Nowy numer 38/2021 Archiwum

Dom na rogu ulic

– Kiedy wchodzimy do muzeum, przenosimy się w czasie. Wydaje się, jakby Feliks przed chwilą tu był i tylko wyszedł na spacer... – opowiada Magdalena Łowkiel.

W dzienniku katolickim „Słowo Powszechne” odnotowano: „Długo, bardzo długo na tę uroczystość czekaliśmy. Od lat bowiem prowadzone były remonty przy domku mieszkalnym, w którym urodził się i wychował Feliks Nowowiejski – »Wielki Kompozytor Polski, twórca Roty i Legendy Bałtyku«. Tak brzmi napis na tablicy pamiątkowej odsłoniętej uroczyście w sobotę 15 lipca 1961 roku”. I choć od napisania tych słów, a zatem i dnia otwarcia Salonu Muzycznego im. Feliksa Nowowiejskiego w Barczewie, minęło 60 lat, do dziś ta tablica wita gości chcących poznać twórczość kompozytora.

Nie tylko „Rota”

Przez lata zastanawiano się, czy to w tym domu urodził się i mieszkał Feliks Nowowiejski. Te wątpliwości rozwiały dokumenty odnalezione w Archiwum Państwowym w Olsztynie. Rysunki i pisma Franciszka Nowowiejskiego (ojca kompozytora) dowiodły, że ich rodzinny dom stał w miejscu, gdzie obecnie działa muzeum. – Długo sądzono, że budynek, w którym jesteśmy, to oryginalny dom Nowowiejskich. Znaleziono jednak dokumenty w archiwach, mówiące, że został on rozbudowany. Pierwotnie był to mały parterowy domek, w którym rodzina ta od pokoleń mieszkała w Barczewie. 7 lutego 1877 r. urodził się w nim Feliks, który w przyszłości miał zostać wybitnym kompozytorem, organistą, chórmistrzem i pedagogiem. Patriotą zasłużonym dla polskości na Warmii – mówi Magdalena Łowkiel, kustosz Salonu Muzycznego.

Feliks Nowowiejski najbardziej znany jest z „Roty”, która została po raz pierwszy wykonana w 1910 r., podczas obchodów 500. rocznicy bitwy pod Grunwaldem. Stała się wkrótce jedną z najważniejszych pieśni patriotycznych. Jednak kompozytor w swoim dorobku ma wiele innych wybitnych dzieł, w tym m.in. operę „Legenda Bałtyku”, balet „Król Wichrów”, oratoria „Quo vadis” i „Powrót syna marnotrawnego”, wiele poematów i uwertur, dziewięć symfonii i cztery koncerty organowe. Stworzył również dziewięć mszy, wiele hymnów kościelnych i pieśni nabożnych. Za swoją twórczość został przez papieża Piusa XI odznaczony tytułem szambelana papieskiego. – Były to utwory trudne, wielkie dzieła sceniczne, których wystawienie wymaga dużych nakładów finansowych. Dlatego najczęściej prezentowane są jego mniejsze formy muzyczne, w tym pieśni chóralne – wyjaśnia kustosz muzeum.

Warto tu przyjść

Już w latach 50. ubiegłego wieku czyniono starania o utworzenie muzeum upamiętniającego kompozytora. – Początkowo zaadaptowano na ten cel jeden pokój, później doszły kolejne. W zbieranie pamiątek włączyła się rodzina Nowowiejskich. Wówczas żyli jeszcze Elżbieta, żona Feliksa, oraz jego trzech synów. To oni przekazali większość eksponatów, które dziś można tu oglądać – podkreśla pani Magdalena.

A zobaczyć można m.in. przedmioty osobistego użytku, fortepian kompozytora, maskę pośmiertną, rękopisy czy frak, w którym koncertował. – Kiedy wchodzimy do muzeum, przenosimy się w czasie. Wydaje się, jakby Feliks przed chwilą tu był i tylko wyszedł na spacer... – opowiada kustosz Salonu Muzycznego. Jej zachwyty potwierdzają zwiedzający. Wśród nich pani Maria ze Świnoujścia, która pod koniec lat 60. wyjechała z Barczewa, a mieszkała w kamienicy po drugiej stronie ulicy, przy której znajduje się muzeum. – Ten dom nie był wtedy tak piękny – wspomina. Przyznaje, że budynek od środka zobaczyła po raz pierwszy dopiero teraz.

– Wnętrze zachwyciło mnie. Jest tu wiele pamiątek, dzięki którym można bliżej poznać życie kompozytora. Warto tu przyjść – zachęca. Salon Muzyczny prowadzony jest przez Centrum Kulturalno-Biblioteczne w Barczewie. – Myślę, że dla lokalnego społeczeństwa, dla jego istnienia i tożsamości dbałość o historię jest bardzo ważna, zwłaszcza jeśli dotyczy ona osób, które mieszkały w naszym mieście. Cieszę się, że Salon Muzyczny jest rozpoznawany nie tylko lokalnie, ale i w całej Polsce –  podkreśla dyrektor CKB Robert Tokarski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama