystawę „Pomniki wdzięczności – mitologizacja pamięci”.

Wystawę przygotował Instytut Północny im. W. Kętrzyńskiego w Olsztynie wraz z Oddziałem Polskiej Akademii Nauk w Olsztynie i Białymstoku z siedzibą w Olsztynie.

Ekspozycja składa się z dwóch części – pierwsza odnosi się do sytuacji w Prusach Wschodnich w momencie wkroczenia Armii Czerwonej na te tereny w styczniu 1945 roku. Druga ukazuje problematykę upamiętnienia „wyzwolenia” obszaru Warmii i Mazur przez wojska radzieckie.

– Staraliśmy się ująć wydarzenia z 1945 r. możliwie faktograficznie, bez pewnego rodzaju podbudowy ideologicznej czy emocjonalnej, a z drugiej strony jest to opowieść o tym, w jaki sposób budowano narrację historyczną – tłumaczy dr Jerzy Kiełbik, dyrektor Instytutu Północnego. – Nie możemy zapominać, że te ziemie wówczas były częścią niemieckich Prus Wschodnich. Czas, kiedy Polska zagospodarowuje te tereny, nasze przejmowanie tych ziem, oswajanie, zagospodarowanie, to jest część druga pewnego procesu. Najpierw jednak była część trudna i krwawa, związana bezpośrednio z wojną, działaniami wojennymi, ze śmiercią, zniszczeniami, pożarami, gwałtami – mówi dr Tomasz Gliniecki.

– Pomniki wdzięczności – większość z nich była tworzona z inicjatywy odgórnej, na życzenie Sowietów czy władz partyjnych, państwowych. Te pomniki po 1945 r. wyrastały jak grzyby po deszczu w całej Polsce, przy czym tak się chyba składa, że w naszym regionie było ich stosunkowo mniej niż na innych tzw. ziemiach odzyskanych. Niemniej jednak one powstały, a ich wartość artystyczna, estetyczna była bardzo różna: jedne miały wielkie walory artystyczne, inne wręcz się rozpadały – mówi dr Waldemar Brenda. – Nawiązując do pomnika autorstwa Xawerego Dunikowskiego w Olsztynie, czyli popularnych „szubienic”, dodał, że jest to element trudnej przeszłość. – Cały czas trwa dyskusja o tym, czy te pomniki utrzymać w niezmienionym stanie, przenieść, zniszczyć, opisać na nowo… Myślę, że nie jesteśmy w stanie dzisiaj – i nie wiem, czy to kiedykolwiek będzie możliwe – znaleźć jednego odpowiedniego rozwiązania. Być może sama dyskusja wokół pomnika jest sposobem na to, byśmy mogli opowiadać historię sowieckiego zniewolenia – podkreśla historyk.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama