Nowy numer 38/2021 Archiwum

Widzimy, że nie jesteśmy sami

– Dialog i troska o nasz związek to konkretny wysiłek. Tutaj możemy o niego zawalczyć – mówi Ewa Kowalska.

Dwa tygodnie wakacji spędzone nad Jeziorem Łańskim to dla uczestników Spotkań Małżeńskich nie tylko wypoczynek z rodziną, ale też formacja. – Ośrodki w Polsce organizowały takie wakacje nad morzem czy w górach, a nie odbywały się one na Warmii i Mazurach. Chcieliśmy uzupełnić tę lukę. W ubiegłym roku odbył się już pierwszy turnus wakacyjny w Rybakach i postanowiliśmy powtórzyć go w tej chwili – wyjaśniają Anna i Daniel Dramowiczowie, liderzy olsztyńskiego ośrodka Spotkań Małżeńskich.

Umocnieni świadectwem

To czas dialogu małżeńskiego, wspólnych spotkań z innymi parami oraz rodzinny odpoczynek. – Każda para ma na dialog małżeński zapewnionych kilka godzin w ciągu dnia. Podejmujemy różne tematy, a klamrą je spinającą jest adhortacja „Amoris laetitia” – wyjaśnia Daniel. – Trwający w Kościele rok poświęcony rodzinie i zachęta papieża Franciszka były dla nas wyznacznikiem w doborze myśli przewodniej – dodaje Anna.

– Małżeński dialog jest dla nas bardzo ważny. W ciągu roku nie mamy wystarczająco dużo czasu, by spokojnie się na nim skupić. Umożliwia nam to turnus wakacyjny – mówi Adam Kowalski. – Dialog i troska o nasz związek to konkretny wysiłek. Tutaj możemy o nasze małżeństwo po raz kolejny w ten sposób zawalczyć – wyjaśnia Ewa Kowalska, a jej mąż dodaje, że jest to dla nich inwestycja we wspólną przyszłość. Ważne jest także poznawanie doświadczeń innych małżeństw. – Przyjeżdżając tutaj, liczyliśmy, że spotkamy rodziny żyjące takimi samymi wartościami, opartymi na metodzie dialogu. I na naszych wspólnych spotkaniach faktycznie widzimy, że nie jesteśmy sami – wyjaśnia Ewa, zaznaczając, że starają się być otwarci na drugiego człowieka.

Dzieci zaproszone do dialogu

Również dla dzieci towarzyszącym rodzicom podczas tych wakacji przygotowano warsztaty formacyjne. – Gdy zaczynaliśmy naszą drogę w Spotkaniach Małżeńskich 15 lat temu, brakowało zaangażowania dzieci w to, czym zajmują się rodzice. Jeden z naszych animatorów z Kwidzyna przygotował materiał dla nich o wyrażaniu złości. Poruszyliśmy już ten temat podczas teatrzyku lalkowego. Scenografię przygotowały dzieci, a w poszczególne role wcielili się rodzice – opowiada Anna. – Przed nami jeszcze drugi etap – dialog rodzinny o złości. Rodzice z dziećmi przeprowadzą dialog, a owoce tego spotkania mają przedstawić jako rysunki, z których później zrobimy mały wernisaż – dodaje Daniel.

Dzieci zaprzyjaźniają się także między sobą. – Szybko odnalazły się w swoim towarzystwie. Widzą, że inne rodziny i ich rówieśnicy żyją takimi samymi wartościami jak one. Swoją rolę odgrywa także przestrzeń – jezioro, las, miejsce na zabawę... –  wyjaśnia Adam. – Nasze spotkania odzwierciedlają też bogactwo Kościoła – wiele dróg prowadzących do jednego celu. Potrzeba jednak dużej wrażliwości na innych, by móc przyjąć każde małżeństwo z otwartością i wyrozumiałością – dodaje Anna. Małżeństwom towarzyszy ks. Marek Gbiorczyk z olsztyńskiego ośrodka Spotkań Małżeńskich.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama